W skrócie:
- Waymo chce w przyszłym roku wystartować w Monachium z projektem robotaxi
- Stanie się to po uzyskaniu odpowiednich zgód regulacyjnych
- Należąca do Alphabet firma w najbliższych tygodniach rozpocznie mapowanie bawarskiego miasta
- Technologia odnotowała „16 razy mniej wypadków z poważnymi obrażeniami niż kierowcy ludzkiego” – przekonuje Waymo
- W najbliższych latach zapowiada się prawdziwy wysyp autonomicznych taksówek na Starym Kontynencie
Waymo: na komercyjne przejazdy trzeba będzie jeszcze poczekać
Waymo podkreśla, że ekspansja będzie przebiegać etapami. Najpierw szczegółowe mapowanie miasta, potem jazdy testowe z przeszkolonymi specjalistami za kierownicą, a dopiero na końcu – autonomiczne przejazdy dostępne dla mieszkańców.
Firma tłumaczy, że taki proces pozwala jej technologii Waymo Driver dostosować się do lokalnych warunków drogowych, układu ulic, pogody i stylu jazdy kierowców w Monachium. Komercyjne przejazdy nie rozpoczną się od razu. Celem jest uruchomienie usługi pod koniec 2027 roku, po uzyskaniu niezbędnych zgód regulacyjnych.
To wejście na rynek nie jest przypadkowe. Niemcy od kilku lat budują pozycję globalnego centrum rozwoju autonomicznej mobilności. Christian Hirte z Federalnego Ministerstwa Transportu przypomina, że kraj stworzył już ramy prawne wspierające rozwój tej technologii, a autonomiczna jazda jest „ważną technologią dla przyszłości mobilności”. Monachium, z jego ekosystemem badawczym, zapleczem przemysłowym i rosnącą sceną AI, wydaje się idealnym poligonem doświadczalnym.

Decyzję Waymo entuzjastycznie przyjęły również władze Bawarii. Dr Florian Herrmann, szef Kancelarii Stanu, podkreślił, że wybór Monachium „pokazuje pozycję Bawarii jako międzynarodowego centrum technologicznego” i wezwał do szybszego przechodzenia od testów do realnych wdrożeń. To jasny sygnał: region chce być nie tylko odbiorcą technologii, lecz także jej współtwórcą – informuje Euronews.com.
Bezpieczeństwo przede wszystkim
Waymo akcentuje, że bezpieczeństwo pozostaje priorytetem. Firma deklaruje współpracę z władzami lokalnymi, krajowymi i federalnymi, a także integrację z istniejącym systemem transportowym. Wskazuje na dane z ponad 350 milionów autonomicznych mil przejechanych w USA.
Według Waymo ich technologia odnotowała „16 razy mniej wypadków z poważnymi obrażeniami niż kierowcy ludzkiego”, „14 razy mniej wypadków z udziałem pieszych” oraz „sześć razy mniej zdarzeń z udziałem rowerzystów”. To liczby, które będą bacznie obserwowane w nowym, europejskim środowisku drogowym – piszą branżowe media.

Ekspansja Waymo do Monachium wpisuje się w szerszy projekt, w którym Europa staje się areną intensywnej rywalizacji o pierwszeństwo w komercyjnych robotaksówkach. W ostatnich miesiącach ruch zrobiło kilka innych firm.
Pony.ai zapowiedziało wspólny projekt z Uberem i chorwackim startupem Verne, który ma być – jak twierdzą partnerzy – „pierwszą komercyjną usługą robotaxi w Europie” – analizuje BBC. Baidu, poprzez Apollo Go, rozpoczęło testy w Londynie we współpracy z Freenow.
Momenta uzyskała pozwolenia na jazdy autonomiczne na drogach miejskich w Niemczech. Do tego dochodzi WeRide, które ogłosiło wejście do Danii i plan uruchomienia robotaksówek w 2027 roku we współpracy z GreenMobility. Jak powiedział Tony Han, CEO WeRide: „To nasz pierwszy krok w regionie nordyckim i kolejny ważny etap europejskiej ekspansji”.
Europa łakomym kąskiem
Europa staje się kontynentem, na którym globalni gracze chcą jak najszybciej zbudować swoją pozycję. Monachium, Londyn, Kopenhaga, a wcześniej Barcelona, Bratysława czy francuskie miasta testowe – to eksperymenty i początek realnej transformacji miejskiej mobilności. Co więcej, Waymo, wchodząc do Niemiec, nie tylko rozszerza swój zasięg poza dotychczasowe rynki, lecz także wchodzi w bezpośredni kontakt z europejską konkurencją, która nie zamierza oddawać pola bez walki.
Oskar Włostowski







