W skrócie:
- Chińskie auta w zaledwie trzy lata podbiły rynek na Wyspach
- Dziś, prawie połowa brytyjskich kierowców rozważa zakup samochodu z Państwa Środka – wynika z danych Carwow
- To ponad dwukrotnie więcej niż w 2023 roku
- Liczba zapytań o chińskie modele wzrosła w pierwszych siedmiu miesiącach 2026 r. o 119 procent r/r
- Argument finansowy wskazało 42 procent ankietowanych
Połowa brytyjskich kierowców rozważy zakup „Chińczyka”
Jeszcze w 2023 r. chińskie samochody były w Wielkiej Brytanii ciekawostką, o której słyszał co czwarty kierowca. Dziś – jak wynika z najnowszego badania Carwow – niemal połowa Brytyjczyków deklaruje, że rozważyłaby zakup auta chińskiej marki. Dokładnie 49 proc., co oznacza wzrost z 39 proc. w drugiej połowie 2025 r. i zaledwie 24 proc. w pierwszej połowie 2023 r. Carwow podkreśla, że to „miara rozważania, a nie faktycznych zakupów”, ale dynamika zmiany jest bezprecedensowa.

Zmiana nastrojów widoczna jest także w aktywności na platformie Carwow. Liczba zapytań o chińskie modele wzrosła w pierwszych siedmiu miesiącach 2026 r. o 119 proc. rok do roku, a marki z Państwa Środka odpowiadały za 30 proc. wszystkich leadów w pierwszej połowie 2026 r., wobec 14 proc. rok wcześniej.

Najczęściej wskazywanym powodem zainteresowania pozostają… pieniądze. Argument finansowy wskazało 42 proc. ankietowanych, więcej niż 36 proc. w pierwszej połowie 2026 r. Kolejne 24 proc. liczy na konkurencyjne rabaty. Jak komentuje Ben Carter, szef marketingu i mediów w Carwow: „Dramatyczny wzrost liczby kierowców rozważających chińskie marki nie wynika wyłącznie z presji kosztowej czy niższych cen. To zmiana w sposobie myślenia o samochodach”.
Rosnąca świadomość marek
Wzrost zainteresowania idzie w parze z rosnącą rozpoznawalnością producentów. W ciągu roku świadomość marki Jaecoo wzrosła z 46 do 69 proc., Chery z 16 do 50 proc., a Omoda z 42 do 57 proc. BYD – obecny na rynku od 2023 r. – jest dziś rozpoznawany przez 71 proc. kierowców, wobec 28 proc. trzy lata wcześniej. Xpeng poprawił wynik z 8 do 20 proc.

Jednocześnie spadł odsetek osób, które nie słyszały o żadnej chińskiej marce – z 23 proc. w drugiej połowie 2025 r. do 16 proc. obecnie. To sygnał, że bariery wejścia, które przez dekady hamowały ekspansję producentów z Azji, dziś znikają znacznie szybciej – oceniają branżowi eksperci.
Brytyjski rynek otwarty szerzej niż UE
Wzrost popularności chińskich marek na Wyspach ma także kontekst regulacyjny. W przeciwieństwie do Unii Europejskiej, która od października 2024 r. nakłada na „elektryki” z Chin dodatkowe cła od 7,8 do 35,3 proc. (BYD – 17 proc., Geely – 18,8 proc., SAIC – 35,3 proc.), Londyn nie wprowadził dotąd analogicznych środków. Jak poinformował tamtejszy „(…) nie otworzono jeszcze dochodzenia”, choć analizuje możliwe działania – pisze BBC. To z kolei oznacza, że chińskie auta pozostają w Wielkiej Brytanii bardziej konkurencyjne cenowo niż w UE, a to dodatkowo napędza ich popularność.
Historyczna zmiana w postrzeganiu marek
Steve Walker z Auto Express porównuje obecną sytuację do wejścia japońskich i koreańskich producentów w poprzednich dekadach. „Chińskie marki mocno konkurują cenowo i zwiększają presję na ugruntowanych producentów” — ocenia.
Jednak tempo zmiany jest zupełnie inne. Przykład Škody pokazuje, jak długo trwało przełamanie negatywnych stereotypów w Wielkiej Brytanii. Jeszcze w latach 90. krążyły żarty typu: „Dlaczego Škody mają podgrzewaną tylną szybę? Żeby było cieplej, gdy je pchasz”. Dziś marka jest jedną z najbardziej cenionych w swoim segmencie – ale dojście do tego zajęło dekadę.
Przypomnijmy, Toyota w latach 70., czy Hyundai w 80., Kia w 90. – każda z tych marek potrzebowała lat, by zbudować zaufanie. Tymczasem chińscy producenci pokonują barierę nieznanej marki w ciągu kilku lat, a nie dekad. To nie oznacza, że Brytyjczycy stawiają ich już na równi z europejskimi czy japońskimi gigantami. Ale jak pokazują dane Carwow, pochodzenie z Chin przestaje być przeszkodą w znalezieniu się na krótkiej liście zakupowej.
Co dalej?
Brytyjski rynek jest dziś jednym z najbardziej otwartych na chińskie samochody w Europie. BYD, Chery, Omoda, Jaecoo czy Xpeng szybko zwiększają obecność, a MG (należące do SAIC) już jest lokalnym bestsellerem. MG4 było w 2023 r. drugim najczęściej rejestrowanym elektrykiem w kraju, z wynikiem 21 461 sztuk. Jeśli obecne trendy się utrzymają, to chińskie marki mogą w ciągu kilku lat stać się jedną z głównych sił w brytyjskiej motoryzacji.
Oskar Włostowski







