AC SA z Podlasia od 40 lat projektuje i produkuje instalacje LPG pod marką STAG. Jest trzecią firmą na świecie pod względem liczby konwersji samochodów na autogaz, a jej produkty trafiają do blisko 60 krajów na sześciu kontynentach. Firma ma własny zakład z działami mechaniki, elektroniki, tworzyw sztucznych i obróbki skrawaniem oraz zespół R&D liczący około 70 inżynierów. Co roku produkuje blisko milion elektronicznych sterowników. Te kompetencje są dziś podstawą wejścia w elektromobilność.
Pierwsza ładowarka STAG EV powstała we współpracy z Polskim Stowarzyszeniem Nowej Mobilności, które pomogło określić, jakie funkcje urządzenie powinno mieć za kilka lat. Firma postawiła na konstrukcję modułową, którą można rozbudowywać o kolejne moduły elektroniczne wraz ze zmianami na rynku. Jak podkreśla Robert Rudnicki, wielu producentów projektuje ładowarki na trzy do pięciu lat, a potem zmusza klienta do wymiany urządzenia. STAG chce, żeby klient rozwijał się w elektromobilności razem z firmą przez kolejne lata.
Druga część strategii to ucieczka z pułapki bycia wyłącznie producentem sprzętu. STAG nie chce, żeby klienci porównywali jego ładowarkę z azjatycką tylko pod kątem ceny. Oferuje więc całe rozwiązania: ładowarki, małe mobilne magazyny energii, systemy do zarządzania flotą i smart home, a w centrum stawia samochód jako mobilny magazyn energii. Wszystko, od pomysłu przez projekt i oprogramowanie po produkcję, powstaje w Polsce. Czy to wystarczy, żeby przekonać klientów? Zapraszamy do obejrzenia rozmowy.
