MENU
Księgowa żonglerka emisjami

Porsche opuszcza pulę Volkswagena i łączy siły z Xpengiem. Chodzi o normy CO₂

W 2025 roku średnia emisja Grupy Volkswagen wyniosła około 100 g/km wobec celu na poziomie 93,6 g/km
Źródło zdjęcia: elektromobilni.pl

Porsche będzie rozliczać unijne emisje CO₂ wspólnie z Xpengiem, a nie z pozostałymi markami Grupy Volkswagen. Dla niemieckiej marki to sposób na zmniejszenie ryzyka kar w momencie, gdy sprzedaż elektryków słabnie, a silniki spalinowe mają pozostać w gamie dłużej.

W skrócie:

  • Porsche będzie rozliczać unijne emisje CO₂ wspólnie z Xpengiem
  • Producent tym samym „odcina się” od pozostałych marek Grupy Volkswagen
  • To sposób na zmniejszenie ryzyka kar w momencie słabszej sprzedaży elektryków przy dłuższym pozostawieniu spalinowych opcji
  • W tym roku sprzedaż elektrycznych modeli marki w Europie Zachodniej spadła o blisko 30%

Porsche opuszcza pulę Grupy

Zmianę potwierdzają dokumenty Komisji Europejskiej z 5 sierpnia br. Porsche opuszcza dotychczasową pulę Grupy Volkswagen i w latach 2026–2027 będzie rozliczać emisje razem z Xpengiem.

Nie oznacza to połączenia obu firm ani wspólnego projektowania samochodów. Chodzi wyłącznie o sposób liczenia średniej emisji nowych aut na potrzeby unijnych przepisów. Sam Volkswagen ma zresztą 4,99% udziałów w Xpeng oraz rozwija z chińską firmą wspólne projekty technologiczne.

Na czym polega pooling CO₂?

Unia Europejska ustala producentom dopuszczalną średnią emisję CO₂ dla całej floty nowych samochodów. Elektryki mają w tym rachunku 0 g/km, dlatego ich wysoki udział mocno obniża wynik. Przepisy pozwalają kilku producentom stworzyć wspólną pulę. Wtedy ich samochody liczone są razem.

Dla Porsche to korzystne, bo marka nadal sprzedaje dużo mocnych samochodów spalinowych. Xpeng ma z kolei wyłącznie elektryki, więc jego europejskie rejestracje pomagają obniżyć średnią całej puli. Warunki finansowe są ustalane między producentami. Nie wiadomo, ile Porsche zapłaci Xpengowi.

Dlaczego Porsche tego potrzebuje?

Elektryfikacja Porsche nie rozwija się tak szybko, jak wcześniej zakładano. W 2026 roku sprzedaż elektrycznych modeli marki w Europie Zachodniej spadła według Schmidt Automotive Research o blisko 30% rok do roku, a ich udział w rejestracjach obniżył się z niespełna 40 do około 30%.

Jednocześnie Porsche zmieniło strategię. Silniki spalinowe i hybrydy mają pozostać w ofercie dłużej, a część projektów elektrycznych została przesunięta. Firma przygotowuje nawet kolejny spalinowy model w segmencie Macana. To poprawia wybór dla klientów, ale utrudnia spełnianie coraz ostrzejszych limitów CO₂.

Xpeng sprzedaje Porsche „czystą” część średniej

Xpeng ma odwrotną sytuację. W pierwszym półroczu 2026 roku sprzedał w Europie Zachodniej niespełna 20 tys. samochodów, a w całym roku może zbliżyć się do 50 tys.

Każdy z nich jest elektrykiem, więc zwiększanie sprzedaży Xpenga poprawia wynik całej wspólnej puli. Dla chińskiej firmy to z kolei dodatkowe źródło przychodów – może zarabiać nie tylko na sprzedaży samochodów, ale również na swojej niskiej średniej emisji.

Volkswagen też może na tym skorzystać

Wyjście Porsche z dotychczasowej puli może pomóc również Grupie Volkswagen. Wysokoemisyjne 911, Cayenne czy Panamery przestają podnosić średnią pozostałych marek koncernu.

W 2025 roku średnia emisja Grupy Volkswagen wyniosła około 100 g/km wobec celu na poziomie 93,6 g/km. Według wcześniejszych analiz, gdyby stare zasady rozliczeń pozostały bez zmian, potencjalne kary mogły sięgnąć 2,2 mld euro, czyli ponad 9 mld zł.

UE ostatecznie dała producentom więcej czasu. Wyniki z lat 2025–2027 mogą być rozliczane jako trzyletnia średnia, ale przekroczenie z jednego roku trzeba nadrobić w kolejnych.

Inni producenci robią to samo

Porsche nie jest wyjątkiem. Pooling od lat jest stosowany jako sposób na ograniczenie ryzyka kar. Tesla tworzyła w Europie wspólne pule m.in. ze Stellantisem, Toyotą, Fordem, Mazdą, Subaru, Hondą i Suzuki. Mercedes korzystał z niskich emisji Volvo, Polestara i Smarta, a Nissan zdecydował się na współpracę z BYD.

Zasada jest wszędzie podobna: producent sprzedający dużo aut spalinowych płaci za możliwość rozliczenia się razem z firmą mającą wysoki udział elektryków.

Porsche kupuje czas

Dla Porsche umowa z Xpengiem jest przede wszystkim zabezpieczeniem na dwa ważne lata. Marka nie musi gwałtownie ograniczać sprzedaży modeli spalinowych tylko po to, żeby poprawić średnią emisji. Xpeng dostaje w zamian dodatkowe pieniądze, a Volkswagen usuwa ze swojej puli jedną z bardziej emisyjnych marek.

Sam pooling nie sprawia oczywiście, że 911 czy Cayenne zaczynają emitować mniej CO₂. Pozwala jednak producentom rozliczyć się z unijnych limitów w sposób, który może być znacznie tańszy niż potencjalne kary.

Piotr Sobczyk

REKLAMA