MENU
Komercyjne operacje eVTOL-i bliżej

ACES chce do 2030 roku wybudować 250 punktów ładowania powietrznych taksówek!

ACES ma działać jak wspólna sieć, z której korzystać będą różne typy użytkowników: pasażerskie eVTOL-e Archer, samoloty cargo BETA, czy operatorzy transportu medycznego
Źródło zdjęcia: BETA Technologies

Archer Aviation, BETA Technologies i Macquarie Capital tworzą ACES, czyli konsorcjum, które do 2030 roku chce uruchomić ponad 250 interoperacyjnych punktów ładowania dla elektrycznych statków powietrznych w największych amerykańskich metropoliach. To szeroko zakrojony projekt infrastrukturalny, który ma umożliwić komercyjne operacje eVTOL-i i uczynić USA liderem elektrycznej mobilności powietrznej.

W skrócie:

  • Konsorcjum ACES do 2030 roku chce uruchomić ponad 250 interoperacyjnych punktów ładowania dla elektrycznych statków powietrznych
  • Infrastruktura (standard CCS) ma powstać w największych amerykańskich aglomeracjach
  • Krok ma umożliwić komercyjne operacje eVTOL i uczynić USA liderem elektrycznej mobilności powietrznej
  • Wartość globalnego rynku komercyjnych, elektrycznych samolotów ma osiągnąć 832 mln USD w 2035 roku
  • W tym samym roku wartość całego rynku statków powietrznych ma osiągnąć aż 85,6 mld USD

ACES: elektryczne taksówki z infrastrukturą

Amerykańskie lotnictwo realizuje wizję rodem z targów technologicznych. Archer Aviation, BETA Technologies i Macquarie Capital powołały właśnie przedsięwzięcie o nazwie ACES, czyli America’s Consortium for Electric Skyways, innymi słowy partnerstwo, które ma na celu zbudować sieć ponad 250 punktów ładowania dla elektrycznych statków powietrznych do 2030 roku. Jak podkreślają inicjatorzy, to nie jest kolejny projekt pilotażowy, lecz infrastruktura, która ma umożliwić realne, komercyjne loty eVTOL-i w największych metropoliach USA.

Konsorcjum zamierza zelektryfikować do 250 lokalizacji dla taksówek powietrznych w Stanach Zjednoczonych, obejmując lotniska i przyszłe vertiporty w Kalifornii, Teksasie, na Florydzie i w Nowym Jorku. Kluczowe jest to, że ładowarki będą oparte na standardzie CCS, czyli tym samym, który znamy z motoryzacji.

BETA Technologies dostarczy sprzęt zgodny z Combined Charging Standard, „zatwierdzonym i przyjętym niemal jednolicie w całej branży”. W praktyce oznacza to, że infrastruktura nie będzie zamknięta dla jednego producenta, lecz stanie się wspólnym kręgosłupem dla całego rynku.

Powietrzne taksówki z infrastrukturą

Archer Aviation ma być pierwszym dużym użytkownikiem sieci, bo firma planuje uruchomienie pasażerskich taksówek powietrznych w wybranych miastach. Jej prezes, Adam Goldstein, mówi wprost: „Operacje elektrycznych taksówek powietrznych nie mogą się rozwijać bez infrastruktury do ich ładowania. Dlatego budujemy kręgosłup, który będzie wspierał kolejne 250 lat elektrycznego lotnictwa w Ameryce”.

Z kolei Kyle Clark, szef BETA Technologies, podkreśla, że otwarty standard jest kluczem do skalowania rynku: „Wdrażając interoperacyjne ładowarki oparte na otwartym standardzie, tworzymy niemal całą fizyczną infrastrukturę, której ta branża potrzebuje – zbudowaną tak, aby każdy operator mógł z niej korzystać”.

Cel to wyprzedzić konkurencję

ACES ma działać jak wspólna sieć, z której korzystać będą różne typy użytkowników: pasażerskie eVTOL-e Archer, samoloty cargo BETA, operatorzy transportu medycznego, a na dużych lotniskach także naziemne pojazdy elektryczne. To podejście ma zapobiec powstawaniu zamkniętych, konkurencyjnych systemów ładowania – problemu, który w motoryzacji przez lata hamował rozwój elektromobilności.

W projekt zaangażowana jest również Macquarie Capital, która ma pomóc w pozyskiwaniu kapitału na zakup terenów, budowę i rozwój obiektów. Jak przypomina David Farkas z Macquarie: „Od trzech dekad budujemy infrastrukturę, która napędza gospodarki na całym świecie. To konsorcjum łączy właściwą technologię, operacje i doradztwo kapitałowe, aby zrobić to samo dla elektrycznego lotnictwa” – czytamy w materiałach firmy.

Ważne jest to, że infrastruktura ma powstawać przede wszystkim tam, gdzie planowane są pierwsze operacje komercyjne. Dan Edwards z Departamentu Transportu USA podkreśla, że eIPP „to coś więcej niż tylko wprowadzenie elektrycznych statków powietrznych do amerykańskich miast – chodzi o zbudowanie ekosystemu infrastruktury potrzebnej do komercyjnych operacji”.

Rynek elektrycznego lotnictwa – ile jest wart i dokąd zmierza?

Wartość rynku elektrycznych statków powietrznych rośnie w tempie, które jeszcze dekadę temu wydawało się nierealne. Według InsightAce Analytic globalny rynek komercyjnych elektrycznych samolotów ma osiągnąć 832 mln USD w 2035 roku. To segment obejmujący m.in. regionalne samoloty elektryczne, lekkie maszyny szkoleniowe i pierwsze komercyjne eVTOL-e.

Znacznie większy jest jednak cały rynek elektrycznych statków powietrznych, uwzględniający także segmenty wojskowe, ultralekkie, hybrydowe i urban air mobility. Precedence Research szacuje, że jego wartość wzrośnie z 13,71 mld USD w 2025 roku do 85,57 mld USD w 2035 roku.

Największym rynkiem pozostaje Ameryka Północna, która w ubiegłym roku odpowiadała za 44,7 proc. globalnych przychodów. Europa jest najszybciej rosnącym regionem – napędzana Zielonym Ładem, miejskimi projektami UAM w Paryżu, Berlinie i Amsterdamie oraz programami Clean Sky i SESAR.

Co napędza wzrost?

Odpowiedź jest całkowicie oczywista. To: rosnące koszty paliwa lotniczego, presja regulacyjna związana z emisjami CO₂, szybki rozwój technologii baterii i lekkich materiałów, urbanizacja i wzrost liczby pasażerów oraz inwestycje w autonomiczne systemy lotnicze i AI.

Jednocześnie branża wciąż zmaga się z największym wyzwaniem, czyli gęstością energetyczną baterii. Dzisiejsze akumulatory nie pozwalają na długie loty, a ich żywotność jest ograniczona. Dlatego pierwsze komercyjne zastosowania dotyczą krótkich tras, transportu miejskiego i operacji cargo – zwracają uwagę sceptycy powietrznej elektromobilności.

Wniosek

ACES może okazać się brakującym elementem, który pozwoli przejść od demonstratorów technologii do realnych, codziennych operacji. Może! Jeśli konsorcjum zrealizuje swój plan 250+ lokalizacji do 2030 roku. To z kolei pozwoli Stany Zjednoczone umocnić się na pozycji globalnego lidera elektrycznej mobilności powietrznej.

Oskar Włostowski

REKLAMA