W skrócie:
- Producent z Wietnamu zaprezentował dwa modele: SUV‑a 800S oraz klasyczną limuzynę 900S
- Według śmiałej deklaracji VinFasta – mają konkurować z najdroższymi i najsłynniejszymi markami luksusowymi świata
- Oba modele korzystają z „trój‑silnikowego” układu o mocy 460 kW, czyli około 615 KM
- W 900S pasażerowie tylnej kanapy mogą korzystać z foteli „zero gravity”, systemu rozrywki i automatycznych drzwi
VinFast na wyżynie luksusu
VinFast, który w ostatnich latach próbował zbudować swoją pozycję na rynku amerykańskim, nie zamierza rezygnować z globalnych ambicji. Jak podaje firma, nowa marka Lac Hong ma stać się szczytem jej oferty i wejściem do świata najbardziej prestiżowych samochodów elektrycznych.
Producent zaprezentował już dwa modele: SUV‑a 800S oraz klasyczną limuzynę 900S, które – według deklaracji VinFasta – mają konkurować z „najdroższymi i najsłynniejszymi markami luksusowymi świata” – pisze serwis ElectricCarReport.
To odważna teza, zwłaszcza biorąc pod uwagę dotychczasowe problemy firmy z jakością i ekspansją na Zachodzie. Jednak same samochody robią wrażenie. Oba modele korzystają z „trój‑silnikowego” układu o mocy 460 kW, czyli około 615 KM, zapewniającego napęd na cztery koła.

VinFast po raz pierwszy stosuje też w pełni aktywne zawieszenie, które ma utrzymywać nadwozie w poziomie podczas hamowania i pokonywania zakrętów, co – jak podkreślają Wietnamczycy – ma dawać wrażenie „jazdy na chmurze”.
Zero grawitacji
Wnętrza 800S i 900S to pokaz aspiracji marki. Nappa, rzadkie gatunki drewna, złocone detale, a w przypadku sedana także monumentalny grill i figurka na masce przywodząca na myśl Rolls‑Royce’a. W 900S pasażerowie tylnej kanapy mogą korzystać z foteli „zero gravity”, systemu rozrywki i automatycznych drzwi. SUV 800S, choć bardziej praktyczny, korzysta z tej samej platformy i układu napędowego, ale prawdopodobnie zrezygnuje z oddzielającej kabinę przegrody znanej z sedana.

Wciąż brakuje kluczowych danych, czyli zasięgu, cen i parametrów ładowania. VinFast zapowiada jednak, że sprzedaż obu modeli ruszy w 2027 roku. Biorąc pod uwagę tempo, w jakim firma wprowadza nowe modele, można spodziewać się, że harmonogram będzie napięty, bo historia marki pokazuje, że nie zawsze przekłada się to na jakość.

Konkurencja – czy VinFast ma realne szanse?
Wejście do segmentu ultra‑luksusowych EV oznacza konfrontację z markami, które od dekad budują, ba, już mają reputację: Rolls‑Royce’em, Bentleyem, Mercedesem (Maybach), BMW (seria i7), a także z nowymi graczami, jak Lucid czy Nio w wersjach premium. To rywale z ogromnym albo już istniejącym doświadczeniem, zapleczem technologicznym i lojalną klientelą.
VinFast ma natomiast coś innego – narrację o narodowej dumie i ambicji, którą próbuje przełożyć na design i komunikację Lac Hong. To może zadziałać na rynkach azjatyckich, gdzie prestiż marek z Zachodu nie zawsze jest jedynym wyznacznikiem luksusu. Jednak w Europie i USA, gdzie firma wciąż walczy o wiarygodność, wejście na sam szczyt segmentu premium będzie wyjątkowo trudne.
Czy znajdą się klienci? Z pewnością. Czy będzie ich wystarczająco dużo, by projekt Lac Hong stał się globalnym sukcesem? To pytanie pozostaje otwarte — a odpowiedź poznamy dopiero wtedy, gdy pierwsze egzemplarze trafią na drogi.
Oskar Włostowski






