W skrócie:
- Po sprzedażowej zadyszce Tesla odbiła się w dwóch kluczowych krajach, tj. Francji i Norwegii
- Liczba rejestracji w tych krajach zwiększyła się odpowiednio o 55 procent i 32 procent
- W lutym br. norwescy klienci najchętniej wybierali Model Y
- Po tamtejszych drogach jeździ już ponad milion samochodów elektrycznych
Tesla wraca. Nareszcie odbicie
We Francji, gdzie konkurenci notowali spadki, Tesla wykorzystała moment. Rejestracje jej modeli, przede wszystkim Modelu 3 i Modelu Y, rosły w tempie, które wyraźnie kontrastowało z kurczącą się sprzedażą lokalnych marek.
Dane cytowane przez Reutersa pokazują, że w lutym większość producentów zanotowała niższe wolumeny niż rok wcześniej, podczas gdy Tesla zwiększyła swoją obecność na rynku o ponad połowę. To nie tylko efekt rosnącej popularności elektryków, ale także konsekwencja poprawionej dostępności aut po wcześniejszych zawirowaniach w łańcuchach dostaw – przekonują analitycy.

Tymczasem Norwegia, czyli tzw. europejski barometr elektromobilności – również okazała się dla Tesli łaskawa. W kraju, gdzie samochody elektryczne od lat dominują w statystykach sprzedaży, amerykańska marka umocniła pozycję dzięki 32‑procentowemu wzrostowi rejestracji.
Y ponownie rządzi
W lutym Model Y ponownie znalazł się w czołówce najchętniej wybieranych aut, co potwierdzają dane publikowane przez lokalne instytucje i cytowane przez branżowe serwisy. Wzrost ten wpisuje się w szerszy trend, a mianowicie norweski rynek premiuje marki, które potrafią zapewnić szybkie dostawy, stabilną ofertę i rozwiniętą infrastrukturę ładowania.
W obu krajach kluczowe okazały się czynniki, które Tesla skutecznie rozwija od lat, tj. własna sieć Superchargerów, regularne aktualizacje oprogramowania oraz skrócone terminy dostaw. W Europie, gdzie wielu producentów wciąż zmaga się z opóźnieniami, możliwość odbioru auta w krótkim czasie staje się kluczową przewagą konkurencyjną. Dane z lutego tylko to potwierdzają – że dostępność i przewidywalność dostaw przyciąga klientów, którzy nie chcą czekać miesiącami na nowy samochód.
Wzrosty ale i spadki
Warto przy tym pamiętać, że „odbicie” Tesli nie oznacza końca wyzwań. Europejski rynek „elektryków” jest dziś bardziej konkurencyjny niż kiedykolwiek. Wzrost udziałów w dwóch krajach nie zmienia faktu, że w całej Europie Tesla zakończyła poprzedni rok ze spadkiem sprzedaży o 27 proc., co wynikało m.in. z presji cenowej ze strony marek chińskich oraz rosnącej oferty europejskich producentów. Luty może być więc sygnałem stabilizacji, ale nie gwarancją trwałego trendu – zauważają branżowi eksperci.

Jednocześnie inwestorzy bacznie obserwują każdy ruch Tesli na Starym Kontynencie. Wzrost rejestracji we Francji i Norwegii został odczytany jako dowód, że marka potrafi odbudować pozycję nawet w trudnym otoczeniu rynkowym. Serwisy finansowe, jak choćby Global Banking & Finance Review, podkreślają, że poprawa wyników w tych dwóch krajach może wpłynąć na nastroje wokół spółki, zwłaszcza po okresie niepewności związanej z … europejskimi wynikami.
Milionowa Norwegia
A propos wspomnianego, nordyckiego kraju, to pojawiły się najnowsze, cytowane przez Norsk elbilforening, informacje z których wynika, że po tamtejszych drogach jeździ już ponad milion samochodów elektrycznych, z czego 951,3 tys. to osobówki, a 50,3 tys. to bateryjne dostawczaki.

Christina Bu, sekretarz generalna organizacji, podkreśliła, że to efekt konsekwentnych wyborów kierowców, którzy masowo postawili na napęd bezemisyjny. Mimo imponującego wyniku struktura parku wciąż pokazuje dysproporcje, tj. 32,4 proc. wszystkich osobówek w Norwegii to EV, ale w segmencie dostawczaków udział wynosi zaledwie 9,7 proc. – to mniej niż jedna na dziesięć sztuk. Bu nie ukrywa, że to właśnie w tym obszarze potrzebne jest przyspieszenie.
Oslo elektrykami stoi
Równie wyraźnie widać różnice regionalne. Jak podaje Norsk elbilforening na podstawie danych państwowej administracji drogowej, Oslo jest o krok od tego, by połowa wszystkich osobówek była elektryczna – dziś to 48,9 proc. Co ciekawe, w sprzedaży nowych aut dystans ten praktycznie znika – udział EV w rejestracjach przekracza 90 proc. w całym kraju, co Bu interpretuje jako dowód, że infrastruktura i zachęty zaczęły działać również poza dużymi miastami.
Wnioski i widoki na przyszłość
Dla branży motoryzacyjnej lutowe dane są kolejnym przypomnieniem, że Tesla pozostaje graczem, którego nie można ignorować. Nawet jeśli jej udział w rynku waha się z miesiąca na miesiąc, to zdolność do szybkiego odbicia i wykorzystania sprzyjających warunków pokazuje, że firma wciąż ma potencjał, by narzucać tempo całemu segmentowi. Tymczasem Norwegowie śrubują kolejne wyniki w elektromobilności – oby tak dalej!
Oskar Włostowski






