MENU
W chmurach na bateriach

Elektryczny samolot od BETA Technologies dostał przełomową zgodę. Może zabierać klientów na pokład

Zezwolenie pozwala BETA Technologies wykonywać loty z operatorami, potencjalnymi klientami oraz innymi uczestnikami, którzy mają ocenić możliwości samolotu
Źródło zdjęcia: BETA Technologies

Amerykańska Federalna Administracja Lotnictwa zrobiła kolejny krok w stronę komercyjnych elektrycznych samolotów pionowego startu. BETA Technologies jako pierwsza firma dostała zgodę pozwalającą zabierać potencjalnych klientów na pokład elektrycznego A250 podczas lotów demonstracyjnych. Do normalnych przewozów pasażerskich nadal jednak daleka droga.

W skrócie:

• BETA A250 jest pierwszym elektrycznym statkiem powietrznym pionowego startu i lądowania z takim zezwoleniem w USA
• Maszyna może przewozić do pięciu pasażerów lub ponad 540 kg ładunku
• Zezwolenie nie jest jeszcze pełnym certyfikatem typu i nie pozwala na normalną komercyjną sprzedaż biletów

BETA Technologies z ważnym pozwoleniem

Elektryczne statki powietrzne pionowego startu i lądowania (eVTOL) od kilku lat pojawiają się na targach, w prezentacjach producentów i zapowiedziach przyszłych powietrznych taksówek. Znacznie trudniejsze od zbudowania latającego prototypu okazuje się jednak dopuszczenie takiej maszyny do rzeczywistej eksploatacji z ludźmi na pokładzie.

BETA Technologies właśnie pokonała jeden z kolejnych etapów tej drogi. Federalna Administracja Lotnictwa (FAA) przyznała elektrycznemu modelowi ALIA A250 specjalne świadectwo zdatności do lotu pozwalające na prowadzenie tzw. badań rynku.

Brzmi niepozornie, ale jest to pierwsza taka zgoda wydana w Stanach Zjednoczonych dla elektrycznego samolotu pionowego startu i lądowania.

Potencjalny klient może już wsiąść do A250

Dotychczas program testowy był znacznie mocniej ograniczony pod względem osób mogących znajdować się na pokładzie. Nowe zezwolenie pozwala BETA Technologies wykonywać loty z operatorami, potencjalnymi klientami oraz innymi uczestnikami, którzy mają ocenić możliwości samolotu.

Nie chodzi więc jeszcze o sytuację, w której pasażer kupuje bilet i leci A250 z jednego miasta do drugiego. BETA może natomiast zabrać na pokład np. przedstawiciela linii lotniczej, firmy logistycznej czy potencjalnego operatora i w rzeczywistych warunkach zaprezentować mu możliwości maszyny.

FAA określa takie operacje jako market surveys. Specjalne świadectwa zdatności do lotu mogą być wykorzystywane m.in. do demonstracji sprzedażowych, badań rynku czy szkolenia załóg klientów.

Dla producenta jest to istotne, bo przyszły operator nie musi już oceniać samolotu wyłącznie na podstawie prezentacji, danych technicznych i pokazów obserwowanych z ziemi.

Pierwszy taki lot już się odbył

BETA nie czekała długo z wykorzystaniem nowego zezwolenia. Pierwszy lot w jego ramach odbył się 20 października 2026 roku.

A250 wystartował pionowo z lotniska Plattsburgh International Airport w stanie Nowy Jork. Następnie przeszedł do normalnego lotu na skrzydłach i po około 20 minutach wylądował pionowo na Patrick Leahy Burlington International Airport w Vermont. Trasa miała 34 mile morskie, czyli około 63 km.

Sam moment przejścia z pionowego wznoszenia do lotu poziomego jest jednym z kluczowych elementów działania podobnych konstrukcji. A250 korzysta z oddzielnych śmigieł do pionowego startu i lądowania, natomiast podczas lotu do przodu zachowuje się bardziej jak klasyczny samolot korzystający z siły nośnej skrzydeł.

Pięć osób i ponad pół tony ładunku

ALIA A250 nie jest niewielkim jedno- czy dwuosobowym pojazdem przeznaczonym wyłącznie do krótkich lotów nad miastem.

Konstrukcja ma 50 stóp rozpiętości skrzydeł, czyli około 15,2 m. Producent przewiduje miejsce dla pilota i pięciu pasażerów. Alternatywnie samolot może być wykorzystywany do przewozu ładunków – BETA mówi o ponad 1200 funtach, czyli około 544 kg.

Maszyna dysponuje jednym głównym silnikiem elektrycznym odpowiedzialnym za lot poziomy i czterema silnikami obsługującymi wirniki służące do pionowego startu i lądowania.

Producent podaje maksymalną prędkość 153 węzłów, czyli 283 km/h. Największy zademonstrowany dotąd zasięg rodziny ALIA wynosi 336 mil morskich, około 622 km, choć rzeczywisty zasięg A250 zależy oczywiście od profilu lotu, obciążenia i wykorzystania pionowego startu. BETA deklaruje również zoptymalizowany czas ładowania wynoszący 35 minut.

Ten sam samolot może przewozić ludzi, paczki albo pacjentów

BETA nie projektuje A250 wyłącznie jako miejskiej powietrznej taksówki. Firma wskazuje znacznie szerszy zestaw zastosowań: przewozy pasażerskie, transport regionalny, logistykę, transport medyczny oraz zadania wojskowe.

Możliwość pionowego startu jest tutaj kluczowa. Samolot nie potrzebuje klasycznego pasa startowego, dlatego może korzystać z odpowiednio przygotowanych lądowisk i wertiportów.

Jednocześnie duże skrzydło pozwala mu podczas dalszej części podróży latać efektywniej niż konstrukcje polegające przez cały czas na sile ciągu wirników.

BETA rozwija również drugą odmianę ALIA, przeznaczoną do konwencjonalnego startu i lądowania (CTOL). Wersje mają wspólne m.in. systemy napędowe, komputery sterowania lotem, akumulatory i system ładowania. Według producenta oba programy zgromadziły łącznie już ponad 250 tys. mil morskich lotów.

To jeszcze nie jest zgoda na normalne przewozy pasażerów

Najważniejsze zastrzeżenie dotyczy znaczenia najnowszej decyzji FAA. Specjalne świadectwo zdatności do lotu przeznaczone do badań rynku nie jest pełnym certyfikatem typu. Nie oznacza również otwarcia regularnych połączeń ani możliwości sprzedawania miejsc pasażerom na zwykłych zasadach.

A250 nadal przechodzi proces certyfikacji, który musi zakończyć się przed rozpoczęciem normalnej komercyjnej eksploatacji. BETA będzie musiała wykazać przed regulatorem, że konstrukcja spełnia wymagania dotyczące m.in. bezpieczeństwa, niezawodności systemów, napędu i zachowania maszyny w różnych scenariuszach awaryjnych.

Znaczenie obecnej decyzji jest jednak inne. Po raz pierwszy FAA pozwoliła producentowi elektrycznego eVTOL-a wejść z fazy zamkniętych prób w etap, w którym z samolotem mogą bezpośrednio zapoznawać się przyszli użytkownicy.

Elektryczne lotnictwo wchodzi w kolejny etap

Branża eVTOL od lat przedstawia wizję samolotów startujących z niewielkich lądowisk w miastach i wykonujących krótkie loty bez silników spalinowych. Rzeczywistość rozwija się wolniej niż pierwsze zapowiedzi, przede wszystkim ze względu na skomplikowany proces certyfikacyjny.

Decyzja FAA nie oznacza jeszcze, że A250 za chwilę zacznie wozić płacących pasażerów. Pokazuje jednak, że program wyszedł poza etap zwykłych testów prototypu.

Potencjalni operatorzy mogą teraz znaleźć się na pokładzie, zobaczyć działanie pionowego startu i lądowania oraz zacząć przygotowywać własne procedury, infrastrukturę i modele wykorzystania takiej maszyny. Dla BETA Technologies kolejnym znacznie większym krokiem pozostaje pełna certyfikacja typu. Dopiero ona otworzy drogę do rzeczywistych komercyjnych przewozów.

Piotr Sobczyk

REKLAMA