W skrócie:
- Leapmotor wchodzi do Niemiec z ofertą, którą trudno będzie przebić
- Model T03 można tam leasingować już za 49 euro miesięcznie
- Oferta uwzględnia nową dopłatę do zakupu auta elektrycznego
- Efekt? Sprzedaż Leapmotor u naszych zachodnich sąsiadów wzrosła w kwietniu ponad czterokrotnie
Leapmotor – naprawdę przystępna oferta
Chińscy producenci samochodów elektrycznych od miesięcy szukają sposobu, by mocniej zaznaczyć swoją obecność w Europie. Najnowszy ruch Leapmotor – marki wspieranej przez Stellantis (spółka joint venture z większościowym udziałem Stellantis – przyp. red.) pokazuje, że ofensywa cenowa wciąż jest jednym z najskuteczniejszych narzędzi.
Jak podał Bloomberg, niemieccy kierowcy mogą leasingować miejski model Leapmotor T03 już za 49 euro miesięcznie, czyli mniej niż wynosi typowy abonament telefoniczny. Oferta uwzględnia nową dopłatę do zakupu auta elektrycznego i jest o połowę tańsza od leasingu podobnej wielkości Fiata 500, który kosztuje około 99 euro miesięcznie.

W standardzie T03 oferuje m.in. panoramiczny dach, kamerę cofania i sześć poduszek powietrznych — wyposażenie, które w europejskich konkurentach często wymaga dopłaty. Według Automotive News, agresywna oferta jest możliwa dzięki wsparciu Stellantisa, który udostępnia Leapmotorowi swoją sieć sprzedaży i dystrybucji w Niemczech. Koncern zapewnia jednocześnie, że sprzedaż chińskiego modelu nie wpływa negatywnie na popyt na jego własne auta.
Dane poszybowały niemal od razu
Reakcja rynku jest natychmiastowa. Jak zauważa Puls Biznesu, powołując się na dane Federalnego Urzędu ds. Transportu Samochodowego (KBA), sprzedaż Leapmotor w Niemczech wzrosła w kwietniu ponad czterokrotnie. W ciągu pierwszych czterech miesięcy roku dostarczono 4523 auta, co oznacza wzrost o 358 proc. To jeden z najszybszych wzrostów w całym segmencie EV.
W tle pozostaje wątek produkcyjny. Bloomberg przypomina, że Leapmotor pierwotnie planował wytwarzać model T03 w fabryce Stellantisa w Tychach. Plany zmieniono po decyzji Unii Europejskiej o wprowadzeniu ceł na elektryki produkowane w Chinach. Według nieoficjalnych doniesień, cytowanych przez Puls Biznesu, chińskie władze nie akceptowały inwestycji w krajach, które poparły unijne cła — w tym w Polsce.

Konkurencja?
Raczej jej brak, bo oferta Leapmotor za 49 euro miesięcznie stawia europejskich producentów w niewygodnej pozycji. Najbliższym rywalem jest Fiat 500e, również miejski „elektryk”, ale dwukrotnie droższy w leasingu. W segmencie tanich EV działa także Dacia Spring, choć jej ceny w Niemczech są wyraźnie wyższe, a wyposażenie skromniejsze.

Warto też obserwować ruchy marek takich jak MG czy BYD, które już wcześniej pokazały, że potrafią agresywnie konkurować ceną i specyfikacją techniczną. Jeśli trend się utrzyma, to europejscy producenci będą musieli odpowiedzieć albo obniżkami, albo nowymi modelami, które lepiej wpiszą się w oczekiwania klientów szukających taniego, miejskiego e-auta.
Oskar Włostowski






