W artykule:
• 98 proc. nowych aut rejestrowanych w Norwegii to auta na prąd
• Tesla utrzymuje pozycję lidera, ale rośnie siła Toyoty.
• Co trzeci samochód w norweskiej flocie jest już elektryczny.
Norwegia żegna silniki spalinowe
To, co w większości europejskich państw pozostaje ambitnym celem polityki transportowej, także i u nas, w Norwegii jest już codziennością. Najnowsze dane OFV Statistikk i norweskiego zarządu dróg Statens vegvesen pokazują, że rynek nowych samochodów osobowych został niemal całkowicie zdominowany przez e-pojazdy.
Od stycznia do końca października 2026 r. w Norwegii po raz pierwszy zarejestrowano 130 921 nowych samochodów osobowych. To o 5,2 proc. więcej niż w analogicznym okresie 2025 r. W samym październiku liczba nowych rejestracji wyniosła 15 725 aut, co oznacza wzrost o 41,2 proc. w porównaniu z październikiem ubiegłego roku. Najbardziej imponujący jest jednak udział samochodów elektrycznych. W okresie od stycznia do października 2026 r. odpowiadały one za 98 proc. wszystkich nowych rejestracji. Oznacza to 128 362 samochody na prąd. Dla porównania udział ten był o 2,9 punktu procentowego wyższy niż rok wcześniej – czytamy w komunikacie OFV.

Spalinowe auta niszowe
Dane pokazują, jak bardzo zmieniły się preferencje norweskich kierowców. Samochody z silnikami Diesla odpowiadały już tylko za 0,7 proc. rynku nowych aut (dane dotyczą pojazdów do 3,5 tony). Hybrydy benzynowe osiągnęły udział na poziomie 0,6 proc., hybrydy plug-in 0,5 proc., a klasyczne samochody benzynowe zaledwie 0,2 proc. Innymi słowy, na każde 100 nowych samochodów kupowanych w Norwegii przypadają tylko dwa pojazdy wykorzystujące inne źródła napędu niż energia elektryczna.
To rezultat konsekwentnie prowadzonej przez lata polityki zachęt podatkowych, rozbudowy infrastruktury ładowania i preferencji dla samochodów bezemisyjnych. Dziś norweski rynek jest najbliżej realizacji wizji całkowicie zelektryfikowanego transportu indywidualnego spośród wszystkich państw świata.
Tesla nadal numerem jeden
Liderem sprzedaży pozostaje niezmiennie Tesla. Od początku roku do 1 listopada 2026 r. marka zarejestrowała 21 523 nowe samochody osobowe, co przełożyło się na 16,4 proc. udziału w rynku. Drugie miejsce na podium zajęła Toyota z wynikiem 14 127 aut i udziałem 10,8 proc., a trzecie Volkswagen, który sprzedał 12 096 samochodów, osiągając 9,2 proc. rynku.

Interesująco wygląda także ranking najpopularniejszych modeli. Bezkonkurencyjna pozostaje Tesla Model Y, która znalazła 17 647 nabywców i odpowiada za 13,5 proc. wszystkich nowych rejestracji. Na kolejnych miejscach uplasowały się Toyota bZ4X z wynikiem 5 570 egzemplarzy oraz Volkswagen ID.4, którego zarejestrowano 4 926 sztuk.

W czołówce coraz mocniej zaznaczają swoją obecność również producenci z Chin. Coraz lepsze wyniki notują marki XPeng, BYD, Zeekr czy Changan, które jeszcze kilka lat temu były na norweskim rynku praktycznie nieobecne.
„Elektryki” rosną także w całej flocie
Transformacja widoczna jest nie tylko w salonach sprzedaży. Według danych OFV na koniec 2025 r. po norweskich drogach jeździło 2,91 mln samochodów osobowych, o 55 482 więcej niż rok wcześniej.
Szczególnie szybko przybywa pojazdów elektrycznych. Ich liczba wzrosła do 945 259, co oznacza wzrost o 19,8 proc. rok do roku. Obecnie samochody elektryczne stanowią już 32,5 proc. wszystkich aut osobowych zarejestrowanych w Norwegii. Oznacza to, że niemal co trzeci samochód znajdujący się w użytkowaniu jest pojazdem bezemisyjnym. Jeszcze dekadę temu taki wynik wydawał się nierealny nawet dla najbardziej optymistycznych zwolenników elektromobilności.

Laboratorium przyszłości
Norweski rynek motoryzacyjny to dziś coś więcej niż lokalny fenomen. Stał się swoistym laboratorium pokazującym, jak może wyglądać przyszłość transportu kołowego w krajach wysoko rozwiniętych. Już sama skala dominacji e-samochodów sprawia, że debata nie dotyczy już tego, czy elektromobilność zwycięży, lecz jak szybko podobny poziom transformacji będą w stanie osiągnąć inne państwa Europy – na razie, nigdzie indziej samochody elektryczne nie zdobyły tak zdecydowanej przewagi jak w kraju Wikingów.
Oskar Włostowski
