Transformacja surowcowa przyspieszy

Unia szykuje wielką elektryfikację gospodarki. Tańszy prąd i niższy VAT na auta elektryczne

Samochód elektryczny zasilany energią wytworzoną w Europie ogranicza zapotrzebowanie na importowaną ropę
Źródło zdjęcia: elektromobilni.pl

Komisja Europejska (KE) chce przyspieszyć przechodzenie transportu, ogrzewania i przemysłu z ropy oraz gazu na energię elektryczną. Wśród rozważanych rozwiązań są niższe podatki od prądu, wsparcie pomp ciepła i możliwość obniżenia VAT na technologie wspierające elektryfikację oraz samochody elektryczne.

W skrócie:

  • KE chce przyspieszyć transformację z paliw kopalnych na energię elektryczną w ramach Electrification Action Plan
  • Wśród pomysłów są niższe podatki, w tym obniżenie VAT na auta elektryczne
  • O zastosowaniu ulg będą decydowały rządy państw członkowskich
  • Komisja zamierza wyznaczyć cel udziału energii elektrycznej w końcowym zużyciu energii w UE w 2040 roku

Unia nie chce paliw kopalnych

Komisja Europejska przygotowuje Electrification Action Plan, czyli szeroki program zwiększenia udziału energii elektrycznej w unijnej gospodarce. Nie chodzi wyłącznie o samochody elektryczne. Bruksela chce przyspieszyć elektryfikację transportu, ogrzewania budynków i procesów przemysłowych, które nadal w dużej mierze opierają się na ropie oraz gazie.

Według roboczego dokumentu opisanego przez Reutersa Komisja zamierza wyznaczyć cel udziału energii elektrycznej w końcowym zużyciu energii w UE w 2040 roku. Konkretna wartość nie została jeszcze ustalona. Wyciek opublikowany przez brukselski serwis Contexte wskazuje jednak, że realizacja planu mogłaby zmniejszyć zużycie ropy o połowę i zastąpić nawet dwie trzecie obecnego zapotrzebowania na gaz.

To ambitny scenariusz. Energia elektryczna odpowiada dziś za mniej niż jedną czwartą końcowego zużycia energii w Unii, mimo że prawie połowa unijnego prądu pochodzi już ze źródeł odnawialnych. Komisja przyjęła wcześniej orientacyjny cel zwiększenia udziału elektryczności do 32% w 2030 roku. Nowy plan ma wyznaczyć dalszą drogę do 2040 roku.

Unia: bezpieczeństwo energetyczne równie ważne jak klimat

Elektryfikacja jest przedstawiana nie tylko jako element polityki klimatycznej. Ma także zmniejszyć zależność Europy od importowanych paliw i ograniczyć wpływ kryzysów geopolitycznych na ceny energii.

Unia nadal sprowadza ogromne ilości ropy i gazu, dlatego konflikty oraz zakłócenia dostaw szybko przekładają się na koszty transportu, ogrzewania i produkcji. Samochód elektryczny zasilany energią wytworzoną w Europie ogranicza zapotrzebowanie na importowaną ropę, a pompa ciepła może zmniejszyć zużycie gazu w budynkach.

Według danych pojawiających się w projekcie przyspieszona elektryfikacja mogłaby ograniczyć unijny rachunek za import paliw kopalnych łącznie o około 200 mld euro do końca lat 30. Wartość ta nadal może się zmienić przed publikacją ostatecznego dokumentu.

Niższy VAT na elektryki i pompy ciepła

Najgłośniejszą częścią propozycji jest możliwość stosowania niższej stawki VAT na technologie wspierające elektryfikację. Komisja ma przygotować ramy pozwalające państwom obniżać VAT między innymi na samochody elektryczne, pompy ciepła i domowe magazyny energii.

Nie oznacza to automatycznej obniżki cen we wszystkich krajach od 17 lipca. Komisja przedstawi kierunek i możliwe narzędzia, ale o zastosowaniu ulg będą decydowały rządy państw członkowskich. Nie znamy jeszcze proponowanych stawek, terminów ani warunków uzyskania wsparcia.

Bruksela chce również zwiększyć wykorzystanie elektryków i pomp ciepła przez sektor publiczny. Większe zamówienia dla urzędów, samorządów i przedsiębiorstw publicznych mogłyby pobudzić rynek, obniżyć koszty technologii i po kilku latach zwiększyć podaż używanych samochodów elektrycznych.

Prąd powinien być konkurencyjny wobec gazu

Samo wspieranie zakupu urządzeń nie wystarczy, jeśli ich użytkowanie pozostanie drogie. Komisja chce więc zmienić relację cen energii elektrycznej i paliw kopalnych.

Według „Financial Times” plan zakłada, że do 2030 roku cena prądu dla gospodarstw domowych nie powinna być wyższa niż 2,5-krotność ceny gazu. W przypadku przemysłu maksymalna relacja miałaby wynosić 2:1. Pomóc mają niższe podatki i opłaty nakładane na energię elektryczną oraz stopniowe ograniczanie subsydiów dla paliw kopalnych.

Ma to szczególne znaczenie dla pomp ciepła i przemysłu. Wyższy koszt zakupu urządzeń elektrycznych można uzasadnić niższymi wydatkami na eksploatację, ale tylko wtedy, gdy prąd nie jest nadmiernie obciążony podatkami.

Elektryfikacja wymaga nowych sieci

Masowe przechodzenie na prąd oznacza ogromne wyzwanie dla energetyki. Potrzebne będą nowe źródła wytwórcze, linie przesyłowe, lokalne sieci dystrybucyjne, magazyny energii i systemy sterujące zużyciem.

Samochody elektryczne mogą zwiększać obciążenie sieci, ale mogą też stać się częścią rozwiązania. Inteligentne ładowanie pozwala uzupełniać energię w godzinach niskiego zapotrzebowania lub wysokiej produkcji z OZE. W przyszłości technologia dwukierunkowa może umożliwić oddawanie części energii z akumulatorów do budynków albo sieci.

Bez szybszych inwestycji w infrastrukturę nawet najlepsze zachęty podatkowe nie wystarczą. Elektryfikacja musi postępować równolegle z rozbudową systemu energetycznego.

To początek negocjacji, nie gotowa rewolucja

Komisja ma przedstawić plan 17 lipca 2026 roku, ale jego publikacja nie zmieni od razu cen samochodów, pomp ciepła ani energii. Nie ustalono jeszcze celu elektryfikacji na 2040 rok, a część zmian podatkowych będzie wymagała zgody państw członkowskich.

Kierunek jest jednak jasny. Energia elektryczna ma coraz szybciej wypierać ropę i gaz w transporcie, ogrzewaniu oraz przemyśle. Dla Brukseli to już nie tylko sposób na ograniczenie emisji, lecz również narzędzie zwiększania bezpieczeństwa energetycznego i odporności europejskiej gospodarki.

Piotr Sobczyk

REKLAMA