[RELACJA] Porsche Cayenne Electric – pierwsza jazda najmocniejszym Porsche w historii

Porsche pokłada duże nadzieje w elektrycznym Cayenne. Model ma szanse stać się kolejnym filarem marki
Źródło zdjęcia: Maciej Gis

Wydawało się, że w obszarze dużych rodzinnych SUVów osiągnęliśmy wszystko co mogliśmy. Do czasu, gdy Porsche pokazało nowego elektrycznego Cayenne i brutalnie redefiniowała pojęcia mocy, komfortu, prowadzenia i wszechstronności. Miałem to okazję sprawdzić na krętych drogach w okolicach Marsylii, gdzie sprawdziliśmy granice przyczepności tego niemal 2,7 tonowego auta.

@szalik_ev

Oto najnowsze, elektryczne Porsche Cayenne w harcorowej odmianie Turbo. Dlaczego harcorowej? Bo ma aż 1156 koni mechanicznych i 1500 Nm maksymlanego momnetu obrotowego. Przekłada się na przyspieszenie do setki w 2,5 sekudny a licznik zatrzymuje się na 260 km/h. Przy tym dosłownie połyka zakręty niczym rasowa 911-tka a przy tym potrafi być tak komforotowy jak żadne inne Porsche w historii. Jest to fenoment jakich mało! #porsche #cayenne #EV #SUV #carlove @porsche @porsche_poland

♬ oryginalny dźwięk – szalik_ev – szalik_ev

Nowe Porsche Cayenne Electric to samochód zbudowany z jedną myślą przewodnią: być najlepszym elektrycznym SUVem na rynku. Bazuje na platformie PPE (Premium Platform Electric), opracowanej wspólnie z Audi, i korzysta z architektury 800-woltowej, która stała się nowym standardem w segmencie premium. Akumulator o pojemności 113 kWh brutto (108 kWh netto) zapewnia zasięg nawet do 643 km według normy WLTP w wersji bazowej i do 624 km w odmianie Turbo.

Ładowanie robi również wrażenie nawet na tle najnowszej konkurencji – choć Europie jeszcze daleko do chińskiego benchmarku w postaci Denzy. Maksymalna moc przyjmowana na ładowarkach DC w Porsche do 400 kW – najwięcej z elektrycznych aut producenta, a uzupełnienie energii od 10 do 80 proc. zajmuje mniej niż 16 minut. Zgodnie z zapewnieniami producenta, dziesięć minut na ładowarce przekłada się na ponad 300 km dodatkowego zasięgu. Do tego dochodzi rekuperacja z mocą aż 600 kW – identyczna jak w wyścigowym Porsche 99X Electric startującym w Formule E. Jako pierwsze Porsche, Cayenne Electric obsługuje również ładowanie indukcyjne z mocą 11 kW – wystarczy zaparkować nad specjalną płytą w garażu.

Nie można pominąć aerodynamiki. W przypadku tak dużego SUV-a współczynnik oporu powietrza na poziomie Cd wynoszącym 0,25 to wynik wyjątkowy co ma przekładać się na mniejsze zużycie energii. Niestety nie mogę dokładniej w tej kwestii się wypowiedzieć, gdyż górskie odcinki nie są najlepszym miejscem testowym. Nie mniej dla formalności po ponad 200 km po górach zużycie w Cayenne Turbo wyniosło 18,8 kWh/100 km – co uważam za bardzo dobry wynik.

Porsche Cayenne EV: 1156 KM w seryjnym SUV-ie – tak to nie pomyłka

Cayenne Electric jest dostępny w trzech wersjach. Bazowa oferuje 408 KM i 442 KM w trybie overboost. To przekłada się na przyspieszenie do 100 km/h w 4,8 s. Odmiana – tak zwana środkowa – To Cayenne S z mocą 544 KM i 666 KM przy funkcji Overboost z przyspieszeniem 3,8 s. Na ofertowym wierzchołku znajduje się Turbo, który przenosi nas w zupełnie inny świat. Co ciekawe oba silniki w najmocniejszej wersji są zupełnie inne niż w podstawowym wariancie. Z przodu mamy jednostkę PSM 210/150 (PI480A – SiC) z przełożeniem 8,5:1. Z tyłu zaś znalazła się zaawansowana jednostka PSM 245/190 (PI940A – SiC) z bezpośrednim chłodzeniem olejem – rozwiązanie znane dotychczas wyłącznie z motorsportu, przełożeniem 10:1 oraz regulowaną blokadą dyferencjału. Efekt? 1156 KM łącznej mocy podczas aktywacji systemu Launch Control i 1500 Nm momentu obrotowego. To oficjalnie najmocniejsze seryjnie produkowane Porsche w historii marki. Sprint do 100 km/h zajmuje zaledwie 2,5 sekundy, prędkość maksymalna wynosi 260 km/h. Uwierzcie mi w SUVie o masie prawie 2,7 tony jest to wręcz brutalne przyspieszenie. Po kilku razach dosłownie można mieć wrażenie, że nasze nerki opuściły ciało i zagościły gdzieś w okolicach bagażnika, a wątroba obróciła się trzy razy. Jest to uczucie trudne do opisania słowami.

@szalik_ev

SUVkilka słów o Porsche Cayenne Turob Electric. Czy to rodzinny i praktyczny samochód? #porsche #familytime #EV #SUV #carlove @porsche @porsche_poland

♬ oryginalny dźwięk – szalik_ev – szalik_ev

Porsche Cayenne EV: Marsylskie drogi, czyli SUV który ukrywa masę

To co jednak imponuje jeszcze bardziej to próba oszukania jakichkolwiek zasad fizyki. Porsche postanowiło wyposażyć Cayenne w 22 calowe koła z oponą o szerokości 325 mm z tyłu, co zdecydowanie było zabiegiem koniecznym. Dzięki temu tak wielka moc jest przekładana na drogę i nie mamy sytuacji palenia gumy przy każdym dodaniu gazu.

Jednak elektryczne Cayenne to przede wszystkim auto luksusowe, nie sportowiec. Obie wersje mają adaptacyjne zawieszenie pneumatyczne PASM, a dla odmiany Turbo dostępny jest opcjonalny system Porsche Active Ride, który niemal całkowicie eliminuje przechyły nadwozia. Górzyste drogi pod Marsylią pokazały, jak świetnie Cayenne połyka nierówności w trybie Sport Plus. Jedyny wyraźny problem pojawia się przy poprzecznych progach – tu ogromna masa daje o sobie znać i auto na chwilę traci płynność.

Na krętych, węższych drogach daje się odczuć, że to duży SUV. Mimo to Cayenne potrafi zaskoczyć precyzją i zdolnością do dynamicznej jazdy. W trybie Normal i Comfort (nowość jakiej nigdy w Porsche nie było) jest za to rewelacyjnym SUVem: cichym, miękkim, otulającym.

Porsche Cayenne EV: Wnętrze i technologia – odpowiedź na Azję i USA

Kokpit elektrycznego Cayenne tworzą: zakrzywiony ekran centralny Flow Display, który wygląda futurystycznie i faktycznie sprawnie działa (CarPlay i menu pojazdu jednocześnie), wyświetlacz Head-Up AR (o przekątnej 72 cali w odległości 10 metrów od samochodu), opcjonalny ekran pasażera (14,9-cala) umożliwiający oglądanie filmów i gry w trakcie podróży, a także tryby nastroju – predefiniowane konfiguracje dopasowujące muzykę, klimatyzację i oświetlenie ambientowe do preferencji kierowcy. Do tego cyfrowy klucz i rozbudowane opcje personalizacji materiałów, w tym klasyczna pepitka i Race-Tex.

Przestronność kabiny i bagażnika utrzymano na poziomie spalinowego Cayenne, a z przodu pojawił się dodatkowy frunk o pojemności 90 litrów. Auto jako pierwsze elektryczne Cayenne umożliwia też holowanie przyczep o masie do 3,5 tony – co praktycznie eliminuje jeden z głównych argumentów przeciwko elektrycznym SUVom w zastosowaniach roboczych.

Porsche Cayenne EV: Offroad i pełna wszechstronność

Elektryczne Cayenne kontynuuje terenową tradycję modelu. Tryb offroad podnosi standardowe pneumatyczne zawieszenie do prześwitu 245 mm. Opcjonalny pakiet terenowy idzie dalej – podcięty przedni zderzak zwiększa kąt natarcia z 18,6 do 25 stopni. Kąt zejścia i głębokość brodów są tu lepsze niż w większości konkurentów z segmentu (w trybie najbardziej podniesionym poziom brodzenia wynosi 555 mm, a w standardzie 500 mm). Porsche – podobnie jak Range Rover – sprzedaje tu jednak nie tyle zdolności terenowe, ile ich świadomość. Klienci cenią wiedzę, że mogą, nawet jeśli nigdy z niej nie skorzystają.

[RELACJA] Porsche Cayenne Electric – pierwsza jazda najmocniejszym Porsche w historii - Porsche Cayenne 10
Fot. Maciej Gis

Porsche Cayenne EV: Cena i kontekst rynkowy – pytanie o wartość rezydualną

W Polsce elektryczne Cayenne kosztuje od 446 tys. zł za wersję bazową (mniej niż w odmianie benzynowej), od 552 tys. zł za S Electric i od 727 tys. zł za Turbo Electric. Porsche zapowiada, że spalinowe Cayenne (trzecia generacja po liftingu z 2023 r.) pozostanie w sprzedazy rownoległe – producent deklaruje utrzymanie tzw. triady napędowej co najmniej do końca dekady.

Pytanie o sukces rynkowy elektrycznego Cayenne nie jest jednak banalne. Taycan – równie rewolucyjne, elektrycznie zasilane Porsche (który jest na rynku już 7 lat) – mimo świetnych parametrów doświadczył szybkiej deprecjacji wartości na rynku wtórnym.

Porsche pokłada duże nadzieje w elektrycznym Cayenne. Według mnie ma szanse stać się kolejnym filarem marki. Pokazuje również, że europejska motoryzacja nie zamierza oddawać pola ani chińskim producentom. Jeśli ktoś zdecyduje się wyłożyć wymaganą kwotę, otrzyma auto kompletne: luksusowego SUVa, szybką rajdówkę, terenówkę i auto rodzinne w jednym. I to wszystko na prądzie.

Maciej Gis

REKLAMA