Artykuł sponsorowany
Druga edycja raportu DKV Mobility, podsumowująca wyzwania biznesowe flot ciężarowych i osobowych w Polsce, rzuca światło na rynek znajdujący się w fazie wyraźnej stabilizacji, którego jednocześnie priorytetem stało się utrzymanie operacyjności przy jednoczesnej walce z presją kosztową i rachunkiem ekonomicznym.
Z zebranych danych wynika jednoznacznie, że o ile gotowość do adaptacji pojazdów typu BEV jest najwyższa w segmencie flot osobowych, gdzie aż 45% firm wskazuje napęd elektryczny jako preferowaną alternatywę, o tyle w segmencie transportu ciężkiego i TSL to diesel pozostaje bezkonkurencyjny, co potwierdza fakt, że aż 70,6% przedsiębiorstw z tej branży nie planuje zmiany rodzaju napędu w nadchodzącej dekadzie.
– Floty osobowe są dziś najbardziej przewidywalnym segmentem rynku, ale jednocześnie najbardziej otwartym na zmianę. Elektryfikacja nie jest już scenariuszem przyszłości, tylko jest realną opcją, choć jej tempo nadal zależy od infrastruktury i całkowitego kosztu użytkowania – komentuje Michał Wadowski, DKV Mobility Polska.

Pojazdy coraz młodsze, ale niekoniecznie w pełni elektryczne
Analiza struktury wiekowej polskiego taboru napawa optymizmem, gdyż niemal 60% badanych flot dysponuje pojazdami w wieku do 5 lat, co świadczy o wysokiej dojrzałości rynku i systematycznym odświeżaniu zasobów. Jednak to spowolnienie gospodarcze oraz brak stabilizacji cen paliw determinują obecnie dużą ostrożność w deklarowaniu dalszego zwiększania liczebności parków maszynowych.
W sektorze transportowym i dostawczym, który jest uznawany za najbardziej rozwojowy, choć blisko 44,4% firm planuje rozbudowę floty, dla pozostałej większości kluczowym wyzwaniem pozostaje optymalizacja kosztów eksploatacji oraz niepewność związana z infrastrukturą ładowania, którą aż 30,9% respondentów wskazuje jako główny czynnik hamujący tempo transformacji.
Co ciekawe, polski sektor TSL wykazuje silną lojalność wobec krajowej infrastruktury paliwowej, tankując w 53% przypadków na terenie Polski, ze szczególnym uwzględnieniem stref przygranicznych z Niemcami, co przy jednoczesnym korzystaniu z kart paliwowych przez 67,5% firm, pozwala na relatywne panowanie nad budżetem w segmencie, gdzie to nie same paliwa, a koszty zakupu i finansowania pojazdów stanowią obecnie największe wyzwanie operacyjne.
Wnioski z raportu wskazują na rynek coraz bardziej konkurencyjny i przewidywalny, w którym tempo zmian nie wynika już z czystej ambicji ekologicznej, lecz z twardej kalkulacji kosztów, gdzie technologia musi przegrać z matematyką, jeśli całkowity koszt posiadania pojazdu nie gwarantuje stabilności biznesowej w długim terminie.
Karty flotowe odpowiedzią na wyzwania rynku w 2026 r.?
– W realiach rosnącej zmienności cen paliw i presji kosztowej coraz większego znaczenia nabierają narzędzia pozwalające na bieżącą kontrolę wydatków i większą przewidywalność operacyjną. Karty flotowe, jako jedno z najpowszechniej wykorzystywanych rozwiązań w zarządzaniu flotą, umożliwiają nie tylko optymalizację kosztów paliwa poprzez dostęp do szerokiej sieci akceptacji i zróżnicowanych cen, ale także centralizację rozliczeń, poprawę transparentności oraz lepsze planowanie operacyjne. W połączeniu z narzędziami cyfrowymi wspierają one firmy w podejmowaniu decyzji opartych na danych, co w warunkach niepewności rynkowej staje się kluczowym elementem utrzymania efektywności i kontroli kosztów – wyjaśnia Anna Biekionis, Country Manager DKV Mobility.
Ostatecznie transformacja polskiego transportu jawi się jako proces wielostopniowy, w którym nowoczesne pojazdy pozostają pierwszym wyborem ze względu na niską awaryjność i wartość rezydualną, jednak to specyfika danego segmentu oraz organizacja pracy – w tym czas ładowania i planowanie tras – decydują o tym, czy firma zdecyduje się na odważny krok w stronę elektromobilności, czy też pozostanie przy sprawdzonych, choć obarczonych ryzykiem taryfowym, rozwiązaniach konwencjonalnych.

Rok 2026 nie przynosi przełomu, ale potwierdza kierunek rozwoju rynku. Trzy segmenty flot funkcjonują dziś według różnych logik: transport ciężki koncentruje się na stabilności, segment dostawczy na rozwoju, a floty osobowe na transformacji technologicznej. Wspólnym mianownikiem pozostaje jedno: decyzje biznesowe są dziś podejmowane w oparciu o dane, koszty i realia operacyjne, a nie deklaracje.
Źródło: DKV Mobility
Artykuł sponsorowany






