Artykuł opublikowany w:

Home EV Klub Polska Trzeci milowy krok Volkswagena

Test ID.3

Trzeci milowy krok Volkswagena

Test ID.3

Trzeci milowy krok Volkswagena

Cztery lata obecności na rynku, to w przypadku technologii zeroemisyjnych cała wieczność. W tym roku ID.3 pojawi się w nowej odsłonie, pozbawionej niedociągnięć, których nie uniknął pierwowzór.
Przeczytasz w 4 min
Przeczytasz w 4 min

Volkswagen w swojej historii miał trzy ważne kamienie milowe. Pierwszym było pojawienie się kultowego Garbusa. Drugim kamieniem milowym był oczywiście Golf. W erze transformacji napędowej, niemiecki producent postawił trzeci istotny krok wprowadzając na rynek elektryczny model ID.3. Czy mimo czterech lat „na karku” ten samochód nadal jest wart uwagi?

Segment kompaktowych, elektrycznych samochodów jest jednym z najbardziej obfitych. Jak wynika z Katalogu Samochodów Elektrycznych przygotowanego przez PSPA, w tej klasie dostępne są 22 modele w 52 wariantach. W efekcie konkurencja jest znacząca. Powstaje więc pytanie czy Volkswagen ID.3, który na rynku jest od 2019 roku może nadal z powodzeniem konkurować z nowo wprowadzanymi samochodami elektrycznymi?

Dla niemieckiego koncernu wprowadzenie elektrycznego odpowiednika Golfa, było momentem przełomowym. Jako pierwszy został zbudowany na płycie podłogowej MEB, specjalnie zaprojektowanej dla zeroemisyjnych samochodów. Dzięki jej modułowej konstrukcji (to na niej może być budowany m.in. kompakt lub SUV) możliwe było stworzenie pojazdu o długości 4261 mm, szerokości 1809 mm, wysokości 1568 mm i rozstawie osi 2770 mm. W tym przypadku imponuje przede wszystkim ten ostatni parametr. Dzięki niemu we wnętrzu na tyle dużo miejsca, że zarówno z przodu, jak i w drugim rzędzie bez problemu zasiądą dorosłe i zarazem wysokie osoby, które w komforcie mogą podróżować. Dodatkowym atutem jest płaska podłoga (brak tunelu środkowego) co przekłada się na zwiększone miejsce na nogi.

Minimalizm domeną EV

Pozostając we wnętrzu warto zaznaczyć, że ID.3 podobnie jak jego więksi bracia (ID.4 i ID.5) mają minimalistyczne wnętrze. Deska rozdzielcza składa się z ekranu centralnego o przekątnej 12,3-cala, dosłownie kilku przełączników (niestety dotykowych) oraz ubogiego w informacje wyświetlacza zintegrowanego z kolumną kierowniczą. To na nim znajdują się takie dane jak prędkość jazdy, procent baterii, nawigacja i systemy wspomagające jazdę. Według mnie brakuje natomiast wskazań komputera pokładowego. Jedyna opcja to wyświetlenie ich na ekranie centralnym.  

To co natomiast jest mocną stroną wnętrza ID.3 to możliwość jego dopasowania kolorystycznego do potrzeb. Wariant testowy był tego najlepszym przykładem. To w nim deska trzykolorowa rozdzielcza (beżowo-czarno-pomarańczowa). Również kompozycja obić foteli w czarno-szarym wykończeniu przyciągała uwagę. W efekcie efekt jest żywy i co najważniejsze jakiś. 

Zunifikowany napęd

Mimo że ID.3 jest przedstawicielem segmentu C (pojazdy kompaktowe), to jego napęd dysponuje mocą 145-koni mechanicznych. Jest to podstawowy wariant jaki możemy uzyskać w rodzinie ID. Mimo to jest to wystarczająca moc do podróżowania samochodem o masie ponad 1,8 tony.

Jeden silnik napędzający tylne koła, jest w stanie rozpędzić ID.3 do 100 km/h w niespełna 9 sekund i maksymalnie osiągnąć 160 km/h. Według procedury WLTP, zasięg przy baterii 58 kWh netto (62 kWh brutto) wynosi 427 km. W rzeczywistości w warunkach zimowych (okolice 0 st. C) udało mi się w mieście pokonać 360 km bez jakichkolwiek wyrzeczeń. Średnie zużycie energii w zimowych warunkach wynosiło między 17 a 18 kWh/100 km, co według mnie jest dobrym rezultatem.

To co natomiast marka mogłaby poprawić to układ rekuperacji. Volkswagen pod tym względem został daleko w tyle za konkurencją. Większość rywali oferuje możliwość zmiany siły hamowania rekuperacyjnego. Co więcej są też rozwiązania e-pedal, dzięki czemu nie trzeba praktycznie używać hamulca. W ID.3 jak też innych modelach z gamy tego po prostu brakuje.

Wystarczający do wielu zadań

Tydzień spędzony z ID.3 jasno pokazał, że Volkswagen robi bardzo dobre pojazdy. Ten elektryczny model jest dobrze wykończony i co ważne równie dobrze się prowadzi. Układ kierowniczy działa z odpowiednią twardością, a zawieszenie nie ma miękkiego ustawienia, ale przy tym nie jest twarde za co wdzięczny był mój kręgosłup. Jak dla mnie jest to auto dobrze skonfigurowane i dostrojone, dzięki czemu na liście ulubionych elektrycznych samochodów jest wysoko w mojej hierarchii.

To co należy jeszcze powiedzieć o ID.3, to fakt, że jest on bogato wyposażony. W tym samochodzie możemy mieć reflektory matrycowe LED, podgrzewaną przednią szybę, pompę ciepła, pełen zakres systemów wspomagających kierowcę, aktywny tempomat, podłączenie do chmury z możliwością aktualizacji całego systemu czy już standardowe Apple Car Play i Android Auto.

Nadchodzi lifting

Z uzyskanych od Volkswagen informacji, w tym roku zostanie zaprezentowany poliftowa odmiana ID.3. wprowadzi ona szereg udoskonaleń wizualnych oraz systemowych. Wśród nich będzie również wprowadzony nowy system infotaitment, który ma w końcu usunąć wszystkie bolączki, na które narzekali do tej pory użytkownicy. Jak podkreślają przedstawiciele marki wsłuchali się oni w potrzeby klientów i zrobili wszystko by spełnić ich oczekiwania. Czy tak będzie zapewne przekonamy się niedługo.

Autor: Maciej Gis

Narzędzia
i kalkulatory