MENU
Elektromobilny rynek

Tesla traci najmniej, chińskie marki najwięcej. Które elektryki najlepiej trzymają wartość?

Model 3 po 36 miesiącach osiąga średnią wartość rezydualną na poziomie 57,6%
Źródło zdjęcia: EPL

Rynek używanych samochodów elektrycznych zaczyna wyglądać inaczej niż jeszcze niedawno. Według nowego EV Resale Index od początku 2026 roku wartość używanych elektryków wzrosła o ponad 9%, ale różnice między poszczególnymi modelami są ogromne. Najlepiej wypada Tesla, znacznie gorzej: marki z Chin.

W skrócie:

  • Rynek używanych elektryków się zmienia
  • Od początku 2026 roku wartość używanych elektryków wzrosła o ponad 9% – wynika z EV Resale Index
  • Różnice między poszczególnymi modelami są ogromne
  • Najlepiej wypada Tesla, znacznie gorzej marki z Chin

Używane BEVy i wyraźne oznaki zmian

Utrata wartości od dawna jest jednym z największych znaków zapytania przy zakupie samochodu elektrycznego. Szybki rozwój technologii baterii, częste obniżki cen nowych aut oraz pojawianie się kolejnych generacji sprawiały, że kilkuletni elektryk potrafił bardzo szybko stracić na wartości.

Najnowsze dane pokazują jednak pierwsze wyraźne oznaki zmiany. Monachijska platforma Aampere po raz pierwszy opublikowała EV Resale Index, oparty na niemal 5 tys. aukcji samochodów elektrycznych z pierwszych dziewięciu miesięcy 2026 roku.

Wynik jest interesujący: używane elektryki jako grupa są dziś wyceniane przez dealerów wyżej niż na początku roku.

Używane elektryki zyskały ponad 9%

Aampere przyjęło styczeń 2026 roku jako poziom bazowy równy 100 punktów. W lutym indeks spadł do 96,1 pkt, ale później zaczął rosnąć. W maju wynosił 107,1 pkt, w czerwcu 108,9 pkt, a we wrześniu osiągnął 109,3 pkt. Oznacza to wzrost o 9,3% w stosunku do początku roku.

To o tyle istotne, że dane nie opierają się na cenach widocznych w ogłoszeniach. Aampere analizuje najwyższe oferty składane przez profesjonalnych dealerów podczas aukcji samochodów używanych. W badaniu uwzględniono 4854 aukcje, a w licytacjach mogą uczestniczyć firmy z dziesięciu europejskich krajów.

Wynik pokazuje więc, ile handel jest rzeczywiście gotowy zapłacić za dany samochód przed późniejszym wystawieniem go klientowi.

Nie oznacza to oczywiście, że każdy kilkuletni elektryk podrożał o 9,3%. Indeks opisuje zmianę poziomu ofert na całej platformie. Poszczególne modele potrafią zachowywać się zupełnie inaczej.

Tesla Model 3 najlepiej trzyma wartość

Największą różnicę widać po trzech latach użytkowania. Średni elektryk zachowuje wtedy według Aampere około 48% pierwotnej ceny katalogowej.

Znacznie powyżej średniej znajdują się Tesle. Model 3 po 36 miesiącach osiąga średnią wartość rezydualną na poziomie 57,6%. Model Y niewiele ustępuje mu z wynikiem 55,9%. Średnia dla Tesli wynosi 57,2%.

Przy samochodzie, który jako nowy kosztował 50 tys. euro, różnica pomiędzy 57,2 a rynkową średnią 48% oznacza około 4600 euro, czyli około 20 tys. zł większej wartości rezydualnej po trzech latach.

Warto jednak zwrócić uwagę na sposób liczenia. Punktem odniesienia jest pierwotna cena katalogowa samochodu wraz z opcjami. Analiza nie uwzględnia rabatów, jakie klient mógł otrzymać przy zakupie nowego auta. Jeżeli samochód został kupiony znacznie poniżej katalogu, realna strata pierwszego właściciela będzie inna. Choć warto zauważyć, że w przypadku Tesli rabatów w salonach raczej nie ma.

BMW iX3 i Skoda Enyaq też powyżej średniej

Za Teslami znalazły się BMW iX3 oraz Skoda Enyaq. Po trzech latach iX3 zachowuje według indeksu 50,7% ceny katalogowej, a Enyaq dokładnie 50%. Hyundai Ioniq 5 osiąga 48,4%, czyli wynik bardzo zbliżony do średniej całego rynku. Dalej znalazły się Kia EV6 z wynikiem 47% i Cupra Born z 46%.

Ciekawie robi się w przypadku części droższych modeli niemieckich marek. BMW i4 zachowuje po 36 miesiącach 43%, Mercedes EQB 44,2%, a Audi Q4 e-tron zaledwie 36%.

W zestawieniu znajdują się wyłącznie modele, dla których Aampere miało wystarczającą próbę – przynajmniej 20 aukcji. Nie należy więc traktować listy jako pełnego rankingu wszystkich elektryków sprzedawanych w Europie.

Elektryki z Chin wyraźnie poniżej średniej

Największy kontrast dotyczy chińskich marek. Trzyletni elektryk chińskiej marki zachowuje przeciętnie około 41% pierwotnej ceny katalogowej. Dla całego rynku jest to 48%.

Po czterech latach różnica jeszcze rośnie. Średnia wartość rynkowa elektryków wynosi wtedy 42,1% ceny katalogowej, podczas gdy auta chińskich marek zachowują przeciętnie 34,9%.

Aampere zauważa również niższe zainteresowanie ze strony handlu. W porównywalnych aukcjach w przypadku samochodów chińskich marek licytuje średnio około 30% mniej dealerów.

Nie oznacza to jednak, że wszystkie chińskie elektryki tracą wartość w takim samym tempie. Obecna próbka ma istotne ograniczenie: kilkuletnich samochodów marek takich jak BYD czy Xpeng jest na europejskim rynku wtórnym jeszcze stosunkowo mało. Do starszych roczników należą przede wszystkim auta marek, które wcześniej weszły do Europy, m.in. MG czy Aiways.

Za dwa lub trzy lata sytuacja może więc wyglądać inaczej, gdy na rynek wtórny w większej liczbie trafią samochody chińskich producentów sprzedawane dziś jako nowe.

Rabaty na nowe auta mają znaczenie

Jest jeszcze jeden element szczególnie istotny przy analizowaniu chińskich marek: duże rabaty.

Wartość rezydualna w badaniu jest liczona względem oficjalnej ceny katalogowej. Jeżeli producent sprzedaje auto za 50 tys. euro, ale w salonie regularnie można kupić je za 40 tys. euro, to kilkuletni samochód za 20 tys. euro będzie miał według indeksu wartość rezydualną 40%.

Dla właściciela, który faktycznie zapłacił 40 tys. euro, pozostaje jednak 50% wydanej kwoty.

To ważne zastrzeżenie również przy porównywaniu różnych marek. Agresywna polityka rabatowa na rynku nowych samochodów niemal zawsze odbija się później na wycenach aut używanych.

Największy popyt nie dotyczy najtańszych elektryków

Zaskakująco wygląda także podział według pierwotnej ceny samochodu. Największym zainteresowaniem dealerów cieszą się elektryki, które jako nowe kosztowały od 50 do 85 tys. euro (ok. 218-371 tys. zł). Ten przedział Aampere przyjęło jako punkt odniesienia dla popytu.

Dla samochodów kosztujących 40-50 tys. euro (ok. 175-218 tys. zł) wskaźnik zainteresowania wynosi 93 pkt. W przedziale 30-40 tys. euro (ok. 131-175 tys. zł) spada do 69 pkt, a poniżej 30 tys. euro (ok. 131 tys. zł) wynosi jedynie 48 pkt.

Również bardzo drogie elektryki nie są szczególnie łatwe do odsprzedaży. Powyżej 85 tys. euro (ok. 371 tys. zł) wskaźnik spada do około 75 pkt.

Najłatwiejszym towarem dla dealerów okazuje się więc nie tani miejski elektryk ani luksusowy model za ponad 100 tys. euro (ok. 437 tys. zł), lecz samochód ze środka rynku – często rodzinny SUV lub sedan o dobrym zasięgu.

Rynek używanych aut elektrycznych dojrzewa

Pierwszy EV Resale Index nie oznacza jeszcze, że problem wysokiej utraty wartości elektryków zniknął. Po trzech latach przeciętny samochód z badania nadal jest wart mniej więcej połowę pierwotnej ceny katalogowej.

Widać natomiast, że nie można już traktować wszystkich BEV jako jednej grupy. Tesla Model 3 po trzech latach zachowuje niemal 58% ceny, podczas gdy niektóre modele schodzą w okolice 36%. Ogromne znaczenie mają marka, model, pierwotna cena, rabaty na nowe egzemplarze oraz zainteresowanie konkretnym samochodem na rynku wtórnym.

Najważniejsza zmiana jest inna: w 2026 roku dealerzy są gotowi płacić za używane elektryki wyraźnie więcej niż na początku roku. Jeśli ten trend się utrzyma, argument o wyjątkowo szybkim spadku wartości samochodów elektrycznych może stopniowo tracić na znaczeniu. Jednocześnie pierwsze dane pokazują, że dla producentów z Chin zbudowanie dobrej wartości rezydualnej może być jednym z trudniejszych etapów zdobywania europejskiego rynku.

Piotr Sobczyk

REKLAMA