- EXLANTIX ES i EXLANTIX ET – to dwa modele, które właśnie debiutują na naszym rynku
- Oba zbudowano na platformie 800 V
- W standardzie napęd na wszystkie koła AWD
- Moc? 480 KM i akumulator trakcyjny o pojemności 100 kWh
- Zasięg limuzyny (ES) producent określił na ponad 600 km
- SUVa EXLANTIX ET Premium wyceniono na 349 900 zł brutto
EXLANTIX wjeżdża na polski rynek
Obydwa auta są technicznie blisko ze sobą spokrewnione. Zbudowano je na platformie 800 V. Standardem ma być napęd na wszystkie koła AWD oraz układ dwóch silników elektrycznych (po jednym na każdej osi). Producent podaje moc 480 KM oraz 663 Nm momentu obrotowego. Energię magazynuje akumulator trakcyjny o pojemności 100 kWh. Ładowanie prądem stałym ma osiągać do 290 kW, a uzupełnienie energii w zakresie 30-80% ma trwać około 15 minut. Oba modele mają także funkcję Vehicle-to-Load (V2L), umożliwiającą zasilanie urządzeń zewnętrznych z akumulatora samochodu.

EXLANTIX ES (limuzyna, rywal np. Tesli Model S) ma według danych producenta przyspieszać od 0 do 100 km/h w 4,2 s i oferować zasięg do 610 km według WLTP. Podano też współczynnik oporu powietrza Cx = 0,205. Wymiary nadwozia: długość 4945 mm, szerokość 1978 mm, wysokość 1474 mm, rozstaw osi 3000 mm. Pojemność bagażnika wynosi 480 l (do dachu) oraz do 1284 l po złożeniu tylnej kanapy. W specyfikacji pojawiają się felgi 21 cali oraz hamulce 6-tłoczkowe z przodu i z tyłu. ES ma mieć zawieszenie pneumatyczne z adaptacyjną regulacją tłumienia CDC.

EXLANTIX ET to SUV walczący np. z BMW iX czy Volvo EX90. Producent deklaruje przyspieszenie 0-100 km/h w 4,8 s, zasięg do 556 km według WLTP oraz współczynnik oporu powietrza Cx = 0,266. Wymiary są następujące: długość 4980 mm, szerokość 1975 mm, wysokość 1698 mm, rozstaw osi 3000 mm. Masa własna została podana jako 2450 kg. Bagażnik ma 546 l, po złożeniu siedzeń 1835 l, a dodatkowo przewidziano przedni schowek o pojemności 60 l. EXLANTIX ET ma mieć felgi 21 cali z oponami Michelin 265/45 oraz hamulce 6-tłoczkowe z przodu i z tyłu. W zawieszeniu przewidziano układ dwuwahaczowy z przodu i wielowahaczowy z tyłu, wspierany przez zawieszenie pneumatyczne z ciągłą regulacją tłumienia (CDC).
Ekran w centrum kokpitu
W obu modelach elementem centralnym kokpitu ma być 15,6-calowy ekran multimediów o rozdzielczości 2.5K, uzupełniony o 21-calowy wyświetlacz Head-Up. W wyposażeniu wskazano także system audio z 23 głośnikami z Dolby Atmos 3D, oświetlenie ambientowe z paletą 256 kolorów, trzystrefową klimatyzację, bezprzewodowe Apple CarPlay i Android Auto, hotspot Wi-Fi oraz aplikację mobilną do zdalnej obsługi wybranych funkcji auta.

W materiałach pojawia się też bezprzewodowa ładowarka do smartfonów o mocy 50 W (chłodzona). W wykończeniu wnętrza wymieniono skórę Nappa i Alcantarę, a w wyposażeniu foteli m.in. funkcje masażu, wentylacji i podgrzewania. W ET dodatkowo podano panoramiczny dach o powierzchni 2,4 m², a w ES – panoramiczny dach o powierzchni 2,1 m².

Pełne wsparcie kierowcy
W zakresie bezpieczeństwa producent deklaruje pełny pakiet systemów wsparcia kierowcy ADAS (L2+), obejmujący m.in. adaptacyjny tempomat z funkcją utrzymania pasa, systemy unikania kolizji i hamowania awaryjnego, monitoring martwego pola, systemy ruchu poprzecznego oraz zestaw kamer 540° i asystenta parkowania. W obu modelach podkreślono zdobytą ocenę 5 gwiazdek w testach Euro NCAP.
Ceny w Polsce
Ceny na start zostały podane dla jednej, już topowej, wersji każdego modelu: EXLANTIX ES Premium ma kosztować 329 900 zł brutto, a EXLANTIX ET Premium 349 900 zł brutto. Gwarancja ma obejmować 7 lat lub 150 000 km na cały pojazd (alternatywnie 3 lata bez limitu przebiegu) oraz 8 lat lub 160 000 km na baterię trakcyjną i układ elektryczny.
Sprzedaż ma być realizowana przez sieć salonów EXLANTIX. Na I kwartał 2026 roku zapowiedziano pierwsze lokalizacje w Warszawie, Gdańsku i Katowicach. W dalszej części 2026 roku wymieniono kolejne miasta: Wrocław, Poznań, Szczecin i Rzeszów.
EXLANTIX jest marką należącą do koncernu CHERY – podobnie jak np. popularne już w Polsce Omoda i Jaecoo. Są to jednak marki bardziej budżetowe, a nowy „brand” ma jednak walczyć w segmencie, w którym grają także gracze premium, biorąc na celownik m.in. Audi, BMW czy Mercedesa i Volvo. Czy potencjalnym klientom nie będzie brakować prestiżu? Chińczycy chcą nadrabiać parametrami. Zobaczymy, czy to się uda.
PMA
