Koncern e.ON Drive Infrastructure poinformował o oficjalnym przejęciu sieci szybkiego ładowania BP Pulse na terenie Holandii. Transakcja obejmuje 370 punktów ładowania w 79 lokalizacjach, które od teraz będą funkcjonować pod marką Essent z adnotacją Operated by eON Drive. Umowa zabezpiecza również 45 nowych lokalizacji pod rozbudowę infrastruktury w najbliższych latach.

Zmiana właściciela wpisuje się w proces wycofywania się koncernu BP z części europejskich rynków ładowania pojazdów elektrycznych. Dla kierowców najważniejszą wiadomością pozostaje fakt, że dotychczasowe karty i aplikacje BP Pulse będą nadal obsługiwane, a cała sieć korzysta wyłącznie z certyfikowanej zielonej energii.
Ładowarki 300 kW i wyjście BP z europejskich rynków
Większość przejętych stacji zlokalizowana jest przy punktach paliwowych OK, rozlokowanych przy kluczowych trasach przejazdowych w Holandii. Obiekty wykorzystują zaawansowane ładowarki marki Alpitronic o mocy do 300 kW, co przy odpowiedniej krzywej ładowania i optymalnej temperaturze akumulatora pozwala uzupełnić energię do poziomu 80% w około 20 minut.
Przejęcie infrastruktury przez e.ON to element większej restrukturyzacji aktywów BP. Brytyjski gigant sprzedaje punkty ładowania w wielu krajach europejskich:
- W Holandii infrastrukturę przejmuje e.ON, a same stacje paliw trafiły do sieci OK.
- We Francji sieć Sorégies przejmuje ponad 600 działających punktów BP Pulse oraz niemal 200 kolejnych w fazie przygotowania.
- W Austrii firma Volenergy kupuje 250 stacji wraz z ładowarkami i obsługą flot.
- Niemiecki rynek pozostaje bez zmian, gdzie BP kontynuuje działalność pod marką Aral Pulse.
Magazyny energii jako klucz do rozwoju infrastruktury
Wśród przejętych obiektów znajduje się 17 dużych hubów ładowania oraz 51 lokalizacji, w których instalowane są ładowarki ze wsparciem bufora bateryjnego. To rozwiązanie idealne w miejscach, gdzie lokalna sieć elektroenergetyczna posiada zbyt słabe przyłącze, aby bezproblemowo dostarczyć wysoką moc wielkiemu zestawowi ładowarek jednocześnie.
Moim zdaniem wykorzystanie magazynów energii przy stacjach ładowania przestaje być technologiczną ciekawostką, a staje się absolutnym standardem branżowym. Wąskim gardłem rozwoju infrastruktury ultraszybkiego ładowania w całej Europie nie są same urządzenia, ale czas i koszty budowy przyłączy wysokiego napięcia. Wbudowany magazyn energii ładuje się ze stosunkowo słabego przyłącza w sposób ciągły, a podczas postoju auta oddaje skumulowaną moc z pełną prędkością.
W tym kierunku idą już najwięksi gracze rynkowi. Przykładem są zapowiedziane systemy ładowania BYD, które także mają być bezpośrednio wspomagane dedykowanymi magazynami energii. Pozwala to na stawianie wydajnych stacji w miejscach wcześniej całkowicie niedostępnych dla infrastruktury o mocy nawet 1,5 MW.

e.ON umacnia pozycję na rynku europejskim
Grupa e.ON dzięki podpisanej umowie włącza do sieci Essent także 46 własnych punktów, które posiadała dotychczas na terenie Holandii. Połączenie zasobów daje operatorowi czołową pozycję na tamtejszym rynku publicznego szybkiego ładowania. Dodatkowo umowa przekazuje w ręce e.ON 45 zabezpieczonych gruntów pod budowę kolejnych hubów, co gwarantuje stabilny wzrost w nadchodzących latach.
Nowe podejście do zarządzania energią pokazuje, że przyszłość elektromobilności leży w elastycznym dopasowaniu infrastruktury do możliwości lokalnych sieci. Podział ról, w którym eON odpowiada za serwis i inwestycje sprzętowe, a dostawcy energii za komunikację i sprzedaż, może stać się wzorem dla kolejnych przejęć w sektorze BEV.
Redakcja elektromobilni.pl
