W skrócie:
- W Katowicach obowiązuje już Strefa Czystego Transportu
- SCT od 1 lipca obejmuje zaledwie fragment śródmieścia i zawiera szeroki katalog wyjątków
- Miasto nie wprowadziło opłat za wjazd, specjalnych identyfikatorów ani naklejek
- Obowiązujące przepisy mają pozostać niezmienione do połowy 2029 roku
Liberalne Katowice
Katowicka Strefa Czystego Transportu już działa. Należy do najmniejszych i najbardziej liberalnych w Polsce. Obejmuje jedynie ścisłe centrum miasta – okolice rynku oraz ulic Stawowej, Staromiejskiej, Mariackiej czy Dworcowej. Granice wyznaczają m.in. ulice Piotra Skargi, Moniuszki, Warszawska, Francuska i Słowackiego, przy czym same ulice graniczne pozostają poza strefą. Oznacza to, że w wielu przypadkach można przejechać przez centrum bez naruszania przepisów SCT.

To rozwiązanie różni się od projektów przygotowywanych wcześniej przez inne miasta. Katowice postawiły na bardzo ograniczony obszar, dzięki czemu zmiany w codziennym funkcjonowaniu większości kierowców będą niewielkie.
Jakie samochody mogą wjechać?
Nowe przepisy dotyczą przede wszystkim najstarszych pojazdów. Do strefy mogą wjeżdżać samochody benzynowe spełniające co najmniej normę Euro 3 lub wyprodukowane od 2000 roku oraz samochody z silnikiem Diesla spełniające normę Euro 5 lub wyprodukowane od 2009 roku.
Jednocześnie wprowadzono bardzo szeroki katalog wyjątków. Najważniejszy dotyczy mieszkańców Katowic oraz całej Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii, którzy już posiadają samochody niespełniające nowych wymagań. Mogą oni nadal z nich korzystać bez konieczności wymiany pojazdu.
Dopiero zakup kolejnego auta po wejściu przepisów w życie oznacza konieczność spełnienia określonych norm. Nawet wtedy wymagania wobec mieszkańców Katowic są łagodniejsze niż wobec osób spoza metropolii.
Miasto nie wprowadziło także opłat za wjazd, specjalnych identyfikatorów ani naklejek. Kontrola ma opierać się przede wszystkim na numerach rejestracyjnych i danych z centralnych rejestrów.
Obecne zasady pozostaną przez kilka lat
Katowice nie planują szybkiego zaostrzania wymagań. Obowiązujące dziś przepisy mają pozostać w obecnym kształcie aż do 30 czerwca 2029 roku.
Dopiero po tym terminie przewidziano stopniowe podnoszenie wymagań dotyczących dopuszczonych do wjazdu pojazdów. Daje to mieszkańcom kilka lat na naturalną wymianę samochodów, bez konieczności podejmowania natychmiastowych decyzji.
Dlaczego Katowice zdecydowały się na SCT?
Władze miasta od początku podkreślały, że wprowadzenie strefy wynika przede wszystkim z zobowiązań Polski wobec Komisji Europejskiej. Postępowanie w sprawie Polski rozpoczęło się jeszcze w 2016 roku i dotyczyło wieloletnich przekroczeń dopuszczalnych stężeń dwutlenku azotu (NO₂) w aglomeracji górnośląskiej oraz krakowskiej. W listopadzie ubiegłego roku Komisja Europejska skierowała sprawę do Trybunału Sprawiedliwości UE.
Katowice zwracały uwagę, że obecne pomiary jakości powietrza wyglądają znacznie lepiej niż przed laty. Według miasta aktualne stężenia NO₂ wynoszą około 60-70% dopuszczalnego limitu.

Samorząd wskazywał również, że przez lata jedyna drogowa stacja pomiarowa Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska znajdowała się przy autostradzie A4 – jednej z najbardziej obciążonych tras w kraju. W ubiegłym roku punkt pomiarowy został przeniesiony na ul. Jerzego Dudy-Gracza, a nowe wyniki nie pokazują już przekroczeń norm.
Ministerstwo Klimatu i Środowiska uznało jednak, że zmiana lokalizacji stacji nie zwalnia miasta z obowiązku utworzenia Strefy Czystego Transportu. Dodatkowo realizacja tego zobowiązania jest jednym z elementów związanych z wypłatą środków z Krajowego Planu Odbudowy.
Symboliczny początek, który może mieć znaczenie
Choć katowicka SCT ma niewielki zasięg, trudno uznać ją wyłącznie za formalność. W wielu europejskich miastach podobne strefy zaczynały właśnie od ograniczonego obszaru i łagodnych wymagań, które z czasem były stopniowo rozszerzane.
Takie podejście pozwala mieszkańcom i przedsiębiorcom spokojniej przygotować się do zmian, a jednocześnie ograniczać ruch najbardziej emisyjnych pojazdów tam, gdzie przebywa najwięcej pieszych.
Na razie większość kierowców nie odczuje nowych przepisów. Katowice dołączyły jednak do grona miast wykorzystujących Strefy Czystego Transportu jako jedno z narzędzi poprawy jakości powietrza. W obecnym kształcie jest to jedna z najmniej restrykcyjnych stref w Polsce, ale jednocześnie sygnał, że również w naszym kraju ograniczanie emisji z transportu staje się elementem długofalowej polityki miejskiej.
Piotr Sobczyk






