W skrócie:
- Tesla umieściła w swoim katalogu części regenerowany akumulator Long Range do Modeli 3 i Y
- Cena? 8 tys. USD, czyli dużo taniej, niż za nowy zestaw
- Producent nie ujawnia jakie elementy baterii podlegają wymianie a jakie np. regeneracji
- Do kosztów należy dodać robociznę. W autoryzowanym serwisie nie będzie to tania usługa
- Czy i kiedy trzeba wymieniać bateryjny pakiet i jakie gwarancje daje amerykański producent?
Tesla z regenerowanym pakietem
Temat zaczął krążyć po sieci po tym, jak w publicznym Electronic Parts Catalog Tesli pojawił się regenerowany pakiet wysokonapięciowy Long Range przeznaczony do Modelu 3 i Modelu Y. Cena wynosi 8 tys. dolarów, podczas gdy nowy akumulator tego typu ma kosztować 14,5 tys. dolarów.
Przy średnim kursie NBP z wczoraj, daje to odpowiednio około 29 840 zł i 54 090 zł. Różnica przekracza więc 24 tys. zł, a regenerowany pakiet jest o około 45% tańszy.
To ważna informacja przede wszystkim dla właścicieli starszych Modeli 3 i Y, które zaczynają wychodzić poza fabryczną gwarancję na akumulator. Koszt ewentualnej awarii baterii od lat jest jednym z głównych argumentów podnoszonych przy zakupie używanego elektryka. Nie należy jednak odczytywać tej informacji jako „Tesla wymieni baterię za 30 tys. zł”.
To nie jest nowa bateria
Kluczowe jest słowo „remanufactured”, czyli regenerowany lub fabrycznie odnowiony. Nie jest to pakiet wyprodukowany w całości z nowych elementów.
Przy regeneracji akumulatorów można ponownie wykorzystywać obudowę i część podzespołów, natomiast zużyte lub niespełniające wymagań elementy są naprawiane albo wymieniane. Problem w tym, że Tesla nie opublikowała szczegółowego opisu procesu dotyczącego właśnie tego pakietu. Nie wiadomo więc, jaka część akumulatora jest nowa, które moduły są ponownie wykorzystywane ani jakie dokładnie kryteria musi spełnić bateria przed ponowną sprzedażą.
Z punktu widzenia właściciela oznacza to przede wszystkim jedno: cena 8 tys. dolarów nie powinna być bezpośrednio porównywana z ceną fabrycznie nowego akumulatora bez zaznaczenia, że mówimy o dwóch różnych produktach.
29 840 zł to niekoniecznie cały rachunek
Druga kwestia to robocizna. Kwota podana w katalogu dotyczy części, a wymiana akumulatora trakcyjnego w Modelu 3 czy Modelu Y wymaga znacznie więcej niż odkręcenia kilku śrub.
Pakiet trzeba odłączyć od instalacji wysokiego napięcia, opuścić spod podwozia, zamontować nowy i przeprowadzić odpowiednie procedury serwisowe. Oficjalna dokumentacja serwisowa Tesli pokazuje, że do demontażu i transportowania baterii wykorzystywany jest m.in. specjalny stół oraz podnośnik.
Dlatego autor materiału, który zwrócił uwagę na nową cenę, proponuje traktować 8 tys. dolarów bardziej jako punkt wyjścia niż końcową kwotę na fakturze.

Dobrze pokazują to wcześniejsze przypadki z rynku amerykańskiego. Jeden z właścicieli Modelu 3 miał otrzymać od Tesli wycenę naprawy na 17 tys. dolarów, czyli 63 000 zł, podczas gdy niezależny specjalista wykonał ją za mniej niż 8 tys. dolarów, czyli poniżej 30 000 zł. W innym opisywanym przypadku Tesla miała wycenić problem z baterią na 22,5 tys. dolarów, czyli 84 000 zł, podczas gdy niezależny warsztat naprawił konkretne moduły za około 5 tys. dolarów, czyli 18 650 zł.
Różnica wynika m.in. z podejścia do naprawy. Producent może zdecydować o wymianie całego pakietu, podczas gdy wyspecjalizowany warsztat podejmie się naprawy jego poszczególnych elementów.
A co z gwarancją? W Polsce Tesla podaje konkretne warunki
Tu sytuacja jest ciekawsza, bo chociaż przy amerykańskiej cenie 8 tys. dolarów pojawiły się pytania dotyczące gwarancji na regenerowany pakiet, Tesla publikuje warunki gwarancji na części obowiązujące w Polsce.
Akumulator wysokonapięciowy kupiony bezpośrednio od Tesli albo zamówiony i zamontowany przez serwis Tesla jest objęty ograniczoną gwarancją na 4 lata lub 80 tys. km, zależnie od tego, co nastąpi wcześniej.
Nie należy mylić tego z fabryczną gwarancją na baterię w nowym samochodzie. Dla Modelu 3 RWD i Modelu Y RWD wynosi ona 8 lat lub 160 tys. km, natomiast dla odmian Long Range i Performance – 8 lat lub 192 tys. km. W obu przypadkach Tesla gwarantuje zachowanie co najmniej 70% pojemności baterii w okresie gwarancji.
W przypadku konkretnej regenerowanej baterii za 8 tys. dolarów ostateczne warunki trzeba byłoby jednak potwierdzić przy zakupie. Sam amerykański wpis w katalogu nie przesądza, że identyczna oferta oraz warunki będą stosowane na wszystkich rynkach.
Czy bateria w Tesli rzeczywiście wymaga wymiany po kilku latach?
Sama utrata części zasięgu nie oznacza konieczności wymiany całego akumulatora. Wszystkie baterie litowo-jonowe stopniowo tracą pojemność wraz z wiekiem i przebiegiem.
Tesla podawała w swoim raporcie, że akumulatory Modelu 3 i Modelu Y po przebiegu 200 tys. mil, czyli około 322 tys. km, zachowywały przeciętnie około 85% pierwotnej pojemności. Są to oczywiście dane samego producenta, a rzeczywisty wynik konkretnego samochodu zależy m.in. od wieku, chemii ogniw, temperatury oraz sposobu użytkowania i ładowania.

W nowszych Modelach 3 i Y stan baterii można również sprawdzić za pomocą funkcji Battery Health Test. Samochód analizuje dane z systemu zarządzania baterią i po przeprowadzeniu testu podaje procentową wartość pozostałej pojemności względem nowego akumulatora.
Dlatego wymiana całego pakietu jest przede wszystkim scenariuszem awaryjnym, a nie standardową czynnością eksploatacyjną wykonywaną po określonym przebiegu.
Czy bateria za 30 tys. zł będzie dostępna w Polsce?
Tego na razie nie wiadomo. Informacja o cenie 8 tys. dolarów pochodzi z katalogu części Tesli i dotyczy pakietu Long Range dla Modelu 3 oraz Modelu Y, ale nie ma potwierdzenia identycznej ceny dla polskiego rynku.
Nie można więc po prostu przeliczyć 8 tys. dolarów na 29 840 zł i uznać tego za polski koszt wymiany baterii. Dochodzą różnice w cenach części pomiędzy rynkami, podatki, dostępność konkretnego wariantu akumulatora oraz koszt pracy serwisu.

Znaczenie tej zmiany jest jednak większe niż sama kwota. Jeszcze kilka lat temu w Europie opisywano przypadki wycen wymiany baterii sięgających 26 tys. euro, czyli przy obecnym kursie 112 000 zł.
Regenerowany pakiet za równowartość niespełna 30 tys. zł pokazuje, że koszt najdroższego elementu samochodu elektrycznego może z czasem wyraźnie spadać. Dla właściciela używanego Modelu 3 czy Modelu Y najważniejsza pozostaje jednak końcowa wycena serwisu – dopiero ona pokaże, ile rzeczywiście kosztuje wymiana baterii razem z pracą i pozostałymi elementami.
Piotr Sobczyk