Porządki w elektrycznym portfolio

Golf na prąd jeszcze poczeka. Volkswagen stawia na ID: Polo, Neo i Cross

Golf pozostaje jednym z najważniejszych modeli w historii Volkswagena, ale jego w pełni elektryczna odsłona musi poczekać
Źródło zdjęcia: Volkswagen

Volkswagen oficjalnie wycofuje się z wcześniejszych planów. Elektryczny Golf nie pojawi się w 2028 roku. Koncern przekonuje, że jego odświeżone portfolio modeli ID wystarczy, by utrzymać tempo transformacji, a priorytetem jest teraz rynkowe umocnienie nowych elektryków oraz przygotowanie platformy SSP dla marek premium. Jednocześnie grupa publikuje wyniki za pierwszy kwartał 2026 roku, pokazując wyraźne różnice między regionami i rosnące zamówienia w Europie.

W skrócie:

  • Elektryczny Golf nie pojawi się w 2028 roku – Volkswagen koryguje plany
  • Mamy dziś fantastyczną gamę modeli i nie potrzebujemy elektrycznego Golfa w 2028 roku – stwierdził szef firmy
  • Koncern stawia dziś przede wszystkim na sprzedaż aut z rodziny ID, czyli Polo, Neo i Cross
  • W tle opóźnienie prac nad platformą SSP – kluczową dla przyszłych modeli niemieckiego giganta
  • Globalne dostawy elektryków VW spadły o 8 proc. w I kwartale

Volkswagen na razie bez Golfa na baterie

Koncern Wolksburga po raz pierwszy tak jednoznacznie przyznał, że elektryczny Golf – projekt, który miał wejść na rynek w 2028 roku pod nazwą ID Golf – nie trafi do sprzedaży zgodnie z wcześniejszym harmonogramem. Informację potwierdził prezes marki, Thomas Schäfer, podczas londyńskiego wydarzenia Financial Times Future of the Car. Jak podaje serwis Evpowered, szef VW nie pozostawił wątpliwości: „Mamy dziś fantastyczną gamę modeli i nie potrzebujemy elektrycznego Golfa w 2028 roku” – powiedział.

To zdanie dobrze oddaje zmianę strategii Volkswagena. Po latach krytyki za zbyt futurystyczne, mało intuicyjne wnętrza i kontrowersyjne wzornictwo pierwszych modeli ID, marka wraca do bardziej klasycznego podejścia. Fizyczne przyciski, „przyjazny” front i bardziej tradycyjna ergonomia mają stać się nowym standardem. Pierwszym zwiastunem tej filozofii jest debiutujący ID Polo, który otwiera nowy rozdział w elektrycznej rodzinie VW. W kolejce stoją gruntownie przeprojektowany ID.3 Neo oraz zupełnie nowy ID Cross – kompaktowy SUV, który ma stać się jednym z filarów sprzedaży w Europie.

W tle współpraca z Rivianem

Schäfer zasugerował, że przesunięcie premiery elektrycznego Golfa na koniec dekady wynika z potrzeby dania tym modelom czasu na rynkowe „rozpędzenie się”. Drugim powodem jest opóźnienie platformy SSP – kluczowej dla przyszłych modeli koncernu. Architektura 800 V, nowe baterie i oprogramowanie współtworzone z Rivianem miały trafić do produkcji w 2028 roku, zapewniając cenową konkurencyjność elektryków względem aut spalinowych. Teraz wiadomo, że pierwszeństwo w wykorzystaniu SSP dostaną Audi i Porsche, a dopiero później Volkswagen.

Decyzja ma również wymiar rynkowy. Rosnąca presja cenowa ze strony chińskich producentów zmusza koncern do ostrożniejszego planowania kosztów i inwestycji. Elektryczny Golf – model o ogromnym znaczeniu symbolicznym – musi poczekać na moment, w którym jego technologia i cena będą mogły realnie konkurować w segmencie masowym.

Portfolio elektryczne VW: co już jest, a co nadchodzi

Mimo odsunięcia Golfa EV, Volkswagen nie zwalnia tempa w rozbudowie gamy elektryków. Obecnie trzon oferty stanowią ID.3, ID.4/ID.5, ID.7, ID Buzz oraz modele użytkowe. W 2026 roku dołączają do nich trzy kluczowe premiery: ID Polo, ID.3 Neo i ID Cross. To właśnie te auta mają przejąć rolę wolumenowych filarów, zanim na rynek trafią konstrukcje oparte na SSP.

W tle trwają również prace nad elektrycznymi następcami Passata i Tiguana, a także nad nową generacją modeli użytkowych, które mają korzystać z technologii rozwijanej wspólnie z Fordem i partnerami z segmentu komercyjnego. Volkswagen potwierdza też, że w Chinach powstają lokalnie projektowane elektryki, dostosowane do tamtejszych preferencji i cen.

Wyniki za pierwszy kwartał? Europa rośnie, Chiny i USA hamują

Opublikowane przez Volkswagen Group dane za pierwszy kwartał 2026 roku pokazują, jak bardzo zróżnicowana jest dziś globalna sytuacja koncernu. W ciągu trzech miesięcy dostarczono 2,05 mln pojazdów – o 4 proc. mniej niż rok wcześniej. Spadki w Chinach (-15 proc.) i Ameryce Północnej (-13 proc.) częściowo zrównoważyły wzrosty w Ameryce Południowej (+7 proc.), Europie Zachodniej (+4 proc.) oraz Europie Środkowo-Wschodniej (+8 proc.).

Szczególnie interesująco wygląda segment BEV. Globalne dostawy elektryków spadły o 8 proc. do 200 tys. sztuk, ale w Europie trend jest odwrotny – wzrost o 12 proc. i utrzymanie pozycji lidera rynku. W Chinach sytuacja jest znacznie trudniejsza: po wygaśnięciu programów dopłat dostawy BEV Volkswagena spadły aż o 64 proc. W USA dodatkowym ciosem okazały się wyższe taryfy celne obowiązujące od kwietnia 2025 roku, które doprowadziły do 80‑procentowego spadku sprzedaży elektryków grupy.

Które BEV-y sprzedają się najlepiej?

Jednocześnie rośnie europejski portfel zamówień – o 15 proc. względem końca 2025 roku. Dużą popularnością cieszą się nowe modele wszystkich marek koncernu, w tym VW T‑Roc, CUPRA Terramar, Škoda Elroq, Audi Q3 oraz Porsche Cayenne Electric. Zamówienia na BEV wzrosły o 4 proc., a na PHEV aż o 31 proc., co potwierdza rosnące zainteresowanie hybrydami drugiej generacji z zasięgiem elektrycznym do 143 km.

Wśród najlepiej sprzedających się elektryków grupy w pierwszym kwartale 2026 roku dominują modele Škody i Volkswagena. Elroq znalazł 29,7 tys. nabywców, ID.4/ID.5 – 25 tys., Enyaq – 22,1 tys., a ID.3 – 19,6 tys. Audi Q4 e‑tron, ID.7 i Q6 e‑tron również utrzymują stabilne wyniki, potwierdzając, że europejski rynek BEV wciąż ma potencjał wzrostu.

Co oznacza to dla przyszłości Golfa?

Golf pozostaje jednym z najważniejszych modeli w historii Volkswagena, ale jego elektryczna odsłona musi poczekać na odpowiedni moment technologiczny i rynkowy. Koncern nie chce powtórzyć błędów pierwszej generacji ID, a jednocześnie musi zmierzyć się z agresywną konkurencją cenową. Dlatego priorytetem jest dziś dopracowanie gamy ID, wprowadzenie nowych modeli i przygotowanie platformy SSP, która ma stać się fundamentem elektrycznej przyszłości całej grupy.

Słowem, bateryjny Golf nie znika z planów, jedynie przesuwa się na horyzont końca dekady. A do tego czasu Volkswagen będzie budował swoją pozycję na modelach, które już dziś mają szansę zdobyć rynek.

Oskar Włostowski

REKLAMA