W skrócie:
- JCB Hydromax ustanowił nowy rekord prędkości dla pojazdu napędzanego wodorem
- Średnia z dwóch przejazdów wyniosła imponujące 653,9 km/h
- 10-metrowy bolid napędzały dwa silniki o łącznej mocy 1620 KM
- 250 kg lodu na pokładzie zapewniało prawidłowe chłodzenie
- W dwóch zbiornikach wodór skompresowano pod ciśnieniem 700 barów
JCB nie dał szans
Brytyjski JCB ustanowił na Bonneville Salt Flats w stanie Utah nowy rekord prędkości dla pojazdu napędzanego wodorem. Hydromax prowadzony przez Andy’ego Greena musiał zgodnie z zasadami FIA wykonać dwa przejazdy w przeciwnych kierunkach w czasie krótszym niż godzina.
W pierwszym osiągnął 644,7 km/h, a w drugim 663,3 km/h. Średnia wyniosła 653,9 km/h i została uznana za nowy światowy rekord.
To wynik znacznie lepszy od poprzednich prób z wykorzystaniem wodoru. Eksperymentalne BMW H2R z silnikiem V12 spalającym wodór osiągnęło w 2004 roku 298,5 km/h. Z kolei Buckeye Bullet 2, wykorzystujący ogniwo paliwowe, rozpędził się w 2009 roku do około 487 km/h.
Dwa silniki z maszyn budowlanych
Hydromax ma niemal 10 metrów długości, a jego napęd składa się z dwóch czterocylindrowych silników JCB o pojemności 4,8 litra. Ich konstrukcja wywodzi się z jednostek rozwijanych przez firmę do koparek i innych maszyn budowlanych.
Na potrzeby próby rekordowej każdy z nich osiąga około 811 KM, co daje łącznie około 1620 KM. Jeden silnik napędza przednią, drugi tylną oś, a każdy współpracuje z osobną sześciobiegową skrzynią Xtrac.
Jednostki otrzymały wyczynowe turbosprężarki oraz mocno zmodyfikowane chłodzenie. Wodór jest przechowywany w dwóch zbiornikach pod ciśnieniem 700 barów i trafia bezpośrednio do silników, gdzie jest spalany w cylindrach.

To ważna różnica względem samochodów takich jak Toyota Mirai czy Hyundai Nexo. Tam wodór zasila ogniwo paliwowe wytwarzające energię elektryczną, a koła napędza silnik elektryczny. JCB pozostaje przy klasycznym silniku spalinowym, zmieniając przede wszystkim rodzaj paliwa.
Rekord JCB wymagał 250 kg lodu
Przy prędkościach przekraczających 650 km/h jednym z największych problemów jest chłodzenie. Duże wloty powietrza zwiększałyby opór, dlatego Hydromax przewozi na każdy przejazd około 250 kg lodu. Odbiera on ciepło od silników i pozostałych podzespołów.
Nad konstrukcją i aerodynamiką pracował także Prodrive. Samochód otrzymał stalową ramę, kompozytową kapsułę kierowcy i specjalne opony Goodyear przystosowane do ekstremalnych prędkości.
Kilka dni wcześniej Hydromax wystartował w Bonneville Speed Week z silnikami ograniczonymi do około 608 KM każdy. Osiągnął wtedy 592,8 km/h. Przed właściwą próbą rekordową jednostki wymieniono na nowe i uruchomiono ich pełną moc.
Andy Green: rekordzista absolutny
Za kierownicą siedział Andy Green, jeden z najbardziej doświadczonych kierowców w historii prób prędkości. W 1997 roku poprowadził Thrust SSC do niemal 1228 km/h i został pierwszym człowiekiem, który samochodem przekroczył barierę dźwięku. Wynik pozostaje oficjalnym rekordem prędkości pojazdu lądowego.

W 2006 roku Green ustanowił także rekord samochodu z silnikiem Diesla. JCB Dieselmax osiągnął 563 km/h. Dwadzieścia lat później ten sam kierowca dołożył rekord pojazdu napędzanego wodorem.

W osobówkach wodór wciąż nie może się przebić
Rekord JCB nie oznacza jednak, że wodór nagle stanie się poważnym rywalem dla akumulatorów w samochodach osobowych. Tutaj technologia od lat pozostaje na marginesie rynku.
Oferta modeli jest niewielka, infrastruktura tankowania rozwija się wolno, a produkcja i dostarczenie wodoru do stacji wiążą się z dużymi kosztami i stratami energii. W tym samym czasie samochody bateryjne szybko zwiększyły zasięg, skróciły czas ładowania i stały się dostępne w niemal każdym segmencie rynku.

Dlatego producenci coraz częściej widzą większy sens wykorzystania wodoru tam, gdzie duży i ciężki akumulator może być problemem – w transporcie ciężkim, przemyśle oraz właśnie maszynach budowlanych.
JCB celuje przede wszystkim w koparki i ładowarki
I właśnie o to chodzi w projekcie Hydromax. JCB nie szykuje wodorowego supersamochodu. Rekordowa maszyna ma być pokazem możliwości technologii rozwijanej dla ciężkiego sprzętu.
Koparki i ładowarki pracują często przez wiele godzin pod dużym obciążeniem i w miejscach, gdzie dostęp do szybkiego ładowania jest utrudniony. JCB uważa, że w takich warunkach spalinowy silnik zasilany wodorem może mieć większy sens niż w samochodzie osobowym.
Hydromax jest więc przede wszystkim spektakularną demonstracją. Dwa silniki wywodzące się z jednostek przeznaczonych do maszyn budowlanych wystarczyły, by rozpędzić niemal 10-metrową konstrukcję do ponad 663 km/h i ustanowić oficjalny rekord na poziomie 654 km/h.
Piotr Sobczyk