MENU
Czy auto nas słucha?

ADAC na 40 modelach sprawdził, jak działają asystenci głosowi w nowych samochodach. Różnie

Sterowanie głosowe należy traktować jako wsparcie, a nie zamiennik tradycyjnych elementów obsługi
Źródło zdjęcia: EPL

Coraz więcej producentów zastępuje tradycyjne przyciski ekranami dotykowymi i rozbudowanym menu. W teorii problem ma rozwiązać sterowanie głosowe. Tymczasem najnowsza analiza ADAC pokazuje, że choć współczesne samochody coraz lepiej rozumieją polecenia kierowcy, to nie są jeszcze w stanie zastąpić klasycznych elementów obsługi, szczególnie w przypadku funkcji związanych z bezpieczeństwem.

W skrócie:

  • ADAC sprawdził, jak działają asystenci głosowi w nowych samochodach
  • Niemiecki automobilklub wziął „pod lupę” 40 modeli
  • Wnioski? Współczesne samochody coraz lepiej rozumieją polecenia kierowcy
  • Nie są jeszcze jednak w stanie zastąpić klasycznych elementów obsługi, szczególnie związanych z bezpieczeństwem
  • Najlepiej w badaniu wypadło BMW serii 5. Szczególnie słabo wypadła nowa Suzuki e-Vitara

ADAC sprawdził asystentów głosowych

Obsługa nowoczesnych samochodów zmienia się w mgnieniu oka. Fizyczne przyciski i pokrętła, przez dziesięciolecia stanowiące podstawę interakcji kierowcy z pojazdem, coraz częściej ustępują miejsca ekranom dotykowym oraz wielopoziomowym menu systemów multimedialnych. Trend od lat budzi zastrzeżenia ekspertów bezpieczeństwa, m.in. z Instytutu Transportu Samochodowego, którzy zwracają uwagę, że skomplikowana obsługa odciąga uwagę od drogi i może zwiększać ryzyko wypadku.

– Od jakiegoś czasu instytucje branżowe postulowały, aby producenci wprowadzali przyciski fizyczne do obsługi urządzeń po to, aby było bezpieczniej. Żeby kierowca robił wszystko intuicyjnie, bez odrywania wzroku – powiedział Mikołaj Krupiński z Instytutu Transportu Samochodowego w rozmowie z redakcją Tvn Turbo.

Niemiecki automobilklub ADAC postanowił sprawdzić, czy faktycznie rozwijane przez producentów systemy sterowania głosowego mogą stać się skutecznym remedium na problem cyfrowego przeciążenia kierowców. W ramach najnowszej analizy 40 modeli samochodów poddano serii testów obejmujących 18 komend głosowych z trzech obszarów: obsługi systemu infotainment, sterowania klimatyzacją oraz zarządzania funkcjami związanymi z bezpieczeństwem.

Wyniki pokazują, że technologia rozwija się we właściwym kierunku, ale wciąż nie jest pozbawiona ograniczeń

Najlepiej w badaniu wypadło BMW serii 5. Niemiecka limuzyna poprawnie wykonała 16 z 18 sprawdzanych poleceń głosowych, zdobywając najwyższą ocenę w całym zestawieniu. Łącznie aż 16 badanych modeli uzyskało ocenę „dobrą”, co pokazuje, że wielu producentów traktuje rozwój interfejsów głosowych bardzo poważnie.

Znacznie gorzej poradziły sobie jednak niektóre tańsze konstrukcje. Szczególnie słabo wypadła nowa Suzuki e-Vitara, która potrafiła zrealizować jedynie trzy z 18 testowanych poleceń, otrzymując ocenę niedostateczną. Rozczarowanie może czekać również użytkowników Dacii. Mimo że na kierownicy znajduje się przycisk aktywacji sterowania głosowego, w praktyce uruchamia on jedynie funkcje podłączonego smartfona, a nie systemy samochodu. Co ciekawe, bliźniacze konstrukcyjnie modele Renault wyposażone w niemal identyczne rozwiązanie pozwalają już na bezpośrednią obsługę pojazdu za pomocą komend głosowych – czytamy na stronie klubu.

Infotainment i jego wyzwania

Największe możliwości współczesnych asystentów głosowych ujawniają się w obszarze infotainmentu. To właśnie w tym obszarze samochody osiągały najlepsze wyniki. Aż 35 z 40 badanych modeli otrzymało ocenę dobrą lub bardzo dobrą za obsługę takich funkcji jak nawigacja, radio czy multimedia. Kierowca może więc coraz częściej zmieniać stację radiową, wyszukiwać punkt docelowy czy uruchamiać określone funkcje bez odrywania rąk od kierownicy.

Nieco gorzej, ale nadal na wysokim poziomie, wypadło sterowanie klimatyzacją. W tej kategorii 26 modeli uzyskało jedną z dwóch najwyższych ocen. Oznacza to, że w większości nowych samochodów można już głosowo zmienić temperaturę we wnętrzu lub zarządzać wybranymi ustawieniami układu wentylacji.

Komfort kosztem bezpieczeństwa?

Prawdziwa bariera pojawia się jednak przy funkcjach związanych z bezpieczeństwem. Według ADAC systemy głosowe w zdecydowanej większości pojazdów nie pozwalają na skuteczne sterowanie takimi elementami jak światła awaryjne czy systemy ostrzegania kierowcy. W tej kategorii aż 32 samochody otrzymały ocenę niedostateczną.

Zdaniem ekspertów niemieckiego klubu motoryzacyjnego potwierdza to, że sterowanie głosowe należy traktować jako wsparcie, a nie zamiennik tradycyjnych elementów obsługi. Jak podkreśla ADAC, „systemy asystentów głosowych stanowią pomoc w codziennym użytkowaniu samochodu”, jednak nie mogą być „niezawodnym zastępstwem dla brakujących fizycznych elementów sterujących”, zwłaszcza w przypadku funkcji mających znaczenie dla bezpieczeństwa.

Eksperci zwracają uwagę, że najwięcej korzyści z komend głosowych kierowcy uzyskują podczas wykonywania bardziej złożonych czynności. Dobrym przykładem jest wprowadzanie adresu do nawigacji, które za pomocą ekranu dotykowego bywa czasochłonne i wymaga skupienia wzroku. W takich sytuacjach sterowanie głosem okazuje się nie tylko wygodniejsze, ale często wręcz najlepszym sposobem obsługi.

Wnioski?

W zasadzie jeden. Motoryzacja będzie coraz mocniej związana z komunikacją głosową między kierowcą a samochodem, ale producenci nie powinni traktować tej technologii jako usprawiedliwienia dla całkowitej rezygnacji z przycisków i przełączników. Bo o ile współczesne auta coraz lepiej słuchają swoich użytkowników, to w sytuacjach wymagających natychmiastowej reakcji kierowcy nadal najbardziej skutecznym rozwiązaniem pozostaje zwykłe naciśnięcie przycisku.

Oskar Włostowski

REKLAMA