Home Biznes Finansowanie BEV z dotacją tańsze od spalinówek

Analiza PKO Leasing

BEV z dotacją tańsze od spalinówek

Analiza PKO Leasing

BEV z dotacją tańsze od spalinówek

AstraZeneca leasinguje m.in. modele Hyundai Ioniq 5
Fot. Redakcja
Przeczytasz w 2 min
Przeczytasz w 2 min

Jak poinformowali eksperci PKO BP Leasing po uwzględnieniu dopłaty z programu „Mój Elektryk” średnia cena auta elektrycznego wyraźnie spada i jest o 8% niższa od pojazdu spalinowego. Z informacji wynika, że leasingiem samochodów elektrycznych zainteresowane są przede wszystkim firmy z sektora MSP. Co ciekawe oferty firm leasingowych coraz częściej obejmują nie tylko auta na prąd, ale także punkty i stacje ładowania oraz magazyny energii.

W zeszłym roku średnia cena netto leasingowanego samochodu elektrycznego (156 tys. zł) była o zaledwie 10% wyższa od średniej ceny dla aut spalinowych (140 tys. zł) – wynika z podsumowania PKO Leasing. To oznacza, że po odjęciu dofinansowania (27 tys. zł) w ramach programu „Mój Elektryk” rzeczywista średnia cena leasingowanego auta elektrycznego jest o 8% niższa od spalinowego. Warto jednak zwrócić uwagę, że wybierane przez przedsiębiorców auta spalinowe to bardzo często luksusowe pojazdy o dużej wartości, a elektryki to w zdecydowanej większości funkcjonalne, miejskie samochody.

 – Nie ulega wątpliwości, że elektryfikacja transportu w Polsce nabiera rozpędu, co w dużym stopniu wynika z uruchomienia naboru dla firm w ramach programu „Mój elektryk”. To one, w pierwszej kolejności, myślą o zmianie pojazdu spalinowego na elektryczny. Decydują się na to przede wszystkim firmy z sektora MSP, które włączają elektryki do większej floty. Te auta często służą menadżerom zarządzającym danym rynkiem lub jako wsparcie w prowadzeniu działalności usługowej w aglomeracjach. Zauważamy na przykład, że o leasing samochodu elektrycznego pyta coraz więcej firm kurierskich – mówi Maciej Matelski, Dyrektor Biura Kompetencji ds. Rynku Samochodów Osobowych w PKO Leasing. 

Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW) do tej pory otrzymał wnioski o dofinansowanie do zakupu ponad 8 tys. w pełni elektrycznych pojazdów. Zdecydowaną większość stanowią te złożone za pośrednictwem firm leasingowych, co jest efektem popularności oferowanych przez nie form finansowania elektryków – głównie leasingu i wynajmu długoterminowego.

– Złożenie wniosku za pośrednictwem firmy leasingowej ma też tę zaletę, że minimalizuje ryzyko błędów formalnych, np. w 95% wniosków z naszym udziałem zostało przyjętych bez korekt. To ważne, bo konieczność wprowadzania poprawek we wniosku znacząco wydłuża czas oczekiwania na dotację, co w wielu przypadkach oznacza po prostu brak dostępu do auta. Aby zniwelować ten problem, zdecydowaliśmy się na wydawanie klientom pojazdów przed oficjalnym otrzymaniem dofinansowania – dodał Maciej Matelski z PKO Leasing.

Rynek leasingu widzi potrzebę rozmowy z NFOŚiGW o zmianie progów wartości auta elektrycznego, do jakiego można otrzymać dofinansowanie – obecnie to 225 tys. zł w przypadku zeroemisyjnych samochodów osobowych do przewozu maks. 8 osób. Ponadto pojawiają się także sugestie wdrożenia wsparcia zakupu kilkuletnich aut elektrycznych z drugiej ręki, bo ich ceny są atrakcyjne z punktu widzenia wielu zainteresowanych elektrykami kierowców.

Jak wynika z komunikatu rośnie także liczba zapytań o leasing stacji ładowania samochodów elektrycznych, a do najbardziej aktywnych grup klientów należą branża transportowa, logistyczna, sieci marketów, czy dealerów samochodowych.

Źródło: PKO Leasing

Narzędzia
i kalkulatory