5 proc. respondentów ma wiedzę. Mity o „elektrykach” wciąż mają się dobrze

W skrócie:

  • Liczba samochodów elektrycznych na drogach rośnie, choć transformacja napędowa mogłaby przebiegać szybciej
  • Najnowsze badania pokazują, że dezinformacja realnie wpływa na decyzje zakupowe kierowców – wynika z badania YouGov dla brytyjskiego think tanku
  • Respondentów poproszono o ocenę prawdziwości dziesięciu stwierdzeń dotyczących elektromobilności
  • Tylko 5 proc. badanych uzyskało wynik ośmiu poprawnych odpowiedzi lub więcej
  • Jednym z najbardziej rozpowszechnionych mitów jest przekonanie o tym że elektryki palą się często

Mity i niewiele poprawnych odpowiedzi

Rozwój elektromobilności w Europie napotyka na barierę, która nie ma nic wspólnego z technologią ani infrastrukturą. Chodzi o wiedzę kierowców, w zasadzie o jej brak. Z najnowszego badania przeprowadzonego dla brytyjskiego think tanku Energy and Climate Intelligence Unit (ECIU) wynika, że dezinformacja na temat e-samochodów wciąż jest powszechna i wpływa na decyzje zakupowe kierowców.

Badanie zrealizowane przez YouGov objęło 1002 kierowców, którzy nie korzystają z samochodów elektrycznych. Respondentów poproszono o ocenę prawdziwości dziesięciu stwierdzeń dotyczących elektromobilności. Wyniki okazały się zaskakujące, ponieważ ponad połowa ankietowanych zdobyła zaledwie dwa punkty lub mniej.

Tylko 5 proc. badanych uzyskało wynik ośmiu poprawnych odpowiedzi lub więcej. Jak podaje magazyn „Auto Express”, pokazuje to, jak duża luka informacyjna wciąż istnieje wśród kierowców rozważających zakup nowego auta.

Wcale się nie palą częściej!

Jednym z najbardziej rozpowszechnionych mitów jest przekonanie, że samochody elektryczne częściej się zapalają niż pojazdy z silnikiem spalinowym. W badaniu jedynie mniej niż jedna czwarta respondentów prawidłowo wskazała, że jest to fałsz. Prawie połowa ankietowanych była przekonana, że „elektryki” rzeczywiście stwarzają większe ryzyko pożaru.

Brak wiedzy ma bezpośredni wpływ na decyzje zakupowe. Z analizy wyników wynika, że osoby, które udzielały najmniej poprawnych odpowiedzi, są aż 17 razy mniej skłonne do wyboru samochodu elektrycznego jako kolejnego auta. Z kolei respondenci z najwyższymi wynikami w quizie wiedzy byli około trzykrotnie bardziej skłonni zrezygnować z auta spalinowego na rzecz elektrycznego.

Problemem jest strumień dezinformacji

ECIU zwraca uwagę, że problem nie tylko nie znika, ale w niektórych obszarach się pogłębia. W poprzednim badaniu tej organizacji z 2024 r. 41 proc. kierowców uważało, że elektryki częściej się palą niż auta benzynowe. W najnowszym badaniu odsetek ten wzrósł do 46 proc.

Stały strumień dezinformacji zniekształca wiedzę kierowców o samochodach elektrycznych. Skoro dwie trzecie z nich nie wie, że elektryki mogą być tańsze w użytkowaniu niż auta benzynowe, to nic dziwnego, że wielu wstrzymuje się z decyzją o zmianie samochodu – komentuje wyniki Colin Walker, szef działu transportu w ECIU, cytowany przez „Auto Express”.

Podobne wnioski pojawiają się w debacie politycznej w Wielkiej Brytanii. Perran Moon, przewodniczący parlamentarnej grupy ds. pojazdów elektrycznych, przypomniał, że już raport komisji Izby Lordów z 2024 r. wskazywał dezinformację jako jedną z głównych barier rozwoju elektromobilności. Według polityka rząd, branża motoryzacyjna i media powinny aktywnie przeciwdziałać powielaniu mitów, aby kierowcy mogli podejmować decyzje na podstawie faktów.

Całkowite koszty eksploatacji

Jednym z najczęściej powtarzanych faktów dotyczących elektromobilności jest kwestia kosztów użytkowania. Wbrew powszechnemu przekonaniu zakup auta elektrycznego nie zawsze automatycznie oznacza niższe całkowite koszty eksploatacji. Jednak – jak zauważa „Auto Express” – coraz więcej nowych modeli dostępnych na rynku okazuje się konkurencyjnych finansowo wobec samochodów spalinowych.

Wśród przykładów wskazano m.in. modele Skoda Elroq czy Ford Puma Gen-E, które w analizie brytyjskiego magazynu okazały się relatywnie korzystne pod względem kosztów użytkowania, nawet bez uwzględnienia dopłat rządowych.

Tymczasem kwestia bezpieczeństwa pożarowego samochodów elektrycznych jest z kolei jednym z najlepiej udokumentowanych tematów w tej debacie. Dane z Polski wyraźnie pokazują, że obawy kierowców nie znajdują potwierdzenia w statystykach.

Dane przeczą mitom

Z „Raportu Bezpieczeństwa Pożarowego EV” przygotowanego przez F5A New Mobility Research & Consulting we współpracy z Państwową Strażą Pożarną i Polskim Stowarzyszeniem Nowej Mobilności wynika, że w 2025 r. pożary samochodów elektrycznych stanowiły zaledwie 0,46 proc. wszystkich pożarów pojazdów w Polsce. W tym samym czasie niemal 98,5 proc. zdarzeń dotyczyło aut spalinowych.

W liczbach bezwzględnych w 2025 r. odnotowano 44 pożary samochodów całkowicie elektrycznych, 105 pożarów pojazdów hybrydowych oraz 9515 pożarów aut spalinowych. W ujęciu kilkuletnim różnica jest jeszcze bardziej widoczna – od 2020 r. do końca 2025 r. w Polsce odnotowano 108 pożarów pojazdów elektrycznych i aż 55 712 pożarów samochodów spalinowych – czytamy w raporcie.

Jeszcze bardziej wymowny jest wskaźnik liczby pożarów w przeliczeniu na 1000 zarejestrowanych pojazdów. W 2025 r. dla e-aut wyniósł on 0,362, podczas gdy dla samochodów spalinowych osiągnął poziom 0,415. Dane te oznaczają, że statystycznie auta spalinowe zapalają się częściej niż elektryczne.

Na rynkach, które szybciej weszły w elektromobilność, jak Norwegia, od dawna widać ten sam schemat – im więcej samochodów elektrycznych na drogach, tym mniej emocji wokół ich pożarów, bo liczby pokazują, że nie stwarzają one większego ryzykapodkreślił Albert Kania z F5A New Mobility Research & Consulting w komentarzu do raportu.

Służby są przygotowane

W Polsce zmienia się również przygotowanie służb ratowniczych do takich zdarzeń. Jak wskazuje st. bryg. Tomasz Jonio z Komendy Głównej Państwowej Straży Pożarnej, aktualizacja procedur dotyczących pojazdów elektrycznych i hybrydowych obowiązuje od maja 2023 r., a doświadczenie zdobyte w kolejnych latach skróciło czas interwencji. W 2024 r. średni czas działań przy pożarach samochodów elektrycznych wynosił 4 godziny i 21 minut, natomiast w 2025 r. spadł do 2 godzin i 40 minut – ocenia ekspert.

Dane z raportów i badań wskazują więc wyraźnie, że największym problemem elektromobilności nie jest technologia, lecz percepcja. Jeśli kierowcy podejmują decyzje na podstawie nieprawdziwych informacji, tempo transformacji transportu może być znacznie wolniejsze, niż zakładają strategie klimatyczne i przemysłowe Europy.

Oskar Włostowski