W skrócie:
- Rok 2025 był dla polskiej elektromobilności przełomowy
- Padł rekord rejestracji, a ceny aut elektrycznych spadły
- Największy udział miał segment D SUV
- Na Top liście zaistniały modele budżetowe
- Rozwinęła się też infrastruktura. W Polsce w 20225 roku przybyło rekordowo dużo punktów DC
Ceny nowych BEV spadły
Według danych przytaczanych w podsumowaniu PSNM i zestawieniach F5A, średnia ważona cena nowych BEV w Polsce spadła rok do roku o 21% – do poziomu 199 945 zł. Mówimy więc o spadku poniżej „magicznej granicy” 200 tysięcy złotych. To ważne, bo dotyczy nie tyle pojedynczych promocji, tylko całej struktury rynku: więcej sprzedaje się aut z tańszych segmentów, a konkurencja cenowa zaczyna działać także w elektromobilności.

Zmiany rynkowe
Jeszcze niedawno polski rynek BEV był zdominowany przez samochody droższe, często z segmentów SUV. W 2025 r. nadal największy udział miał segment D SUV, a dalej C SUV i B SUV – ale jednocześnie wyraźnie wzrosła obecność bardziej „bazowych” aut z mniejszych grup. Ten mechanizm obniża średnią cenę: rynek przestaje opierać się wyłącznie na droższych modelach kupowanych przez wąską grupę klientów, a zaczyna przypominać normalną sprzedaż masową – z dużą liczbą aut bardziej dostępnych cenowo.

Widać te zmiany w czołówce sprzedaży: obok Tesli Model Y i Model 3 bardzo wysoko pojawił się BYD Dolphin Surf (cena od 97 700 zł, wcześniej nawet od 82 700 zł), a na liście TOP mocno zaznaczyły się też inne konstrukcje budżetowe – jak Citroën e-C3 czy Leapmotor T03. Wygląda więc na to, że w 2025 r. elektromobilność zaczęła w Polsce zyskiwać nowy wymiar – auta wybierane nie dlatego, że są technologicznie „naj”, tylko dlatego, że po prostu zaczęły się opłacać finansowo.


Rynkowe rekordy
Drugim elementem układanki jest skala rynku. Według PSNM, w 2025 r. zarejestrowano w Polsce rekordowe 43,3 tys. nowych osobowych BEV, a udział aut elektrycznych w rejestracjach nowych osobówek urósł do 7,2%.

Importerzy czują więc coraz silniej, że auta BEV są istotnym elementem oferty – a jeśli model ma sprzedawać się w tysiącach sztuk, musi być konkurencyjny nie tylko w cenniku, ale też w miesięcznej racie.
Rola dopłat nie do przecenienia
W tym samym czasie zadziałały dopłaty. Program „NaszEauto” stał się prawdziwym przebojem, z blisko 30 tys. wniosków. Na samym początku 2026 r. wykorzystano już wszystkie fundusze. To nie jest jedyny powód spadku cen – ale dopłaty znacznie przyspieszają decyzje zakupowe.
Dopłaty premiują przede wszystkim segmenty bardziej przystępne, ze względu na limity cen objętych wsparciem. To także przesuwa rynek w kierunku tańszych samochodów, co obniża średnią ważoną.

Nie bez znaczenia jest też to, że 2025 r. przyniósł szybki przyrost infrastruktury. W Polsce przybyło rekordowo dużo punktów DC (ponad 1,7 tys.), a liczba ultraszybkich punktów o mocy powyżej 150 kW wyraźnie wzrosła. Do tego doszedł rozwój hubów. To także czynnik obniżający barierę wejścia: im łatwiej żyje się z BEV, tym większa grupa klientów rozważa zakup, a wtedy rośnie presja konkurencyjna i producenci walczą ceną oraz ofertą finansowania.

Warto zwrócić uwagę na jeszcze jedną rzecz: rynek elektryków w Polsce wciąż jest głównie rynkiem nowych aut. Według danych F5A struktura rejestracji BEV w 2025 r. to w zdecydowanej większości pojazdy nowe, a używane stanowią niewielką część. To oznacza, że spadek średniej ceny nowych BEV wpływa na to, jak duża część klientów może zainteresować się elektromobilnością.
Elektryki są tanie? Jeszcze nie
Czy to znaczy, że elektryki już są „tanie”? Niekoniecznie – ale ważne, że zaczęły tanieć systemowo. Skoro średnia ważona ceny nowych BEV spadła o 21% rok do roku, a jednocześnie rejestracje mocno urosły, to jest to czytelny sygnał, że rynek wchodzi w fazę dojrzewania. Jednocześnie, auta spalinowe o zbliżonych parametrach i wielkości potrafią być znacznie droższe.
Jaki będzie rok 2026? Brak programu dopłat może wpłynąć na to, że średnia cena teoretycznie wzrośnie – z drugiej strony, należy spodziewać się walki cenowej wśród importerów, którzy będą musieli obniżać ceny, by podtrzymać zainteresowanie klientów i wyrobić plany. Niektórzy już zaczęli rewolucje w cennikach. Czekamy na kolejne obniżki – to zawsze odbywa się z korzyścią dla klientów.
PMA
