W skrócie:
- Rząd szykuje głęboką reformę szkolenia kierowców
- Prawo jazdy bez „łuku” na placu manewrowym i „górki”? Minister zapowiada największą zmianę od lat
- Również egzamin teoretyczny zostanie zmodyfikowany
- Zmiany mają być odpowiedzią nie tylko na europejskie trendy, ale też na alarmujące dane o bezpieczeństwie na polskich drogach
- Polska należy do krajów o jednym z najniższych poziomów bezpieczeństwa ruchu drogowego w UE
Prawo jazdy po nowemu. Na razie zapowiedź
Rozmowa z gościem w RMF FM wywołała spore zamieszanie. Przyniosła bowiem zapowiedź zmian, które – jeśli wejdą w życie – będą jednymi z najważniejszych w historii polskiego systemu egzaminowania kierowców. Minister infrastruktury Dariusz Klimczak na antenie jasno zadeklarował, że egzamin na placu manewrowym ma zostać zlikwidowany. Jak podkreślił, projekt ustawy jest gotowy i ma zostać zaprezentowany w najbliższych dniach przez wiceministra Stanisława Bukowca.
„Zmiany będą głębokie” – zapowiedział Klimczak, wskazując, że obecny system nie odpowiada realiom ruchu drogowego. W jego ocenie zarówno egzamin praktyczny, jak i teoretyczny wymagają gruntownej przebudowy.
Koniec „łuku” i parkowania na placu
Najbardziej symboliczna i zapowiadana zmiana dotyczy likwidacji placu manewrowego. To właśnie tam kursanci od lat rozpoczynają egzamin praktyczny, wykonując m.in. jazdę po łuku czy parkowanie w wyznaczonym miejscu. Zdaniem resortu infrastruktury ten element przestał mieć sens.
Relikt przeszłości
Minister powołuje się na europejskie trendy i jak mówił, „większość ekspertów twierdzi, że to relikt przeszłości”, a wiele krajów odchodzi od egzaminowania w sztucznych, odizolowanych warunkach. Zamiast tego nacisk kładzie się na realne sytuacje drogowe.
Podobny wniosek płynie z analiz przywoływanych przez branżowe media. Serwis Autokult podkreśla, że rezygnacja z placu może oznaczać większy nacisk na jazdę w ruchu miejskim, co w praktyce przełoży się na lepsze przygotowanie młodych kierowców do codziennych wyzwań za kierownicą.
Teoria do zmiany – mniej „wkuwania”, więcej praktyki
Reforma ma objąć także egzamin teoretyczny. Minister Klimczak nie pozostawia wątpliwości, że obecne pytania są „sztuczne” i często nie dotyczą rzeczywistych sytuacji na drodze. Zamiast wiedzy o bezpieczeństwie sprawdzają detale techniczne lub administracyjne.

To zarzut, który pojawiał się już wcześniej. W raporcie Najwyższej Izby Kontroli z 2023 roku wskazano, że część pytań egzaminacyjnych jest niejednoznaczna, a nawet błędna. Co więcej, tylko 24 proc. z nich dotyczyło techniki jazdy, czyli kluczowego obszaru dla bezpieczeństwa ruchu drogowego.
NIK zwracała uwagę, że system szkolenia w Polsce w praktyce przygotowuje kursantów do zdania egzaminu, a nie do bezpiecznego uczestnictwa w ruchu drogowym. To fundamentalny problem, który nowa reforma ma, przynajmniej w założeniu, rozwiązać.
Społeczne emocje: Od entuzjazmu po obawy
Zapowiedź likwidacji placu manewrowego natychmiast wywołała falę komentarzy. Jak relacjonowało radio RMF FM, opinie są skrajne. Część przyszłych kierowców i instruktorów przyjęła pomysł z entuzjazmem. „Czas poświęcony na placu wykorzystam w ruchu drogowym z dużo większym skutkiem” – napisał jeden z instruktorów.
Nie brakuje jednak głosów krytycznych. Przeciwnicy zmian obawiają się, że brak ćwiczeń w kontrolowanych warunkach przełoży się na większą liczbę drobnych kolizji, szczególnie podczas parkowania. „To dramat” – ocenił jeden ze słuchaczy.
W tej dyskusji pojawia się też ważny wątek, tzn. rolę samego kursu. Jak zauważają niektórzy komentujący, likwidacja placu na egzaminie nie musi oznaczać rezygnacji z nauki manewrów w trakcie szkolenia. Problem polega jednak na tym, że wiele ośrodków dostosowuje program właśnie pod egzamin.
Twarde dane. Problem jest głębszy
Debata o placu manewrowym to tylko fragment większej układanki. Dane Najwyższej Izby Kontroli wskazują, że system szkolenia kierowców w Polsce od lat wymaga gruntownych zmian.
Polska należy do krajów o jednym z najniższych poziomów bezpieczeństwa ruchu drogowego w UE. Jeszcze kilka lat temu wskaźnik zabitych na 100 wypadków wynosił 9,8 – niemal dziesięciokrotnie więcej niż w Niemczech.
Aktualne dane są już nieco lepsze, ale jednocześnie młodzi kierowcy, szczególnie w wieku 18-24 lat, mają najwyższy wskaźnik sprawczości wypadków (w przeliczeniu na 10 000 populacji) – analizuje z kolei Instytut
Transportu Samochodowego.

Koszty społeczne zdarzeń drogowych są ogromne – według NIK to kilkadziesiąt mld zł rocznie, czyli około 1,5 proc. PKB. W tym kontekście zmiany w systemie szkolenia nie są już tylko kwestią wygody kursantów, ale realnym problemem gospodarczym i społecznym.
Rewolucja czy kosmetyka?
Zapowiedzi Ministerstwa Infrastruktury brzmią jak początek większej reformy. Oprócz egzaminów zmiany mają objąć także szkolenie kierowców, pracę egzaminatorów oraz sposób tworzenia pytań testowych. Pytanie zatem, czy likwidacja placu manewrowego będzie jedynie symbolicznym gestem, czy też częścią rzeczywistej przebudowy systemu. Bo, jak pokazują raporty NIK, problem nie leży w jednym elemencie egzaminu, lecz w całej strukturze szkolenia.
Oskar Włostowski






