W maju 2026 roku Hamburger Hochbahn AG, największy operator transportu publicznego w Hamburgu, poinformował o dwutorowej strategii rozwoju floty. Z jednej strony firma zamierza zakupić do 240 nowych autobusów elektrycznych do 2031 roku. Z drugiej – flota zostanie uzupełniona o maksymalnie 150 pojazdów z silnikami spalinowymi, zasilanych paliwem HVO, czyli hydrorafinowanym olejem roślinnym. Te pojazdy mają trafić do Hamburga do 2029 roku.
Obecnie Hochbahn eksploatuje ponad 1100 autobusów, z czego 432 to pojazdy w pełni elektryczne, co stanowi około 39 procent całej floty. Po dostarczeniu zamówionych e-busów udział ten wzrośnie do ok. 60 procent. Prezes Hochbahn Robert Henrich jednoznacznie podkreślił, że kierunek elektryfikacji pozostaje niezmienny, a firma konsekwentnie go realizuje.
Dlaczego diesel z HVO? Bezpieczeństwo energetyczne, nie odwrót
Decyzja o doposażeniu floty w autobusy spalinowe zasilane HVO wynika z analizy ryzyka, a nie z rezygnacji z celów klimatycznych. Hochbahn argumentuje tę decyzję koniecznością budowania odporności systemu transportu na sytuacje kryzysowe. W kontekście wojny w Ukrainie, napięć geopolitycznych i potencjalnych zakłóceń w dostawach energii elektrycznej, operator chce dysponować pojazdami, które mogą działać niezależnie od własnej infrastruktury ładowania.
Paliwo HVO to nie zwykły olej napędowy. Powstaje z biogenicznych materiałów odpadowych, takich jak zużyte oleje kuchenne czy tłuszcze zwierzęce, w procesie hydrorafinacji z udziałem wodoru. W porównaniu z konwencjonalnym dieslem pozwala znacząco ograniczyć emisję CO₂ w cyklu życia paliwa. Od stycznia 2026 roku Hochbahn sukcesywnie przestawia pozostałe autobusy spalinowe właśnie na HVO, a konwersja całej floty spalinowej ma zakończyć się do 2029 roku.
Dezinformacja – jak powstał fake news
Analiza portalu Demagog.org.pl pokazała, jak doszło do przekształcenia rzetelnej informacji w fake news. Na Facebooku zaczęły krążyć posty z grafiką głoszącą, że Hochbahn „wycofuje się z autobusów elektrycznych”. Internauci posłużyli się wyciętym fragmentem nagłówka artykułu dziennika Die Welt, którego oryginalny tytuł mówił jednak coś zupełnie innego – że Hochbahn wycofuje się z planów rezygnacji z pojazdów spalinowych. Innymi słowy: firma nie porzuca e-busów, a jedynie modyfikuje tempo wygaszania diesli.

Ten mechanizm jest dobrze znany – wyrwanie informacji z kontekstu, pominięcie kluczowego szczegółu i narzucenie uproszczonej interpretacji. W efekcie decyzja o dywersyfikacji źródeł napędu została przedstawiona jako całkowita klęska elektromobilności. Podobny schemat obserwowano wcześniej m.in. w przypadku firmy Bosch, która rzekomo miała zrezygnować z rozwoju pojazdów elektrycznych, a w rzeczywistości jedynie poszerzyła portfel technologii o ogniwa wodorowe.
Europa nie zwalnia z elektryfikacją autobusów
Przypadek Hamburga nie zmienia szerszego trendu. Dane ACEA z pierwszego półrocza 2025 roku wskazują, że udział rejestracji autobusów elektrycznych w Unii Europejskiej wzrósł do 21,6 procent, wobec 16,4 procent rok wcześniej. Producenci notują dynamiczne wzrosty – MAN odnotował w pierwszym kwartale 2026 roku ponad 118-procentowy skok sprzedaży elektrycznych autobusów miejskich.
Również Polska dynamicznie buduje zeroemisyjną flotę autobusową. Według Licznika elektromobilności na koniec kwietnia 2026 roku w kraju zarejestrowanych było ponad 2060 autobusów elektrycznych, co oznacza wzrost o blisko 40 procent rok do roku. Choć stanowią one dopiero ok. 8 procent łącznego taboru miejskiego, tempo przyrostu jest imponujące. Zgodnie z nowelizacją ustawy o elektromobilności od 2026 roku polskie miasta powyżej 100 tysięcy mieszkańców mogą kupować wyłącznie autobusy zeroemisyjne.
Pragmatyzm to nie odwrót
Decyzja Hochbahn jest przykładem pragmatycznego podejścia do transformacji transportu, a nie jej odrzucenia. Utrzymanie części floty spalinowej zasilanej niskoemisyjnym paliwem HVO pełni rolę bufora bezpieczeństwa na wypadek sytuacji kryzysowych. Jednocześnie z 432 e-busami w eksploatacji i planem zakupu kolejnych 240, Hamburg pozostaje jednym z liderów elektryfikacji transportu publicznego w Niemczech i Europie.
Warto pamiętać o tym kontekście, zanim powiela się sensacyjne nagłówki. Transformacja energetyczna transportu publicznego to proces złożony, rozłożony na lata i wymagający elastyczności. Korekta harmonogramu nie jest równoznaczna z rezygnacją z celu. A cel Hamburga – pełna elektryfikacja floty autobusowej – pozostaje w mocy.
MG






