MENU
Infrastruktura rośnie szybciej niż EV

Unia spełnia cele ładowania z nawiązką. Tylko Malta zostaje w tyle

Europejska infrastruktura ładowania weszła w fazę rozwitu - twierdzi T&E
Źródło zdjęcia: elektromobilni.pl

Nowa analiza Transport&Environment to dowód na to, że europejska infrastruktura ładowania rośnie szybciej niż sprzedaż aut elektrycznych. „Dziś kierowcy nie muszą daleko szukać publicznej ładowarki” – podkreśla T&E, wskazując, że cele AFIR faktycznie przyspieszają elektryfikację transportu.

W skrócie:

  • Europejska infrastruktura ładowania rośnie szybciej niż sprzedaż aut elektrycznych
  • Na koniec 2025 r. w UE działało 1,1 mln publicznych punktów ładowania – pięć razy więcej niż w 2020 roku
  • Publiczną moc zapewniają dziś wszystkie unijne państwa, poza Maltą
  • W Polsce do końca czerwca było ponad 13,2 tys. publicznych punktów ładowania

Unia: z wymogami wszyscy poza Maltą

Europejska infrastruktura ładowania weszła w fazę rozwitu. Według najnowszej analizy Transport&Environment, wszystkie kraje UE poza Maltą spełniają już wymogi AFIR dotyczące minimalnej mocy publicznego ładowania przypadającej na flotę aut elektrycznych. To oznacza, że unijny rynek ładowania nie tylko nadąża za rosnącą liczbą BEV‑ów, ale wręcz wyprzedza ich sprzedaż. Dane T&E potwierdzają, że na koniec 2025 r. w UE działało 1,1 mln publicznych punktów ładowania – pięć razy więcej niż w 2020 r.

Przypomnijmy, że regulacja AFIR wymaga, by każde państwo członkowskie zapewniało co najmniej 1,3 kW publicznej mocy ładowania na każdy samochód elektryczny w krajowej flocie. Jak podaje T&E, do końca marca 2026 r. wszystkie kraje poza Maltą przekroczyły ten próg, a po zsumowaniu krajowych celów unijna infrastruktura przewyższa wymogi o imponujące 180 proc. „Cele ładowania działają zgodnie z założeniami i umożliwiły ogromny wzrost rynku EV” – komentuje Lucien Mathieu, dyrektor ds. samochodów w T&E.

Jednocześnie zwraca uwagę, że przed branżą stoją nowe wyzwania: „Wciąż musimy poprawić łatwość korzystania z ładowarek i przejrzystość cen. To kluczowe, by EV były atrakcyjne dla wszystkich kierowców, zwłaszcza tych mieszkających w blokach i zależnych od publicznych punktów ładowania”.

Punkty ładowania w Polsce. Stan na 30 czerwca 2026 roku.

Największe braki? Głównie w naszej części Europy

Równie dobrze wygląda sytuacja w zakresie rozmieszczenia szybkich ładowarek. AFIR nakłada obowiązek instalacji stacji o mocy co najmniej 150 kW co 60 km na głównych trasach TEN‑T Core. Według danych T&E, w czerwcu 2026 r. aż 79 proc. tej sieci spełniało wymogi nałożone na rok 2025.

W Europie Zachodniej wskaźnik zgodności przekracza 99 proc., a największe braki dotyczą Hiszpanii oraz krajów Europy Środkowo-Wschodniej. Co istotne, to właśnie tam sieć ultraszybkich ładowarek rośnie najszybciej – Polska w niecałe dwa lata zwiększyła zgodność z wymogami TEN‑T Core z 20 do 59 proc.

Jeszcze bardziej imponująco wygląda sytuacja na szerszej sieci TEN‑T Comprehensive, obejmującej drogi regionalne i główne trasy krajowe. Aż 20 z 27 państw UE osiągnęło cele wyznaczone na 2027 r. już 18 miesięcy przed terminem. T&E wylicza, że wystarczyłoby zaledwie 70 nowych lub zmodernizowanych stacji w kluczowych lokalizacjach – 22 w Hiszpanii, 11 w Polsce i 7 w Rumunii – aby unijna zgodność z wymogami dla sieci Core wzrosła do 90 proc.

Reasumując

Wyniki analizy jednoznacznie pokazują, że infrastruktura ładowania nie jest już hamulcem dla rozwoju elektromobilności w Europie. Wręcz przeciwnie – stała się jej motorem. Wbrew narracji części producentów, którzy wciąż wskazują na rzekome braki w sieci ładowania, dane T&E potwierdzają, że to infrastruktura wyprzedza dziś rynek pojazdów. A skoro kierowcy „nie muszą daleko szukać publicznej ładowarki”, jak podkreśla Mathieu, to elektryfikacja transportu wchodzi w etap, w którym główne bariery leżą już nie w kablach i słupkach, lecz w doświadczeniu użytkownika.

Oskar Włostowski

REKLAMA