MENU
Koszty mogą skrócić życie BEV

Naprawa modułów bateryjnych zamiast wymiany. Bosch wskazuje słaby punkt samochodów elektrycznych

Bosch apeluje o możliwość naprawy modułów baterii zamiast wymiany całych pakietów.
Źródło zdjęcia: Maciej Gis

Samochody na prąd mają być bardziej trwałe i przyjazne środowisku niż auta spalinowe. Bosch ostrzega jednak, że bez tańszych i łatwiejszych napraw baterii trakcyjnych może stać się odwrotnie. Według przedstawicieli niemieckiego koncernu wiele pojazdów może trafiać na złom nie z powodu zużycia, lecz przez nieopłacalne koszty wymiany akumulatorów trakcyjnych.

W skrócie:

  • Bosch uważa, że naprawa pojedynczych modułów baterii powinna zastępować kosztowną wymianę całych pakietów
  • W wielu samochodach elektrycznych niezależne warsztaty nie mają dostępu do diagnostyki i części zamiennych
  • Wraz z końcem gwarancji na pierwsze generacje elektryków problem kosztów napraw będzie coraz bardziej widoczny
  • Niemiecki koncern technologiczny ostrzega, że bez zmian żywotność samochodów elektrycznych może się skrócić

Bosch: bez naprawialnych baterii elektryki mogą mieć krótsze życie

Zwolennicy elektromobilności przez lata przekonywali, że e-samochody powinny służyć dłużej niż ich spalinowe odpowiedniki. Prostsza konstrukcja napędu, mniejsza liczba części ruchomych i niższe koszty eksploatacji miały być jednymi z największych przewag tej technologii. Bosch zwraca jednak uwagę, że o realnej trwałości „elektryków” może zdecydować nie silnik, ale bateria.

Szef działu Bosch Mobility Aftermarket, Rupert Hoellbacher, ostrzegł, że jeśli naprawy i wymiana akumulatorów nie staną się bardziej opłacalne finansowo, średnia długość eksploatacji samochodów może wyraźnie się skrócić. – Jeśli nie uda nam się sprawić, by naprawa lub wymiana akumulatorów stały się bardziej atrakcyjne finansowo, należy się obawiać, że oczekiwana żywotność samochodów znacznie się skróci – powiedział menedżer cytowany przez Automobilwoche.

Awaria jednego modułu, rachunek jak za nowy samochód

Problem dotyczy konstrukcji większości współczesnych baterii trakcyjnych. Pakiety składają się z wielu modułów, a każdy moduł zawiera dziesiątki lub nawet setki ogniw. Teoretycznie awaria pojedynczego elementu nie musi oznaczać uszkodzenia całego akumulatora. Jak opisuje portal TopSpeed, w praktyce sytuacja wygląda jednak inaczej. W wielu przypadkach uszkodzony moduł nie jest wymieniany osobno. Zamiast tego producenci przewidują montaż całego nowego pakietu, co oznacza koszty liczone często w dziesiątkach tysięcy dolarów.

Według TopSpeed właściciele starszych samochodów elektrycznych często nie mają dostępu do tańszej alternatywy, ponieważ niezależne warsztaty nie dysponują odpowiednimi narzędziami diagnostycznymi ani możliwością zakupu pojedynczych modułów baterii. Kontrolę nad oprogramowaniem diagnostycznym i dystrybucją części zachowują producenci pojazdów. W efekcie kierowca kilkuletniego auta może usłyszeć w serwisie wycenę naprawy porównywalną z wartością całego samochodu.

Kończy się okres gwarancji dla pierwszej fali „elektryków”

Zdaniem Boscha problem wkrótce stanie się znacznie bardziej widoczny. Pierwsza duża fala samochodów elektrycznych sprzedawanych pod koniec poprzedniej dekady i na początku obecnej zaczyna właśnie opuszczać okres ochrony gwarancyjnej. Większość producentów oferuje dziś gwarancję na baterię wynoszącą osiem lat lub około 160 tys. kilometrów przebiegu. Po jej zakończeniu właściciel zostaje sam z ryzykiem ewentualnej kosztownej naprawy.

Jak zauważa TopSpeed, dla użytkownika samochodu wartego na rynku wtórnym 15 tys. dolarów perspektywa wydania podobnej kwoty na nową baterię nie jest de facto naprawą, lecz koniecznością ponownego kupienia tego samego auta.

Bosch chce otworzyć rynek napraw

W opinii Ruperta Hoellbachera rozwiązaniem byłoby umożliwienie niezależnym warsztatom diagnozowania i naprawiania poszczególnych modułów akumulatorów. W wielu przypadkach pozwoliłoby to obniżyć rachunki do poziomu odpowiadającego rzeczywistej wartości pojazdu.

Bosch zwraca uwagę, że podobna ewolucja nastąpiła wcześniej na rynku samochodów spalinowych. Dzięki szerokiej dostępności części zamiennych oraz rozwiniętej sieci niezależnych serwisów możliwe jest naprawianie silników, skrzyń biegów czy układów napędowych bez konieczności wymiany całych zespołów. Według przedstawicieli firmy podobny model powinien powstać również dla pojazdów elektrycznych.

Zrównoważony rozwój to także naprawa

W debacie o elektromobilności najczęściej mówi się o emisjach, zasięgu czy czasie ładowania. Bosch zwraca uwagę na inny aspekt: trwałość produktów i możliwość ich naprawy.

– Oznaczałoby to nie tylko utratę potencjału rynku części zamiennych i usług serwisowych, ale także wyraźny krok wstecz w zakresie zrównoważonego rozwoju, ponieważ wiele komponentów pojazdu zostało zaprojektowanych z myślą o znacznie dłuższej eksploatacji – podkreślił Hoellbacher.

I to właśnie dlatego niemiecki koncern wskazuje recykling i naprawę jako jedno z najważniejszych wyzwań stojących przed branżą motoryzacyjną. Jeśli producenci nie otworzą dostępu do diagnostyki i części, to – nomen omen – część samochodów elektrycznych może kończyć swój żywot znacznie wcześniej, niż wynikałoby to z ich faktycznego stanu technicznego. A to byłby scenariusz trudny do pogodzenia z ideą zrównoważonej mobilności, która od początku towarzyszy rozwojowi elektromobilności – oceniają branżowi eksperci.

Oskar Włostowski

REKLAMA