Sprzedaż

Sprzedaż Xiaomi SU7 Ultra runęła o 98%. Z rekordowych 3 tys. do 45 aut miesięcznie

Xiaomi po rekordowej liczbie zamówień, zalicza spektakularny krach

Pół roku temu Xiaomi SU7 Ultra był jednym z najgłośniejszych elektrycznych debiutów na świecie. Dziś jego sprzedaż w Chinach spadła do poziomu, który dla wielu producentów byłby sygnałem alarmowym. Paradoks polega na tym, że dzieje się to w momencie, gdy całe motoryzacyjne przedsięwzięcie Xiaomi radzi sobie lepiej, niż ktokolwiek zakładał.

W skrócie:

  • Dramatyczny spadek sprzedaży – Xiaomi SU7 Ultra, które w marcu-sierpniu 2025 znajdowało 2-3 tys. nabywców miesięcznie, spadło do zaledwie 45 sztuk w grudniu (spadek o 98%), mimo że przekroczyło cel 10 tys. sprzedanych egzemplarzy
  • Rozczarowanie klientów i problemy wizerunkowe – wersja dostępna w sprzedaży została elektronicznie ograniczona o 650 KM względem zapowiedzi (choć moc przywrócono po krytyce), dodatkowo kontrowersje wokół aerodynamiki, problemów z drzwiami i dopłat po wpłacie zaliczek zniechęciły nabywców
  • Podstawowa wersja triumfuje – mimo porażki Ultra, standardowy Xiaomi SU7 sprzedał się w 258 164 egzemplarzach w 2025 roku, pokonując Teslę Model 3 (200 361 szt.), a prezes Lei Jun planuje 550 tys. sprzedaży w 2026 roku
  • Tempo budowy marki imponuje – w ciągu kilku lat Xiaomi zbudowało moce produkcyjne porównywalne z Teslą, co w branży motoryzacyjnej (gdzie cykle inwestycyjne liczy się w dekadach) budzi respekt i niepokój u konkurencji

Gdy Xiaomi prezentowało SU7 Ultra, świat motoryzacji elektrycznej wstrzymał oddech. Czterodrzwiowy sedan o mocy 1548 KM, zdolny przyspieszać do 100 km/h szybciej niż większość supersamochodów i wykręcający rekordowe czasy na północnej pętli Nürburgringu, kosztował w Chinach 529 900 juanów, czyli równowartość około 75 tys. dolarów. Media branżowe porównywały go stylistycznie do Porsche Taycana, a w kuluarach pojawiały się plotki, że jednym z egzemplarzy zainteresowało się Ferrari – jako punkt odniesienia dla własnego, pierwszego auta elektrycznego.

Efekt? W pierwszych miesiącach sprzedaży SU7 Ultra znajdował nawet około 3 tysięcy nabywców miesięcznie. Dane zestawione przez CarNewsChina pokazują, że od marca do sierpnia 2025 roku model regularnie przekraczał granicę dwóch tysięcy sprzedanych sztuk. Potem jednak nastąpiło gwałtowne załamanie. Jaki duże? Ano spore. We wrześniu sprzedaż spadła do 488 egzemplarzy, w październiku do 130, w listopadzie do 80, a w grudniu – już tylko do 45 sztuk!

Gdzie tkwi problem?

Skąd tak drastyczna zmiana? Jak zauważa portal Electrek, SU7 Ultra padł ofiarą własnego „hype’u”. Wczesnych klientów rozczarowało to, że wersja dostępna w sprzedaży została elektronicznie „ograniczona” przez systemy bezpieczeństwa,bo realna moc była niższa o około 650 KM względem zapowiedzi. Choć po fali krytyki Xiaomi przywróciło pełne osiągi, zaufanie zostało nadszarpnięte. Do tego doszły kontrowersje wokół elementów aerodynamicznych, które według części użytkowników miały bardziej agresywny wygląd niż faktyczną funkcję, problemy z drzwiami w sytuacjach powypadkowych oraz żądania dopłat już po wpłaceniu zaliczek.

Nie bez znaczenia jest też specyfika chińskiego rynku. Superszybki, drogi wariant SU7 od początku był produktem niszowym. W Chinach, gdzie nowość bardzo szybko ustępuje miejsca „jeszcze nowszemu”, zainteresowanie ekstremalną wersją mogło wypalić się szybciej, niż zakładał producent. Paradoksalnie jednak, jak podkreśla CarNewsChina, nawet z dzisiejszej perspektywy SU7 Ultra znacząco przekroczył pierwotny cel sprzedażowy na poziomie 10 tysięcy egzemplarzy.

Ale marka ma się świetnie

Co istotne, problemy topowej wersji nie przekładają się na kondycję całej marki. Podstawowy Xiaomi SU7 sprzedaje się znakomicie. Według danych China Passenger Car Association, w 2025 roku Xiaomi dostarczyło na rodzimy rynek 258 164 egzemplarze tego modelu, wyprzedzając Teslę Model 3, która znalazła 200 361 nabywców. To wynik, który jeszcze kilka lat temu dla firmy kojarzonej głównie ze smartfonami wydawałby się abstrakcją.

Ambicji Xiaomi też nie brakuje. Jak podaje CarNewsChina, prezes Lei Jun zapowiedział cel sprzedaży na 2026 rok na poziomie 550 tysięcy samochodów. W oficjalnym komentarzu podkreślono, że trzonem popytu pozostają auta „domowe”, a SU7 Ultra  jako model z segmentu wysokich osiągów – nie ma kluczowego znaczenia dla ogólnej trajektorii wzrostu, która pozostaje bardzo silna.

Z perspektywy branży najbardziej uderzające jest jednak tempo, w jakim Xiaomi zbudowało swoje motoryzacyjne zaplecze. W ciągu zaledwie kilku lat firma stworzyła moce produkcyjne porównywalne z Teslą i faktycznie znalazła na nie klientów. W świecie motoryzacji, gdzie cykle inwestycyjne liczy się w dekadach, to osiągnięcie budzące respekt. Ba! a nawet niepokój u konkurencji – komentują ze zdziwieniem branżowi eksperci.

Jaka będzie przyszłość?

Los SU7 Ultra pozostaje otwartym pytaniem, bo przy sprzedaży spadającej poniżej 50 sztuk miesięcznie trudno wykluczyć, że ta spektakularna, ale problematyczna wersja stanie się krótkim epizodem w historii Xiaomi Auto. Jeśli tak się stanie, będzie to lekcja, że nawet w erze elektromobilności sama liczba koni mechanicznych nie gwarantuje długotrwałego sukcesu.

Oskar Włostowski

REKLAMA