W artykule:
• Dlaczego Mercedes sprzedał europejską sieć szybkiego ładowania?
• Jak przejęcie wzmocni pozycję Electry na rynku europejskim?
• Którzy operatorzy dominują dziś na rynku ładowania w Europie?
Electra przejmuje huby
Kilka lat temu Mercedes-Benz zapowiadał budowę własnej globalnej sieci szybkiego ładowania. Dziś wiadomo, że przynajmniej w Europie koncern obrał zupełnie inny kierunek. Jak informuje Electric Cars Report, producent sprzedał francuskiemu operatorowi Electra 47 europejskich hubów ładowania wysokiej mocy (HPC), obejmujących łącznie 374 punkty ładowania.
Najwięcej przejętych lokalizacji znajduje się w Niemczech, gdzie właściciela zmieniło 31 obiektów. Kolejnych sześć działa w Austrii, a pozostałe rozmieszczone są na innych europejskich rynkach. Według danych finansowych Mercedesa wartość aktywów związanych z tą siecią wynosiła około 99 mln euro, choć strony nie ujawniły ceny transakcji.
Kierowcy nic nie stracą
Sprzedaż infrastruktury nie oznacza jednak końca współpracy między firmami. Electra została nowym partnerem programu MB.CHARGE Public. Dzięki temu kierowcy samochodów Mercedesa zachowają dostęp do dotychczasowych lokalizacji, a dodatkowo zyskają możliwość korzystania z ponad 800 stacji Electry wyposażonych w przeszło 5 tys. punktów ładowania w dziesięciu krajach Europy.
Jak podkreślają firmy, użytkownicy będą mogli nadal wyszukiwać stacje w systemach pokładowych samochodów i aplikacjach mobilnych. Wybrane lokalizacje zaoferują również preferencyjne stawki ładowania oraz możliwość wcześniejszej rezerwacji stanowiska.
Electra rośnie w siłę
Electricdrive.tv zwracaj uwagę, że przejęcie wpisuje się w dynamiczny rozwój francuskiego operatora. Electra już dziś należy do grona najszybciej rozwijających się firm na rynku ładowania samochodów elektrycznych w Europie. Spółka zarządza ponad 800 stacjami i około 5 tys. punktów ładowania w dziesięciu krajach.

Szczególne znaczenie ma niemiecki rynek. Po finalizacji transakcji liczba parków ładowania Electry w Niemczech wzrośnie z 50 do 81. Firma zapowiada również dalsze inwestycje. Tylko w Niemczech planuje przeznaczyć na rozwój infrastruktury 200 mln euro w 2027 r., a do końca dekady chce osiągnąć poziom 15 tys. szybkich punktów ładowania w Europie.
Ekonomia skali wygrywa
Decyzja Mercedesa pokazuje, jak bardzo zmienia się rynek elektromobilności. Budowa i utrzymanie sieci ładowania wymaga ogromnych nakładów finansowych związanych z zakupem urządzeń, przyłączeniami energetycznymi, kosztami gruntów, serwisu i energii. Jednocześnie operatorzy muszą osiągnąć odpowiednio dużą skalę działania, aby inwestycje zaczęły się zwracać.
Mercedes najwyraźniej uznał, że bardziej opłacalne będzie wykorzystanie istniejących partnerstw niż samodzielne konkurowanie na rynku infrastruktury. „Zamiast inwestować w budowę i utrzymanie własnych stacji, Mercedes będzie wykorzystywał współpracę z doświadczonymi operatorami, aby zapewnić klientom dostęp do większej sieci ładowania” – podsumowuje Electric Cars Report.
Kto rządzi europejskim rynkiem ładowania?
Przejęcie wzmacnia pozycję Electry, ale francuska firma wciąż musi rywalizować z największymi graczami europejskiego rynku. W segmencie ultraszybkiego ładowania jednym z liderów pozostaje Ionity, wspólne przedsięwzięcie producentów samochodów, w tym Mercedesa, BMW, Forda, Hyundaia i grupy Volkswagen.

Silną pozycję zajmują również Tesla Supercharger, które obsługują już nie tylko samochody amerykańskiej marki, Fastned rozwijający sieć w Europie Zachodniej, Allego obecne w wielu krajach UE oraz operatorzy wywodzący się z sektora energetycznego, tacy jak EnBW w Niemczech, TotalEnergies we Francji czy bp pulse w Wielkiej Brytanii – pisze EV Report.

Wniosek? Rosnąca konkurencja sprawia, że producenci e-samochodów coraz częściej koncentrują się na rozwoju pojazdów, baterii trakcyjnych i oprogramowania, oddając zarządzanie infrastrukturą wyspecjalizowanym partnerom. Sprzedaż europejskiej sieci Mercedesa może być jednym z najbardziej wyrazistych przykładów tej rynkowej metamorfozy.
Oskar Włostowski
