Północny wylot z Warszawy pozostaje wyjątkiem na drogowej mapie stolicy. W kierunku zachodnim i wschodnim kierowcy korzystają z A2, na południe prowadzą S7 i S8, a Południowa Obwodnica Warszawy jest częścią S2. Jadąc w stronę Gdańska przez Łomianki, nadal trzeba jednak korzystać z obecnej, korkującej się DK7.
Przygotowania do zmiany tego stanu rzeczy trwają od wielu lat. Studium techniczno-ekonomiczno-środowiskowe dla S7 Kiełpin – Warszawa zamówiono jeszcze w 2012 r., wniosek o decyzję środowiskową złożono w 2016 r., a samą decyzję wydano w 2018 r. Teraz inwestycja jest już znacznie bliżej etapu budowlanego.
GDDKiA złożyła wniosek o ZRID
30 września 2026 r. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad skierowała do wojewody mazowieckiego wniosek o wydanie decyzji ZRID dla odcinka Kiełpin – Warszawa. ZRID, czyli zezwolenie na realizację inwestycji drogowej, jest jednym z najważniejszych etapów przygotowania budowy. Określa m.in. ostateczny obszar inwestycji i pozwala przejąć potrzebne nieruchomości na rzecz Skarbu Państwa. Po wydaniu decyzji rusza również procedura ustalania odszkodowań dla ich dotychczasowych właścicieli.
Nie oznacza to jeszcze, że koparki pojawią się na trasie za kilka tygodni. Po uzyskaniu ZRID projektanci mają przygotować wymagania techniczne i organizacyjne dla robót budowlanych oraz dokumentację towarzyszącą. Dopiero później GDDKiA ogłosi przetarg na wykonawcę budowy i nadzór inwestorski. Na razie nie ma więc oficjalnej daty otwarcia S7 Kiełpin – Warszawa dla ruchu.
Prawie 13 km i nawet cztery pasy
Projektowany fragment ma dokładnie 12,9 km. Zaczyna się w rejonie Kiełpina i Dziekanowa Leśnego, a kończy na połączeniu z Trasą Armii Krajowej, czyli drogą ekspresową S8 w Warszawie. S7 będzie miała dwie jezdnie. Na większości trasy zaplanowano po trzy pasy ruchu w każdym kierunku, ale na najbardziej obciążonym fragmencie bliżej S8 przekrój ma zostać zwiększony do czterech pasów na każdej jezdni. Pasy ruchu będą miały po 3,5 m szerokości, a pasy awaryjne po 2,5 m.
Początkowo ekspresówka będzie przebiegała w nawiązaniu do obecnego śladu ul. Kolejowej w Dziekanowie Leśnym. Dalej, za węzłem Kolejowa, trasa zostanie poprowadzona na nasypie w kierunku Kanału Młocińskiego. Następnie S7 pobiegnie wschodnim obrzeżem Kampinoskiego Parku Narodowego i dotrze do Warszawy.

Dwa tunele pod Bielanami i Bemowem
Najbardziej skomplikowany fragment zacznie się po przekroczeniu ul. Arkuszowej. Ze względu na istniejącą zabudowę droga zostanie tam schowana pod ziemię.
Pierwszy tunel na Bielanach będzie miał około 1000 m długości. Drugi, na Bemowie, około 1280 m. Między nimi znajdzie się węzeł Generała Maczka, natomiast na końcu całej inwestycji S7 połączy się z S8 poprzez węzeł Warszawa Północ.
To właśnie tunele, gęsta zabudowa oraz konieczność włączenia nowej ekspresówki w istniejącą sieć ulic sprawiają, że ostatnie kilometry S7 są znacznie bardziej skomplikowane niż typowa budowa trasy poza miastem.
Pięć węzłów i 14 wiaduktów
Według obecnego projektu na niespełna 13 km trasy przewidziano pięć węzłów: Kolejowa, Wólka Węglowa, Janickiego, Generała Maczka oraz Warszawa Północ. Węzły Janickiego i Wólka Węglowa mogą funkcjonować jako jeden rozbudowany, zespolony układ. Ma on zachować wszystkie najważniejsze relacje z lokalną siecią drogową i jednocześnie zostać dostosowany do innych planowanych inwestycji komunikacyjnych Warszawy.
Cały projekt obejmuje ponadto 14 wiaduktów drogowych, trzy przejścia podziemne dla pieszych i rowerzystów oraz kładkę pieszo-rowerową. Powstaną też przejścia dla zwierząt: jedno duże i cztery mniejsze. GDDKiA przewiduje 39 ekranów akustycznych, ekran ekologiczny oraz ogrodzenia ochronno-naprowadzające.
Sam projekt kosztuje ponad 54 mln zł
Za dokumentację odpowiada konsorcjum Transprojekt Gdański i Transprojekt Warszawa. Umowę podpisano 2 października 2024 r. Jej wartość to 54,2 mln zł, a czas realizacji wynosi 41 miesięcy. To nie jest oczywiście koszt budowy samej ekspresówki – obejmuje opracowanie projektu i przeprowadzenie wymaganych etapów przygotowawczych.
Cena robót budowlanych będzie znana dopiero po późniejszym przetargu. Przy dwóch tunelach, dużych węzłach i miejskim charakterze inwestycji będzie to zdecydowanie większe przedsięwzięcie finansowe niż sąsiedni odcinek prowadzony głównie śladem istniejącej DK7.
Za Łomiankami S7 już powstaje
Jednocześnie trwa budowa brakującego fragmentu między Czosnowem a Kiełpinem. To 9 km drogi, która zastąpi obecną DK7. Tutaj prace są o kilka etapów dalej. Wojewoda wydał decyzję ZRID w marcu 2026 r., po czym rozpoczęły się zasadnicze roboty.
Obecna dwujezdniowa droga z dwoma pasami ruchu w każdym kierunku zostanie rozbudowana do standardu ekspresowego 2×3. Powstaną trzy węzły: Czosnów, Palmiry i Sadowa, drogi lokalne oraz infrastruktura związana z ochroną środowiska.
Wartość kontraktu wynosi 536,3 mln zł. Wykonawcą jest konsorcjum Fabe Polska, SP Sine Midas Stroy oraz Yörük Yapi İnşaat. Pierwotne harmonogramy wskazywały wcześniejszy termin zakończenia inwestycji, jednak w najnowszych komunikatach GDDKiA podaje już wiosnę 2028 r.
S7 do Warszawy jest przygotowywana od kilkunastu lat
Ostatni odcinek ma nieproporcjonalnie duże znaczenie w stosunku do swoich niespełna 13 km. Na północ od Warszawy kolejne fragmenty S7 zostały już oddane albo znajdują się w realizacji. Brakujący miejski fragment kończy się natomiast dokładnie tam, gdzie ruch z północy powinien zostać rozprowadzony po stołecznej sieci dróg ekspresowych.
Po ukończeniu odcinków Czosnów – Kiełpin oraz Kiełpin – Warszawa obecna DK7 przez okolice Łomianek przestanie być brakującym ogniwem trasy wylotowej w kierunku północnym. Na ten drugi fragment trzeba będzie jednak poczekać dłużej. Najważniejsze na dziś jest to, że projekt został doprowadzony do etapu wniosku o ZRID. Kolejnymi krokami będą decyzja wojewody, przygotowanie dokumentacji wykonawczej i przetarg na budowę.
Piotr Sobczyk
