W skrócie:
- GDDKiA zapowiada przyspieszenie prac remontowych na krajowej sieci dróg
- Do 2028 roku na modernizacje ma trafić 900 mln zł
- Dodatkowe 250 mln zł trafi na modernizację obiektów mostowych
- Kolejne setki milionów pozwolą naprawić autostrady i drogi ekspresowe
- Do remontu przewidziano 119 arteryjnych odcinków o łącznej długości 584 kilometrów
GDDKiA: Coraz więcej środków na bieżącą konserwację
Przeważnie kierowcy słyszą o nowych odcinkach dróg niż o remontach tych już istniejących. Ale te proporcje zaczynają się zmieniać. Jak wynika z informacji przekazanych przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA), do 2028 roku na remonty dróg krajowych zostanie przeznaczone 900 mln zł, a dodatkowe 250 mln zł trafi na modernizację obiektów mostowych – podała Polska Agencja Prasowa.
I to nie jest jednorazowy zastrzyk gotówki, lecz plan rozłożony na kilka lat, z wyraźnie rosnącym tempem wydatków, bo w 2026 roku budżet remontowy ma wynieść 200 mln zł i objąć 60 odcinków o łącznej długości około 99 kilometrów. Rok później będzie to już 300 mln zł i 184 km dróg, natomiast w 2028 roku – aż 400 mln zł oraz 285 km tras. Te dane jasno pokazują, że administracja drogowa przygotowuje się na intensywną fazę utrzymania istniejącej infrastruktury.
Łącznie mówimy o odnowieniu około 270 odcinków dróg krajowych o długości blisko 570 kilometrów – wynika z materiałów GDDKiA cytowanych przez PAP. Najwięcej prac zaplanowano w województwach małopolskim, warmińsko-mazurskim i mazowieckim, co dobrze oddaje zarówno natężenie ruchu, jak i stopień zużycia infrastruktury w tych regionach.
Warunkowy plan remontów
Równolegle pojawia się jednak drugi, bardziej ambitny scenariusz. GDDKiA przygotowała tzw. warunkowy plan remontów dla autostrad i dróg ekspresowych. Zakłada on modernizację około 119 odcinków o łącznej długości 584 kilometrów, przy budżecie szacowanym na 767 mln zł. Kluczowe jest tu jedno zastrzeżenie, tj. realizacja zależy od dostępności dodatkowych środków finansowych.
Jeśli pieniądze się znajdą, już w 2026 roku najwięcej prac na drogach szybkiego ruchu przypadnie oddziałom we Wrocławiu (36 odcinków) i Warszawie (13 odcinków). To właśnie tam ruch jest najbardziej intensywny, a nawierzchnie najszybciej się zużywają.

Za liczbami kryje się jednak problem, o którym mówi się coraz głośniej – bezpieczeństwo. Z danych GDDKiA wynika, że od lipca 2020 do marca 2026 roku doszło do 590 zdarzeń z udziałem ekip pracujących w pasie drogowym. Aż 470 z nich to najechania na tył pojazdu wykonującego roboty. Co istotne, często dochodziło do nich w dobrych warunkach pogodowych i na prostych odcinkach dróg.
To pokazuje, że wyzwaniem nie jest tylko stan nawierzchni, ale także zachowanie kierowców. Dlatego drogowcy coraz mocniej stawiają na zabezpieczenia – od odpowiedniego oznakowania po stosowanie przyczep energochłonnych, które mają chronić pracowników w razie uderzenia.
Grupa robocza, która ma uporządkować współpracę
Zmiany mają też charakter systemowy. W ramach Forum Inwestycyjnego GDDKiA powołano Grupę Roboczą „Utrzymanie”, której zadaniem jest uporządkowanie zasad współpracy z branżą. Chodzi m.in. o przygotowanie wieloletnich planów remontowych, ujednolicenie umów i poprawę efektywności przetargów. Jak podkreślano podczas spotkań z przedstawicielami rynku, bez tych zmian trudno będzie utrzymać tempo prac.
Z perspektywy kierowcy najważniejsze pytanie brzmi jednak inaczej: czy te miliardy przełożą się na realną poprawę komfortu jazdy? Odpowiedź nie jest jednoznaczna. Skala inwestycji robi wrażenie, ale równocześnie rośnie natężenie ruchu, a infrastruktura starzeje się szybciej niż kiedyś.
Przypomnijmy, z danych Dyrekcji wynika, że obecnie w Polsce funkcjonuje ponad 5 200 km dróg szybkiego ruch, w tym niemal 1 885 km autostrad oraz prawie 3 321 km dróg ekspresowych. Docelowo sieć ta ma liczyć blisko 7 980 km, z czego autostrady stanowić będą ok. 2 100 km.
Oskar Włostowski






