Skandynawski rynek na bateriach

98,4 proc. „elektryków” w marcu. Norwegia: Tesla króluje niepodzielnie!

Marzec pokazuje, że rynek nowych samochodów zaczyna się odbudowywać po słabym początku roku - twierdzi kierownictwo OFV
Źródło zdjęcia: elektromobilni.pl

Norweski rynek motoryzacyjny ponownie wyznacza kierunek dla reszty Europy. W marcu niemal wszystkie nowe samochody osobowe kupione w tym kraju były… bateryjne. Dane pokazują nie tylko rekord, ale i moment, w którym auta spalinowe zaczynają znikać z rynku szybciej, niż wielu się spodziewało.

W skrócie:

  • Norwegia nie zwalnia elektromobilnego tempa
  • W marcu zarejestrowano tam 17 685 nowych samochodów osobowych, co oznacza wzrost o 32,9 proc. r/r
  • 98,4 proc. z tej liczby stanowiły „elektryki”
  • Na szczycie marek pozostaje Tesla. Wśród modeli przewodzi Y

Norwegia: Prawie 100 proc. to e-auta

Do niedawna Norwegia była traktowana jako ciekawostka – był to rynek napędzany ulgami podatkowymi, dopłatami i polityczną determinacją, by przejść na elektromobilność. Dziś to już laboratorium przyszłości motoryzacji i motoryzacyjny trendsetter. Z najnowszych danych Opplysningsrådet for veitrafikken (OFV), wynika że, samochody elektryczne praktycznie przejęły rynek nowych aut osobowych.

W marcu zarejestrowano tam 17 685 nowych samochodów osobowych, co oznacza wzrost o 32,9 proc. rok do roku. Jednak najważniejsza liczba kryje się gdzie indziej – aż 98,4 proc. z nich stanowiły e-auta. To najwyższy miesięczny wynik w historii, wyższy nawet niż dotychczasowy rekord z września 2025 roku (wówczas 98,3 proc. – przyp. red.).

Najlepiej sprzedające się marki w Norwegii w marcu 2026 r.

Jeszcze bardziej wymowne są liczby bezwzględne. W całym miesiącu zarejestrowano zaledwie 22 samochody benzynowe i 126 diesli. Nawet jak na Norwegię, która od lat konsekwentnie ogranicza udział aut spalinowych, to poziom wręcz symboliczny – przekonują tamtejsi analitycy.

Marzec pokazuje, że rynek nowych samochodów zaczyna się odbudowywać po słabym początku roku. Widzimy wyraźny wzrost wolumenu, rekordowy udział aut elektrycznych i jednocześnie wyraźny spadek rejestracji samochodów nieelektrycznych – komentuje Geir Inge Stokke, dyrektor OFV.

Tesla wciąż rozdaje karty

Na szczycie rynku pozostaje Tesla, która w marcu odpowiadała za 34,8 proc. wszystkich rejestracji nowych samochodów osobowych. W ujęciu całego roku udział amerykańskiej marki wynosi 27,4 proc., co daje jej zdecydowane prowadzenie.

Wynik ten nie przebija rekordowego marca 2023 roku, kiedy Tesla osiągnęła aż 40,8 proc. udziału (7 902 auta), to jej dominacja pozostaje niepodważalna. Jednocześnie coraz wyraźniej widać rosnącą rolę producentów z Chin. Marki takie jak BYD, XPeng czy Zeekr systematycznie zwiększają swoją obecność, korzystając z rosnącego popytu i konkurencyjnych cen – wylicza OFV.

Najlepiej sprzedające się modele w Norwegii w marcu 2026 r.

Elektryfikacja wykracza poza auta osobowe

Norweska transformacja nie ogranicza się już wyłącznie do samochodów osobowych. W segmencie lekkich samochodów dostawczych udział elektryków w marcu wyniósł 51,6 proc., co oznacza, że po raz kolejny przekroczył połowę rynku. Jednocześnie liczba rejestracji spadła o 26,7 proc. rok do roku – do 2 200 pojazdów.

Z kolei w segmencie ciężarówek zmiana jest jeszcze wolniejsza, ale również widoczna. W marcu „elektryki” osiągnęły udział 22,2 proc. wobec 19 proc. rok wcześniej. Diesel nadal dominuje (68,9 proc.), jednak trend jest jednoznaczny.

Jak podkreśla Stokke, kluczowe dla dalszego przyspieszenia transformacji będą stabilne warunki regulacyjne i ekonomiczne. W branży transportowej, szczególnie w obliczu rosnących kosztów i niepewności gospodarczej, przewidywalność polityki państwa może okazać się decydująca.

Rynek wtórny też skręca w stronę prądu

Zmiany coraz mocniej widać również na rynku wtórnym. W marcu odnotowano 45 325 transakcji sprzedaży używanych samochodów osobowych, o 9,4 proc. więcej niż rok wcześniej. Udział aut elektrycznych wzrósł do 32,2 proc. – z 24,4 proc. rok wcześniej.

Diesel i benzyna systematycznie tracą. Udział diesla spadł z 37,4 do 33,4 proc., a benzyny z 24,1 do 21,1 proc. Oznacza to, że już niemal co trzeci używany samochód zmieniający właściciela w Norwegii jest elektryczny.
Wzrost udziału aut elektrycznych na rynku wtórnym pokazuje, że elektryfikacja dociera do kolejnych grup konsumentów – zauważa Stokke. – Dzięki temu więcej gospodarstw domowych może sobie pozwolić na zakup auta na prąd.

Transformacja rozłożona na lata

I tu należy podkreślić, iż pomimo spektakularnych wyników sprzedaży nowych aut, cała flota pojazdów w Norwegii wciąż zmienia się znacznie wolniej. Około 70 proc. samochodów osobowych nadal ma silniki spalinowe (wliczając w to hybrydy).

W przypadku aut dostawczych i ciężarowych dominacja diesla jest jeszcze wyraźniejsza – odpowiednio 86,4 proc. i 89,4 proc. A to z kolei ilustruje, że choć nowe rejestracje mogą sugerować niemal pełną elektryfikację, rzeczywista transformacja transportu jest procesem rozłożonym na lata.

Ekonomia może zmienić reguły gry

Na horyzoncie pojawiają się jednak czynniki, które mogą wpłynąć na tempo zmian. OFV zwraca uwagę na niedawne obniżki podatków od paliw oraz zapowiedzi podwyżek stóp procentowych przez Norges Bank.

Według Geira Inge Stokke rosnące koszty finansowania i ogólna niepewność gospodarcza mogą sprawić, że część klientów zacznie częściej wybierać samochody używane zamiast nowych. To z kolei może spowolnić tempo wymiany floty – choć niekoniecznie zatrzyma sam trend elektryfikacji.

Oskar Włostowski

REKLAMA