BMW? Mamy problem!

Globalna akcja przywoławcza lidera premium. Nawet 500 tys. aut w serwisach

BMW odpowiada za 31 298 nowych rejestracji w Polsce, co oznacza 15,4-procentowy wzrost rok do roku
Źródło zdjęcia: elektromobilni.pl

Bawarski koncern ogłosił globalną akcję przywoławczą obejmującą „sześciocyfrową liczbę samochodów” z lat 2020-2022. Powodem jest wadliwy element rozrusznika, który w skrajnych przypadkach może doprowadzić do pożaru pojazdu. Równolegle bawarski koncern zamyka ubiegły rok w Polsce jako lider segmentu premium i notuje spektakularny wzrost sprzedaży samochodów elektrycznych.

W skrócie:

  • Bawarski koncern ogłosił globalną akcję przywoławczą
  • Może chodzić nawet o ponad pół miliona pojazdów wielu modelowych serii
  • Źródłem problemu jest wadliwy przekaźnik rozrusznika
  • W skrajnych przypadkach defekt może doprowadzić do pożaru auta
  • BMW zamknął ubiegły rok jako lider segmentu premium w naszym kraju

Globalna akcja przywoławcza

Globalne akcje przywoławcze w branży motoryzacyjnej nie są niczym nowym, ani nadzwyczajnym, ale skala najnowszej decyzji BMW zwraca uwagę. Jak poinformował dziennik Deutsche Welle (DW), koncern z Monachium ogłosił światową akcję serwisową obejmującą pojazdy wielu serii modelowych.

Producent potwierdził, że chodzi o „średnią sześciocyfrową liczbę samochodów”, choć nie podał dokładnej globalnej liczby, ale w praktyce może chodzić nawet o ponad pół miliona pojazdów.  W samych Niemczech problem dotyczy 28 582 aut. Wcześniej branżowy portal kfz-Betrieb informował nawet o 575 tys. pojazdów, jednak BMW nie potwierdziło tej liczby – podaje DW, powołując się na informacje koncernu i agencji DPA.

Źródłem problemu jest przekaźnik rozrusznika produkowany między lipcem 2020 a lipcem 2022 roku. Według komunikatu producenta, podczas kontroli jakości stwierdzono, że po dużej liczbie uruchomień może dojść do zwiększonego zużycia wewnętrznego elektromagnesu.

W praktyce oznacza to możliwe trudności z uruchomieniem jednostki, a w skrajnych przypadkach całkowity brak możliwości „startu pojazdu”. To jednak nie wszystko. BMW nie wyklucza zwarcia, które może prowadzić do lokalnego przegrzania rozrusznika. „W najgorszym przypadku może to prowadzić do pożaru pojazdu podczas jazdy” – pisze Polska Agencja Prasowa (PAP). Producent ostrzega, że kierowcy mogą wyczuć zapach dymu podczas jazdy lub przy opuszczaniu auta i zaleca, by nie pozostawiać samochodu z pracującym silnikiem bez nadzoru.

Których aut dotyczy problem?

Akcja obejmuje szeroką gamę modeli, tj. od serii 2 Coupé, poprzez serie 3, 4 i 5, aż po 6 Gran Turismo, limuzynę serii 7, a także SUV-y X4, X5 i X6 oraz roadstera Z4. Co ważne, okres produkcji samochodów nie pokrywa się jednoznacznie z datą produkcji wadliwych części, ponieważ czas transportu i montażu bywa różny. Problem może też dotyczyć aut, w których rozrusznik wymieniono podczas późniejszych napraw – piszą niemieckie media.

To nie pierwsza tego typu sytuacja w ostatnich miesiącach. Jak przypomina DW, jesienią ubiegłego roku BMW wzywało do serwisów setki tysięcy samochodów z powodu innej usterki rozrusznika – wówczas przyczyną była możliwość przedostania się wody do komponentu i korozja prowadząca do zwarcia. Różnica polega na tym, że poprzednia wada mogła ujawnić się nawet przy wyłączonym silniku. Obecna dotyczy scenariusza związanego z eksploatacją i dużą liczbą cykli rozruchowych.

Dobre wyniki BEV

Wizerunkowo to trudny moment, bo jednocześnie BMW zamyka 2025 rok w naszym kraju w imponującym stylu. Z danych BMW Group Polska wynika, że koncern zarejestrował łącznie 38 220 pojazdów, utrzymując pozycję lidera segmentu premium. Sama marka BMW odpowiada za 31 298 nowych rejestracji, co oznacza 15,4-procentowy wzrost rok do roku i 23,1 proc. udziału w rynku premium. To wynik, który zapewnił marce czwarte miejsce na szerokim rynku samochodów osobowych w Polsce – czytamy w komunikacie producenta.

Szczególnie wyraźnie widać rosnące znaczenie elektromobilności. W 2025 roku BMW zarejestrowało w Polsce 2 999 samochodów w pełni elektrycznych, co oznacza wzrost aż o 142 proc. rok do roku – podaje spółka. Największym zainteresowaniem cieszyło się BMW iX2, które znalazło 1 245 nabywców, notując ponad dziesięciokrotny wzrost względem poprzedniego roku. Równie dynamicznie rośnie MINI – z 3 560 rejestracji aż 1 616 stanowiły auta elektryczne.

Pisaliśmy na Elektromobili.pl, że e-mobility przestaje być w Polsce niszą, a zaczyna być realnym filarem sprzedaży w segmencie premium. Dotyczy to także bawarskiej marki, która konsekwentnie rozwija strategię wielotorową, oferując obok modeli bateryjnych także hybrydy plug-in i nowoczesne jednostki spalinowe. Zapowiadana ofensywa Neue Klasse – która wg danych producenta zapowiada się znakomicie – z pierwszym iX3 nowej generacji oraz planem wprowadzenia 40 nowych lub zmodernizowanych modeli w ciągu dwóch lat, pokazuje, że transformacja technologiczna ma przyspieszyć.

Wniosek?

Zestawienie globalnej akcji przywoławczej z rekordowymi wynikami sprzedaży dobrze oddaje dzisiejszą kondycję branży. Producenci funkcjonują pod ogromną presją jakości, regulacji i tempa zmian technologicznych. Jednocześnie rynek, zwłaszcza w segmencie premium, wciąż chłonie nowości, a klienci są gotowi inwestować w droższe, bardziej zaawansowane technologicznie samochody.

Dzisiejsze położenie BMW jest jednocześnie sprawdzianem odpowiedzialności serwisowej i potwierdzeniem siły marki w czasie elektrycznej transformacji i niestety w motoryzacji te dwa światy coraz częściej spotykają się w tym samym nagłówku.

Oskar Włostowski

REKLAMA