MENU
Autostrada pod kosztową lupą

A2 coraz droższa. Rząd sprawdza, czy można zakończyć umowę koncesyjną

Autostrada A2 między Nowym Tomyślem a Koninem pozostaje jedną z najdroższych tras w kraju.
Źródło zdjęcia: GDDKiA,Krzysztof Nalewajko

Przejazd koncesyjnym odcinkiem autostrady A2 między Nowym Tomyślem a Koninem kosztuje dziś kierowców samochodów osobowych 41 zł, podczas gdy jeszcze w 2015 r. było to 17 zł. Po latach regularnych podwyżek Ministerstwo Infrastruktury zleciło analizę możliwości wypowiedzenia umowy koncesyjnej ze spółką Autostrada Wielkopolska, argumentując, że obecny model nie daje państwu realnego wpływu na wysokość opłat.

W skrócie:

  • Dlaczego Ministerstwo Infrastruktury rozważa zakończenie umowy koncesyjnej na odcinek A2 Nowy Tomyśl-Konin
  • O ile wzrosły opłaty za przejazd autostradą w ciągu ostatniej dekady
  • Dlaczego państwo nie może obecnie skutecznie blokować podwyżek stawek
  • Jakie argumenty przedstawiają zarówno resort infrastruktury, jak i koncesjonariusz autostrady

Rząd bierze pod lupę koncesję na A2

Po latach sporów wokół wysokości opłat na autostradzie A2 rząd wykonuje kolejny krok. Ministerstwo Infrastruktury poinformowało, że zwróciło się do Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad o przeprowadzenie analizy możliwości wypowiedzenia umowy koncesyjnej dotyczącej odcinka Nowy Tomyśl-Konin.

Jak wynika z odpowiedzi resortu na interpelację poselską, obecnie prowadzona jest również kontrola realizacji obowiązków przez koncesjonariusza. To jeden z elementów szerszej analizy dotyczącej przyszłości umowy obowiązującej do marca 2037 r. Powód działań ministerstwa jest jasny. Resort otwarcie krytykuje politykę cenową spółki Autostrada Wielkopolska, wskazując na częste i systematyczne podwyżki opłat. Jak podkreślono, taka praktyka jest „nieakceptowalna”, jednak obecne zapisy kontraktu nie pozwalają stronie publicznej zablokować wzrostu cen, jeśli mieszczą się one w granicach maksymalnych stawek zapisanych w umowie.

17 zł zamieniło się w 41 zł

Skalę zmian najlepiej pokazują liczby przedstawione przez Ministerstwo Infrastruktury. Między wrześniem 2015 r. a wrześniem 2026 r. opłaty za przejazd odcinkiem Nowy Tomyśl-Konin wzrosły o około 141-145 proc., zależnie od kategorii pojazdu.

W przypadku samochodów osobowych koszt przejazdu całym koncesyjnym odcinkiem zwiększył się z 17 do 41 zł. To ponad dwukrotny wzrost w ciągu jedenastu lat – pisze Polska Agencja Prasowa (PAP). I co istotne, podwyżki następowały regularnie. Sama spółka Autostrada Wielkopolska wprowadziła już drugą podwyżkę w 2025 roku. Od września kierowcy aut osobowych płacą 37 zł za każdy z trzech 50-kilometrowych odcinków autostrady między Nowym Tomyślem a Koninem, a wyższe stawki objęły również pozostałe kategorie pojazdów – przypomina PAP.

Umowa z lat 90. ogranicza możliwości państwa

Źródłem problemu są zapisy umowy koncesyjnej zawartej jeszcze w 1997 roku. Przyjęto w niej model, zgodnie z którym prywatny operator odpowiada za finansowanie budowy, utrzymania i remontów autostrady, a koszty pokrywają użytkownicy wnoszący opłaty za przejazd.

Ministerstwo przypomina, że w przeciwieństwie do innych odcinków autostrad koncesyjnych, takich jak A1 Gdańsk-Toruń czy A2 Świecko-Nowy Tomyśl, państwo nie ma bezpośredniego wpływu na wysokość stawek obowiązujących na trasie Nowy Tomyśl-Konin. To właśnie dlatego kolejne podwyżki wywołują napięcia między administracją publiczną a operatorem autostrady. Resort podkreśla, że mimo niezadowolenia nie dysponuje obecnie skutecznym narzędziem pozwalającym wstrzymać wzrost opłat.

UOKiK nie dopatrzył się nieprawidłowości

Ministerstwo próbowało również znaleźć rozwiązanie na gruncie prawa konsumenckiego. W marcu 2026 r. zwróciło się do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów z prośbą o ocenę możliwości przeciwdziałania cyklicznym podwyżkom. Odpowiedź urzędu nie przyniosła jednak przełomu. UOKiK uznał, że nie ma podstaw do postawienia koncesjonariuszowi zarzutu stosowania nieuczciwych cen. Powód jest prosty: obowiązujące stawki pozostają poniżej maksymalnych poziomów przewidzianych w umowie koncesyjnej.

Resort zaznacza jednocześnie, że nie prowadzi obecnie prac nad zmianami prawa, które ograniczałyby możliwość podnoszenia opłat przez koncesjonariuszy, ani nad systemem dopłat dla wybranych grup użytkowników – informuje Portal Samorządowy.

Koncesjonariusz: rosną koszty i inwestycje

Spółka Autostrada Wielkopolska tłumaczy podwyżki rosnącymi kosztami utrzymania infrastruktury i realizowanymi inwestycjami. Według firmy konieczne są coraz większe nakłady na remonty nawierzchni, modernizację systemów bezpieczeństwa oraz obsługę zadłużenia inwestycyjnego.

W komunikatach spółka wskazuje także na prowadzone przedsięwzięcia, w tym rozbudowę fragmentów A2 w rejonie Poznania do trzech pasów ruchu oraz modernizację węzłów. Jak podkreśla operator, inwestycje te są finansowane ze środków prywatnych, bez wsparcia strony publicznej.

Dodatkowe koszty mają wynikać z wdrażania elektronicznych systemów poboru opłat oraz bieżącego utrzymania infrastruktury. Według spółki w pierwszej połowie 2025 r. koszty utrzymania wzrosły o ponad 9,5 proc. rok do roku – pisze Money.pl

Czy droższa autostrada oznacza mniej bezpieczne drogi?

Na jeszcze jeden problem zwraca uwagę GDDKiA. Dyrekcja już wcześniej krytykowała częste podwyżki, wskazując, że wyższe opłaty mogą skłaniać część kierowców, zwłaszcza przewoźników, do omijania autostrady i wybierania tras alternatywnych. W ocenie drogowców przeczy to podstawowej funkcji autostrad, które mają przejmować ruch tranzytowy i zapewniać wyższy poziom bezpieczeństwa. GDDKiA podkreślała, że przenoszenie ruchu na drogi lokalne może zwiększać zagrożenie zarówno dla kierowców, jak i mieszkańców miejscowości położonych przy alternatywnych trasach.

Oskar Włostowski

REKLAMA