Technologia bateryjna

500 tysięcy testów i ani jednej złej baterii. Aviloo obala największy mit o „elektrykach”

Najlepiej wypadł Hyundai Ioniq 5 z baterią 72,7 kWh – analizowany w wariancie sprzedawanym tylko w latach 2021-2022 – utrzymał 97,26 proc. SoH
Źródło zdjęcia: elektromobilni.pl

Austriacka firma diagnostyczna Aviloo opublikowała właśnie największy w historii niezależny raport o kondycji baterii w używanych samochodach elektrycznych. To analiza ponad 500 tysięcy indywidualnych testów przeprowadzonych w latach 2022-2026 na czterech kontynentach. Wynik? Wbrew obiegowym opiniom, nie ma „złych” baterii – technologia starzeje się wolniej, niż sugerują internetowe mity.

W skrócie:

  • Aviloo opublikowała największy w historii niezależny raport o kondycji baterii w używanych
  • Analiza objęła ponad 500 tysięcy indywidualnych testów przeprowadzonych w latach 2022-2026 na czterech kontynentach
  • Wbrew obiegowym opiniom, nie ma „złych” baterii – tak wynika z badania firmy diagnostycznej
  • Kupujesz chemię ogniw i system zarządzania termicznego, nie logo na masce – podkreśla Aviloo
  • Najlepiej w zestawieniu wypadł Hyundai Ioniq 5 z baterią 72,7 kWh
  • Odmiana z tą baterią produkowana w latach 2021-2022 utrzymała 97,26 proc. SoH po 50 tys. km

Aviloo: technologia działa

Według Aviloo, mediana stanu zdrowia (SoH) dla 20 popularnych modeli wynosi 94,74 proc. po 50 tys. km i nadal około 91 proc. po 150 tys. km. To dane, które trudno zignorować, zwłaszcza w kontekście zbliżających się regulacji Euro 7. Jak zauważa firma, „średnia pokazuje, że technologia działa”, ale nie mówi nic o konkretnym egzemplarzu – dlatego Aviloo podkreśla, że test indywidualny pozostaje „najtańszą formą należytej staranności na rynku wtórnym”.

Najlepiej w zestawieniu wypada Hyundai. Model Ioniq 5 z baterią 72,7 kWh – analizowany w wariancie sprzedawanym tylko w latach 2021-2022 – utrzymuje 97,26 proc. SoH przy 50 tys. km, 95,14 proc. przy 100 tys. km i 93,37 proc. przy 150 tys. km. W praktyce oznacza to spadek z 335 km zasięgu do zaledwie 327 km po kolejnych 50 tys. km. To wynik, który trudno nazwać degradacją, prawda?

Volkswagen ID.4 i Tesla Model Y – czyli dwa globalne bestsellery – kończą testy niemal identycznie. ID.4 z baterią 77 kWh notuje 95,41 proc. po 50 tys. km i 90,09 proc. po 150 tys. km, a Model Y Long Range (78,8 kWh) odpowiednio 94,54 proc. i 90,05 proc. Jak podkreśla Aviloo, „różne ogniwa, różne kontynenty produkcji, a cztery setne punktu różnicy”.

Jedynym wyraźnym odstępstwem od normy jest Nissan Leaf ZE1 z baterią 40 kWh chłodzoną powietrzem. Mediana SoH spada tu z około 90 proc. po 50 tys. km do 85 proc. po 150 tys. km. Aviloo tłumaczy w następujący sposób, a mianowicie: „mała bateria wymaga większej liczby pełnych cykli, a brak chłodzenia cieczą przyspiesza degradację”. Zasięg spada z 196 do 185 km. Podobnie wypadają Renault Zoe i Mini Cooper SE – starsze konstrukcje z niewielkimi pakietami.

Marka nie ma znaczenia

Najciekawszy wniosek dla kupujących używane elektryki jest jednak mniej spektakularny: marka nie ma znaczenia. Cupra Born wypada identycznie jak Volkswagen ID.3, ID.4 grupuje się z Audi Q4 e‑tron i Škodą Enyaq, a Opel Corsa‑e z Peugeotem e‑208. „Kupujesz chemię ogniw i system zarządzania termicznego, nie logo na masce” – podkreśla Aviloo.

Raport pokazuje też, że branża już dziś spełnia przyszłe wymogi Euro 7. Przepisy, które wejdą w życie 29 listopada 2026 r., wymagają utrzymania 80 proc. pojemności po 100 tys. km i 72 proc. po 160 tys. km. Tymczasem najgorszy model w badaniu, tj. Leaf znajduje się 13 punktów powyżej progu, i to przy przebiegu o 10 tys. km niższym niż przewiduje regulacja. „Euro 7 nie jest standardem, do którego branża musi dojrzeć – to opis miejsca, w którym była już w 2022 roku”czytamy w raporcie.

Kluczowe jest jednak coś innego: różnice między egzemplarzami tego samego modelu mogą sięgać 13,5 punktu procentowego SoH, co przekłada się na nawet 29 km zasięgu. Dlatego Aviloo apeluje: „Nie zakładaj z góry kondycji swojej baterii – przetestuj ją niezależnie”.

Test Flash Aviloo

Firma podkreśla, że jej trzyminutowy test FLASH nie polega na odczycie z BMS (z systemu zarządzania energią – przyp. red.), lecz na analizie statystycznej opartej na setkach tysięcy realnych przypadków. „Aby dać rynkowi uczciwy, niezależny i globalny obraz tego, jak te baterie się starzeją” – mówi Marcus Berger, CEO Aviloo. „Średnie ukrywają bardzo wiele”.

W 2026 r. Aviloo rozszerzyło działalność o gwarancję baterii dla aut używanych, opartą wyłącznie na niezależnych danych diagnostycznych. Jeśli bateria spadnie poniżej wyznaczonego limitu SoH w ciągu roku i 20 tys. km, klient otrzymuje do 3000 euro rekompensaty. Program działa już w 12 krajach Europy i jest wspierany przez największe grupy dealerskie oraz marki takie jak Mercedes‑Benz, Volvo czy Porsche Holding.

Oskar Włostowski

REKLAMA