MENU
Rząd ograniczy drogową recydywę

Nowe prawo uderzy w wypożyczalnie. Grzywna do 30 tys. złotych i obowiązkowa weryfikacja uprawnień do kierowania pojazdami

Wypożyczalnie będą bezpieczniejsze. W razie kolizji spowodowanej przez kierowcę z zakazem odpowiedzialność finansowa i formalności mogą ciążyć na firmie, która udostępniła pojazd
Źródło zdjęcia: EPL

Rząd szykuje rewolucję w zasadach działania wypożyczalni samochodów. Przedsiębiorcy będą musieli sprawdzać, czy klient nie ma sądowego zakazu prowadzenia, a za błąd grozić będzie nawet 30 tys. zł grzywny. Po co to wszystko? To element uszczelniania systemu, który ma ograniczyć recydywę na drogach – argumentują pomysłodawcy. Branża wynajmu aut zmaga się z wyhamowaniem rynku.

W skrócie:

  • Masz sądowy zakaz prowadzenia? Nie wypożyczysz samochodu!
  • Rząd chce zaostrzenia przepisów. Wypożyczalnie sprawdzą status klienta
  • Będą kary grzywny dla przedsiębiorcy udostępniającego pojazd osobie objętej aktywnym zakazem prowadzenia
  • Maksymalna sankcja może sięgnąć nawet 30 tys. zł
  • Nowe przepisy mają objąć również motocykle, skutery, a nawet jednostki pływające i latające

Wypożyczalnie aut z sankcją

Ministerstwo Sprawiedliwości zapowiedziało zaostrzenie przepisów dotyczących wypożyczalni pojazdów. Rząd planuje dopisanie do art. 96 Kodeksu wykroczeń nowego paragrafu, który przewidywałby karę grzywny dla przedsiębiorcy udostępniającego pojazd osobie objętej aktywnym zakazem prowadzenia. Maksymalna sankcja może sięgnąć 30 tys. zł – tyle, ile wynosi górna granica grzywny w polskim prawie.

Zmiana nie ograniczy się wyłącznie do samochodów. Nowe przepisy mają objąć również motocykle, skutery, a nawet jednostki pływające i latające. To odpowiedź na rosnący problem kierowców, którzy mimo sądowych zakazów wciąż wsiadają za kierownicę. Z danych Komendy Głównej Policji wynika, że w 2025 roku zatrzymano aż 16,7 tys. osób prowadzących mimo zakazu oraz 10,1 tys. kierowców ignorujących decyzję starosty o cofnięciu uprawnień.

Przypomnijmy, że w pierwszej połowie 2026 roku weszły w życie przepisy pozwalające sądom orzekać przepadek pojazdu w takich przypadkach. Teraz rząd chce zamknąć kolejną furtkę, czyli możliwość wypożyczenia auta.

Wypożyczalnie będą bezpieczniejsze. W razie kolizji spowodowanej przez kierowcę z zakazem odpowiedzialność finansowa i formalności mogą ciążyć na firmie, która udostępniła pojazd. Nowe prawo ma temu zapobiec.

Jak to jest aktualnie?

Zmieni się również procedura obsługi klienta. Dotychczas pracownik wypożyczalni poprzestawał na sprawdzeniu prawa jazdy. Po wejściu nowych przepisów będzie musiał zweryfikować status uprawnień w systemie mObywatel lub na stronie moj.gov.pl. Przekazanie pojazdu osobie pozbawionej uprawnień do kierowania może skończyć się grzywną dla firmy.

Nowe przepisy mają utrudnić obchodzenie zakazu prowadzenia. Jeśli kierowca stracił własny samochód na mocy przepadku, dotychczas mógł po prostu wynająć pojazd i dalej łamać prawo. Po zmianach ma to być znacznie trudniejsze.

Wypożyczalnie aut w momencie przesilenia

Nowe regulacje wchodzą w czasie, który już dziś znajduje się w trudnym momencie. Według analizy IBRM Samar, sektor Rent a Car zakończył 2025 rok ze spadkiem liczby pojazdów we flocie o 5,1 proc. rok do roku. To pierwsze tak wyraźne wyhamowanie po latach wzrostów.

Wynajem samochodów jest wrażliwy na koniunkturę. Gdy rośnie niepewność, klienci – zarówno biznesowi, jak i indywidualni – częściej rezygnują z wynajmu. To natychmiast odbija się na popycie.

Jednocześnie rynek jest bardzo rozdrobniony. PZWLP zrzesza sześć dużych sieciowych wypożyczalni, których łączna flota (bez Sixt Polska) liczyła na koniec 2025 roku 18,4 tys. pojazdów. Jednak w Polsce działa kilka tysięcy mniejszych firm – od wypożyczalni krótkoterminowych po podmioty obsługujące lotniska i usługi assistance. Wprowadzenie obowiązkowej weryfikacji kierowców uderzy w nie najmocniej, bo to właśnie małe firmy mają najmniej zasobów, by szybko wdrożyć nowe procedury.

Polacy zmieniają podejście do samochodu. Wynajem staje się normą

Mimo trudności branży popyt na wynajem aut pozostaje wysoki. Według danych z raportu SIXT Polska aż 64 proc. Polaków korzystało już z wypożyczalni samochodów. Zmienia się również sposób myślenia o mobilności – auto przestaje być oczywistym dobrem, a staje się usługą.

Najczęściej wynajmują osoby w wieku 25-39 lat, które cenią elastyczność i nie zawsze mogą pozwolić sobie na zakup auta. Wynajem przestał być domeną dużych miast. W aglomeracjach korzysta z niego 72 proc. badanych, ale w mniejszych miejscowościach i na wsiach odsetek użytkowników wzrósł niemal dwukrotnie – z 36-37 proc. do 62-64 proc.

Powody wynajmu są różne. To wyjazdy urlopowe, weekendowe wypady, specjalne okazje, testy przed zakupem auta czy obowiązki zawodowe. Dla 39 proc. badanych wynajem jest po prostu sposobem na utrzymanie mobilności, gdy własny samochód trafił do serwisu.

Wynajem staje się więc usługą codzienną, a nie luksusem. Nowe przepisy mogą jednak zmienić dynamikę rynku, bo zwiększą koszty obsługi, wydłużą proces weryfikacji klienta i podniosą ryzyko dla przedsiębiorców.

Oskar Włostowski

REKLAMA