MENU
Test V2H

Magazyn energii na kołach w praktyce: Geely EX5 uchroni przed blackoutem

V2H to nie to samo co popularne V2L, które pozwala jedynie na zasilanie pojedynczych urządzeń z gniazda w samochodzie
Źródło zdjęcia: Łukasz Lewandowski

Samochody elektryczne przestają być wyłącznie środkiem transportu. Dzięki technologii V2H (Vehicle-to-Home) stają się mobilnymi magazynami energii, które mogą wspierać domową instalację i cały system elektroenergetyczny.
– Przetestowałem to osobiście na Geely EX5 i wyniki są jednoznaczne: technologia działa rewelacyjnie już dzisiaj – podkreśla Łukasz Lewandowski, CEO EV Klub Polska.

Od lat zajmuję się elektromobilnością i od dłuższego czasu czekałem na moment, w którym dwukierunkowe ładowanie wyjdzie poza laboratoria i prototypy. Ten moment właśnie nadszedł. Po zainstalowaniu w domu magazynu energii z ładowarką DC od Sigenergy uruchomiłem pełną funkcję dwukierunkowego ładowania (bidirectional charging) przez złącze CCS i podłączyłem do systemu samochód – Geely EX5.

Co to jest V2H i dlaczego to przełom?

V2H to nie to samo co popularne V2L, które pozwala jedynie na zasilanie pojedynczych urządzeń z gniazda w samochodzie (najczęściej do 3,3-3,7 kW). V2H oznacza pełne dwukierunkowe ładowanie: samochód może zarówno pobierać energię z instalacji domowej, jak i oddawać ją do całego domu, a zaawansowany system EMS (ang. Energy Management System) działający w trybie AI zarządza przepływami w czasie rzeczywistym. W praktyce akumulator trakcyjny EV o pojemności kilkudziesięciu kWh staje się dodatkowym, mobilnym magazynem energii.

W Polsce, gdzie fotowoltaika produkuje w południe często więcej prądu niż jesteśmy w stanie zużyć lub zmagazynować w stacjonarnych akumulatorach, V2H rozwiązuje kluczowy problem nadwyżek. Zamiast oddawać energię do sieci po niskiej cenie, można ją „odłożyć” w samochodzie i wykorzystać wieczorem lub w pochmurne dni.

Szczegóły testu Sigenergy V2H z Geely EX5

Podłączyłem Geely EX5 do ładowarki DC Sigenergy przy poziomie naładowania samochodu 94%. Celowo nie oszczędzałem prądu – uruchomiłem wszystkie typowe odbiorniki w czteroosobowym domu. Chciałem sprawdzić, jak samochód radzi sobie z realnym, codziennym obciążeniem (czasami oddając na potrzeby domu po 4-6 kW).

Magazyn energii na kołach w praktyce: Geely EX5 uchroni przed blackoutem - geely 1

Po ponad trzydziestu czterech godzinach ciągłego zasilania domu EX5 oddał do instalacji niemal 30 kWh energii. Poziom naładowania spadł do 20% (system automatycznie odcina zasilanie przy poziomie 20% baterii w samochodzie, aby nie doprowadzić do jego całkowitego rozładowania oraz w celu zmniejszenia degradacji akumulatora). System działał w pełni stabilnie – bez spadków napięcia, bez migotania świateł, bez żadnych zakłóceń. To nie był test laboratoryjny. To było normalne korzystanie z wszystkich odbiorników w domu, w tym używanie pralki, piekarnika, płyty indukcyjnej czy bojler, który grzał wodę użytkową.

Magazyn energii na kołach w praktyce: Geely EX5 uchroni przed blackoutem - geely 2

Kilka dni autonomii dzięki połączeniu magazynu i V2H

Mam instalację fotowoltaiczną, która w słoneczny dzień generuje znacznie więcej prądu niż pojemność mojego stacjonarnego magazynu energii (16 kWh). Zatem w dzień, nadwyżki prądu trafiają właśnie do akumulatora Geely EX5. W połączeniu z domowym magazynem daje to łącznie ponad 70 kWh użytecznej pojemności, którą później, wieczorem można wykorzystać na potrzeby domu.

Przy moim średnim dziennym zużyciu gospodarstwa domowego na poziomie 15-20 kWh oznacza to kilka dni pełnej autonomii – nawet gdyby sieć energetyczna całkowicie padła. W czasie blackoutu system Sigenergy automatycznie przełącza się na tryb off-grid, a samochód staje się dodatkowym, cichym i czystym źródłem energii dla pompy ciepła, lodówki, oświetlenia czy innych domowych odbiorników. Żadnych agregatów spalinowych, żadnego hałasu i zapachu spalin.

Korzyści wykraczające poza pojedynczy dom

V2H to nie tylko moje osobiste zabezpieczenie. Na skalę masową samochody elektryczne mogą stać się rozproszonymi magazynami energii. Nadwyżki z OZE nie będą musiały być redukowane, a w godzinach szczytu EV będą oddawać energię tam, gdzie jest największe zapotrzebowanie. Co prawda oddawanie energii do sieci (V2G) jest mocno uregulowane i można oddawać na ten moment tylko energię wyprodukowaną z własnej instalacji OZE, jednak w przyszłości tzw. arbitraż cenowy poprzez pobieranie energii z sieci w najtańszych godzinach i oddawanie, kiedy prąd jest najdroższy – będzie dozwolony.

To realne bilansowanie sieci, mniejsze obciążenie elektrowni szczytowych i niższe koszty dla wszystkich odbiorców. Dzięki takiemu wsparciu systemu elektroenergetycznego, użytkownik EV będzie mógł realnie redukować swój rachunek za prąd sprzedając energię wtedy, kiedy system jej najbardziej potrzebuje.

W Polsce, gdzie dynamicznie rośnie zarówno liczba rejestracji samochodów elektrycznych, jak i moc zainstalowana w fotowoltaice, technologia V2X może stać się jednym z najważniejszych elementów transformacji energetycznej.

Testy trwają

Geely EX5 był pierwszym modelem, który sprawdziłem w pełni z V2H, ale na pewno nie ostatnim. Do tej pory wszystkie przetestowane przeze mnie samochody z grupy Geely bardzo dobrze wspierały technologię V2X (np. Volvo EX90).

Testowałem to na własnym domu, na własnym sprzęcie i mogę powiedzieć wprost: technologia V2H z Geely EX5 działa świetnie. Samochód elektryczny przestał być tylko „dużą baterią na kółkach”. Stał się pełnoprawnym elementem inteligentnej, zdecentralizowanej energetyki domowej. A to dopiero początek. Żyjemy w bardzo ciekawych czasach. Era magazynów energii na kołach właśnie się zaczyna.

Łukasz Lewandowski, EV Klub Polska

Fot. Autor

REKLAMA