MENU
Chiński test marketingowy

Chery zanurzyło akumulator w słonej wodzie na 24 godziny. Potem Tiggo 9 CSH uderzył podwoziem w przeszkodę

Próby w Rumunii były częścią organizowanego przez producenta programu Black Sea Safety Challenge
Źródło zdjęcia: Chery

Chery przeprowadziło w Rumunii serię prób bezpieczeństwa modelu Tiggo 9 CSH. Akumulator hybrydy plug-in spędził 24 godziny całkowicie zanurzony w słonej wodzie, a po ponownym zamontowaniu w samochodzie został poddany testowi uderzenia podwoziem w wysoką przeszkodę.

W skrócie:

  • Chery przeprowadziło w Rumunii serię prób bezpieczeństwa modelu Tiggo 9 CSH
  • Akumulator hybrydy plug-in spędził 24 godziny zanurzony w słonej wodzie
  • Po ponownym zamontowaniu w samochodzie został poddany testowi uderzenia podwoziem w wysoką przeszkodę
  • Wyniki testów, jak można się domyślić udowodniły, że jest bezpiecznie

Chery zrobiło show

W tym wypadku producent połączył dwa testy: długotrwałe zanurzenie akumulatora w słonej wodzie, a następnie próbę mechaniczną całego samochodu.
W testach uczestniczyli inżynierowie niemieckiej firmy FEV, a wydarzenie obserwowało ponad 150 dziennikarzy z 16 europejskich krajów.

24 godziny pod słoną wodą

Pierwszym etapem było całkowite zanurzenie akumulatora trakcyjnego o pojemności 34,46 kWh w roztworze chlorku sodu o stężeniu 3,5%. Takie stężenie jest zbliżone do zasolenia wody morskiej.

Akumulator pozostawał pod wodą przez 24 godziny. Po wyjęciu inżynierowie sprawdzili między innymi obudowę, zawór wyrównujący ciśnienie oraz złącza wysokiego i niskiego napięcia.

Według danych opublikowanych przez Chery nie stwierdzono widocznej korozji, pęcznienia obudowy ani wycieku. Wody nie znaleziono również wewnątrz złączy elektrycznych ani w obrębie zaworu ciśnieniowego. Na oględzinach jednak nie poprzestano.

Sprawdzono szczelność i izolację elektryczną

Po zakończeniu zanurzenia wykonano pomiar szczelności obudowy. Polegał on na zwiększeniu ciśnienia wewnątrz baterii i pomiarze tempa jego spadku.

Po zanurzeniu sprawdzono też szczelność obudowy akumulatora. Do jej wnętrza wtłoczono powietrze i zmierzono, jak szybko spada ciśnienie. Wynik wyniósł 8,067 Pa na minutę, podczas gdy granicą zaliczenia było 31 Pa na minutę. Im niższa wartość, tym szczelniejsza obudowa, więc bateria z dużym zapasem zmieściła się w wymaganym limicie.

Sprawdzono również izolację elektryczną pomiędzy układem wysokiego napięcia a obudową baterii. Rezystancja przekraczała 500 MΩ, czyli 500 milionów omów. W tym przypadku im wyższa wartość, tym lepsza izolacja i mniejsze ryzyko przepływu prądu do obudowy.

Po zakończeniu pomiarów ten sam akumulator został ponownie zamontowany w samochodzie. Tiggo 9 CSH uruchomiło się normalnie i mogło przejść do kolejnej części próby.

Bateria wróciła do auta. Potem przyszedł test podwozia

Druga próba miała sprawdzić odporność mechaniczną zabezpieczeń akumulatora. Samochód rozpędzono do 14-15 km/h i skierowano na przeszkodę o wysokości 250 mm. Jej konstrukcja powodowała bezpośredni kontakt dolnej części samochodu z twardą powierzchnią. Po przejeździe ponownie przeprowadzono kontrolę podwozia i obudowy akumulatora.

Uszkodzeniu uległa powłoka PVC osłony podwozia, jednak według wyników kontroli nie doszło do pęknięcia ani strukturalnego uszkodzenia obudowy baterii. Nie stwierdzono również uszkodzeń przewodów układu chłodzenia ani złączy wysokiego i niskiego napięcia.

Nie pojawił się wyciek elektrolitu ani komunikat ostrzegawczy na zestawie wskaźników. Nie wystąpiła również reakcja termiczna ogniw.

Za mechaniczną ochronę baterii odpowiada między innymi wielowarstwowa konstrukcja oraz stalowa dolna osłona wykonana z materiału o wytrzymałości 780 MPa. Jej zadaniem jest ograniczanie deformacji obudowy akumulatora podczas kontaktu podwozia z kamieniami, nierównościami czy innymi przeszkodami.

Chery sprawdza nie tylko samą obudowę

Producent podał przy okazji kilka dodatkowych informacji dotyczących zabezpieczeń stosowanych w układzie hybrydowym CSH.

System ma funkcję odłączenia wysokiego napięcia w czasie 2 ms po wykryciu odpowiedniego zdarzenia kolizyjnego. Ogniwa baterii zostały natomiast zaprojektowane do pracy w temperaturach od -35 do 60 stopni Celsjusza.

Chery informuje również, że jego rozwiązania hybrydowe były dotychczas testowane w dziewięciu regionach świata i 44 krajach. Próby w Rumunii były częścią organizowanego przez producenta programu Black Sea Safety Challenge, w którym układ akumulatorowy sprawdzano kolejno pod kątem działania po długim kontakcie ze słoną wodą oraz po uderzeniu w dolną część pojazdu.

Istotne jest właśnie połączenie obu prób. Po 24-godzinnym zanurzeniu bateria nie została zastąpiona innym egzemplarzem – zamontowano ją ponownie w Tiggo 9 CSH, po czym samochód wykorzystano w kolejnym teście mechanicznym.

Tiggo 9 jest dostępne w Polsce

Testowany Tiggo 9 CSH jest oferowany także na polskim rynku, gdzie występuje pod nazwą Tiggo 9 PHEV. To największy i najdroższy model w gamie Chery w Polsce. Siedmioosobowy SUV kosztuje od 209 900 zł i korzysta z hybrydy plug-in CSH z silnikiem benzynowym 1.5 T-GDI oraz napędem elektrycznym obu osi. Łączna moc układu wynosi 428 KM, a przyspieszenie od 0 do 100 km/h zajmuje 5,4 s.

Akumulator ma pojemność 34,46 kWh. Według danych Chery samochód może przejechać do 147 km wyłącznie na energii elektrycznej, a deklarowany łączny zasięg wynosi 1050 km. Bateria obsługuje również szybkie ładowanie DC – uzupełnienie energii od 30 do 80% ma zajmować 18 minut. To właśnie taki akumulator został wykorzystany podczas prób przeprowadzonych na rumuńskim wybrzeżu Morza Czarnego.

Piotr Sobczyk

REKLAMA