W ARTYKULE
- Za co dokładnie grozi mandat za nawigację?
- Dlaczego kierowca z Mazowsza zapłacił aż 3 tys. zł?
- Ile punktów karnych dostaje się za telefon w ręku?
- Jak legalnie korzystać z nawigacji w aucie?
- Jakie zmiany w przepisach drogowych weszły w 2026 r.?
Liczy się sposób, a nie cel korzystania z telefonu
Podstawą jest art. 45 ust. 2 pkt 1 ustawy Prawo o ruchu drogowym. Zabrania on kierującemu korzystania podczas jazdy z telefonu wymagającego trzymania słuchawki lub mikrofonu w ręku. Przepis nie rozróżnia, czy kierowca rozmawia, pisze wiadomość, przegląda media społecznościowe, czy jedynie sprawdza trasę. Jeśli urządzenie jest w dłoni, a pojazd w ruchu, dochodzi do wykroczenia.
Zgodnie z obowiązującym taryfikatorem kara wynosi 500 zł i 12 punktów karnych. Tak wysoka liczba punktów obowiązuje od września 2022 r. – wcześniej było to 5 punktów. Dla porównania: 12 punktów to połowa limitu, po którego przekroczeniu kierowca traci prawo jazdy. Limit wynosi 24 punkty, a dla osób posiadających uprawnienia krócej niż rok – 20 punktów.
Skąd 3 tys. zł mandatu za nawigację?
Głośny przykład, przytaczany przez kancelarię Lega Artis i powielany przez media, dotyczy 34-letniego kierowcy, który na warszawskiej obwodnicy wielokrotnie korzystał z nawigacji, trzymając telefon w dłoni. Policjanci uznali, że jego zachowanie realnie zagrażało innym uczestnikom ruchu, i nałożyli mandat w wysokości 3 tys. zł.
To nie jest standardowa stawka za sam telefon, lecz przypadek, w którym funkcjonariusze ocenili skutki zachowania kierowcy. Kodeks wykroczeń w art. 86 przewiduje odpowiedzialność za spowodowanie zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym przez niezachowanie należytej ostrożności. Gdy jednym czynem kierowca narusza kilka przepisów, w postępowaniu mandatowym grzywna może wynieść do 6 tys. zł, a w przypadku pojedynczych wykroczeń drogowych górną granicą jest 5 tys. zł. Ukarany może odmówić przyjęcia mandatu – wtedy sprawa trafia do sądu, który może orzec grzywnę do 30 tys. zł.
Drony i nieoznakowane radiowozy
Kierowcy z telefonem w ręku są dziś łatwiejsi do wychwycenia niż kilka lat temu. Policja wykorzystuje drony obserwujące skrzyżowania i odcinki dróg z powietrza oraz nieoznakowane radiowozy z wideorejestratorami. Funkcjonariusze regularnie organizują też akcje ukierunkowane właśnie na ten problem, jak marcowa kampania „Łapki na kierownicę”.
Policja podkreśla, że celem nie są same kary. Według przywoływanych przez nią danych kierowca rozmawiający przez telefon reaguje średnio o ok. 30 proc. wolniej niż osoba w pełni skupiona na prowadzeniu. Przy prędkości 90 km/h samochód pokonuje w ciągu sekundy 25 metrów – to dystans, który w razie nagłego zdarzenia może przesądzić o tym, czy dojdzie do wypadku.

Uchwyt, ekran pokładowy i zestaw głośnomówiący
Korzystanie z nawigacji nie jest zakazane. Telefon umieszczony w stabilnym uchwycie, fabryczny system multimedialny czy aplikacja wyświetlana przez Android Auto lub Apple CarPlay to rozwiązania zgodne z przepisami. Legalne są również rozmowy prowadzone przez zestaw głośnomówiący lub słuchawkowy, który nie wymaga trzymania telefonu.
Warto jednak pamiętać o dwóch zastrzeżeniach. Po pierwsze, uchwyt lub wideorejestrator nie powinien ograniczać pola widzenia – urządzenie przyklejone na środku przedniej szyby może zostać uznane za naruszenie przepisów dotyczących widoczności. Po drugie, trasę najlepiej zaprogramować przed ruszeniem, a w czasie jazdy korzystać z komend głosowych. Rozbudowane ekrany dotykowe, powszechne zwłaszcza w nowych samochodach elektrycznych, również odciągają uwagę od drogi, a jeśli doprowadzi to do niebezpiecznej sytuacji, kierowca odpowiada za spowodowanie zagrożenia.
Rowerzyści i piesi też mogą dostać mandat
Zakaz korzystania z telefonu trzymanego w ręku dotyczy wszystkich kierujących, a więc także rowerzystów. Obostrzenia obejmują również pieszych. Zgodnie z art. 14 pkt 8 Prawa o ruchu drogowym nie wolno im korzystać z telefonu lub innego urządzenia elektronicznego podczas wchodzenia lub przechodzenia przez jezdnię, torowisko lub przejście w sposób ograniczający obserwację sytuacji. Grozi za to mandat w wysokości 300 zł.

Od tego roku punkty trudniej wykasować
Kwoty w taryfikatorze mandatów nie zmieniły się od 2022 r., ale w 2026 r. zaostrzono inne zasady. Od 3 marca policja zatrzymuje prawo jazdy na trzy miesiące za przekroczenie prędkości o ponad 50 km/h nie tylko w obszarze zabudowanym, ale także na drogach jednojezdniowych dwukierunkowych. Od 3 czerwca kurs reedukacyjny nie pozwala już zredukować punktów za najpoważniejsze naruszenia. Punkty karne są usuwane z ewidencji po roku od dnia zapłaty mandatu.
Dla kierowcy, który regularnie sięga po telefon, oznacza to realne ryzyko szybkiego zbliżenia się do limitu. Dwa takie wykroczenia w ciągu roku dają łącznie 24 punkty – dokładnie tyle, ile wystarczy do utraty uprawnień.
Maciej Gis
