W skrócie:
- Mercedes wprowadza do bateryjnej Klasy G zmiany, które mają ułatwić codzienną eksploatację
- Model G 580 na rok 2027 otrzyma złącze NACS, zapewniające bezpośredni dostęp do sieci Tesla Supercharger w USA
- Model będzie miał nieco większy zasięg i krótszy czas ładowania
- Wraz z modernizacją wzrosła również cena. G 580 na rok 2027 wyceniono w USA 165 200 USD
- To zaledwie 650 USD drożej niż wyceniono model w 2026 roku
- Zamówienia w Stanach już ruszyły
Mercedes: Klasa G 2027 z ważnymi usprawnieniami
Mercedes-Benz otworzył w Stanach Zjednoczonych zamówienia na elektryczną Klasę G w specyfikacji modelowej 2027. Nie jest to głęboka modernizacja, ale pakiet zmian obejmuje ładowanie, efektywność energetyczną i zasięg.
Kluczową nowością jest przejście na standard NACS (North American Charging Standard). Dzięki temu właściciele charakterystycznego „kanciaka” mogą korzystać bezpośrednio z kompatybilnych szybkich ładowarek DC, w tym z sieci Tesla Supercharger, bez konieczności stosowania adaptera CCS-NACS.

Mercedes zastosował jednak dość nietypowe rozwiązanie, bo samochód wyposażono w dwa oddzielne gniazda. Port NACS służy wyłącznie do szybkiego ładowania prądem stałym, natomiast ładowanie AC odbywa się przez złącze J1772. Producent będzie jednocześnie dostarczał adapter umożliwiający korzystanie z ładowarek CCS1 DC, co pozwoli obsługiwać oba standardy – pisze insideEV.
Jest i minus. To konieczność dokupienia wspomnianego adaptera NACS-J1772 przez osoby chcące korzystać z ładowarek AC wyposażonych w złącze NACS, takich jak Tesla Destination Charger.

Krótsze ładowanie i lepsza efektywność
Maksymalna moc ładowania DC pozostała na poziomie 200 kW, ale Mercedes podaje, że czas ładowania od 10 do 80 proc. skrócił się z około 32 do 29 minut. Sugeruje to zmiany w oprogramowaniu i zarządzaniu energią, a nie w samym układzie ładowania. Pokładowa ładowarka AC nadal obsługuje moc do 9,6 kW – ocenia Electric Cars Report.
Poprawiono także efektywność energetyczną. Według danych EPA wskaźnik efektywności wzrósł z 62 do 71 MPGe, a zużycie energii spadło z około 54 do 48 kWh na 100 mil. W efekcie zasięg zwiększył się z 239 do 249 mil, czyli z około 385 do 401 km. To wynik godny uwagi, ponieważ konstrukcja pojazdu praktycznie się nie zmieniła. G 580 pozostaje dużym, ciężkim SUV-em o charakterystycznej, kanciastej sylwetce, która nie sprzyja ani aerodynamice, ani rekordowej efektywności (przyp. red.).
Cztery silniki i terenowy charakter bez zmian
Pod względem technicznym elektryczna Klasa G pozostaje wierna dotychczasowej koncepcji. Napęd tworzą cztery synchroniczne silniki elektryczne, po jednym przy każdym kole. Łączna moc wynosi około 579 KM, a maksymalny moment obrotowy około 1165 Nm.
Takie rozwiązanie pozwala niezależnie sterować momentem obrotowym każdego koła, co ma kluczowe znaczenie podczas jazdy w terenie. Każdy zespół napędowy wyposażono w dwubiegową przekładnię, a kierowca może korzystać z reduktora przeznaczonego do pokonywania trudnych przeszkód.
Na pokładzie pozostają również systemy G-TURN i G-STEERING. Pierwszy umożliwia niemal obrót samochodu wokół własnej osi dzięki odpowiedniemu sterowaniu kołami, drugi ułatwia manewrowanie poza utwardzonymi drogami – opisywaliśmy te systemy na naszym portalu.
Ponad trzy tony masy, ale sportowe osiągi Elektryczna Klasa G nadal waży około 3 ton. Mimo to przyspieszenie od 0 do 60 mph (96 km/h) zajmuje zaledwie 4,6 s. Prędkość maksymalna została elektronicznie ograniczona do 180 km/h. Pamiętajmy, że ta duża masa wynika z zastosowania akumulatora zintegrowanego z ramową konstrukcją podwozia, czterech silników elektrycznych oraz pełnoprawnego wyposażenia terenowego. To również jeden z powodów, dla których G 580 pozostaje mniej efektywny od bardziej aerodynamicznych SUV-ów elektrycznych.

Jak podkreśla Electric Cars Report, celem tego modelu nie jest jednak bicie rekordów efektywności, lecz połączenie „stylistyki Klasy G, poważnych możliwości terenowych i całkowicie elektrycznego układu napędowego”.
Niewielka podwyżka
Wraz z modernizacją wzrosła również cena. Mercedes-Benz G 580 Electric na rok modelowy 2027 kosztuje od 165 200 dolarów (wraz z opłatą transportową). To o 650 dolarów więcej niż w przypadku modelu 2026.
Słowem – nowa wersja nie zmienia charakteru elektrycznej Klasy G, ale wprowadza usprawnienia, których oczekują użytkownicy aut elektrycznych, szczególnie tego charakterystycznego modelu.
Oskar Włostowski
