ADAC „prześwietla” opony

Letni test 2026. Nie każde premium hamuje tak samo

Z wyników testu ADAC można wysnuć wniosek, że opony renomowanych producentów mają przewagę nad dość egzotycznymi konstrukcjami
Źródło zdjęcia: ©ADAC/Marc Wittkowski

Zbliża się czas w którym wielu kierowców będzie zmieniać opony zimowe na letnie. Najnowszy test opon letnich przeprowadzony przez niemiecki automobilklub ADAC pokazuje, jak duże potrafią być różnice między modelami w tej samej klasie rozmiarowej. W popularnym segmencie 225/50 R17 trzy opony otrzymały ocenę dobrą, ale trzy inne wypadły na tyle słabo, że eksperci nie rekomendują ich zakupu. O końcowym werdykcie zdecydowały nie tylko droga hamowania i prowadzenie na mokrym, lecz także trwałość i wpływ na środowisko.

W skrócie:

  • Niemiecki automobilklub przyjrzał się letnim oponom
  • W popularnym segmencie 225/50 R17 trzy opony otrzymały oceną dobrą. Trzech należy unikać –wynika z najnowszego testu ADAC
  • Procedura objęła ocenę właściwości jezdnych i skuteczności hamowania na suchej oraz mokrej nawierzchni, a także badania środowiskowe, w tym przewidywaną trwałość i wpływ na zużycie paliwa
  • Na szczycie zestawienia znalazł się model Continental PremiumContact 7

Letni test 2026. 16 modeli w rozmiarze 17 cali

Wiosenny chłód, letni upał, gwałtowna ulewa na autostradzie – opona letnia musi radzić sobie w skrajnie różnych warunkach. Właśnie dlatego testy prowadzone przez ADAC od lat uchodzą za jedne z najbardziej kompleksowych w Europie. W edycji „Sommerreifentest 2026” sprawdzono 16 modeli w popularnym rozmiarze 225/50 R17, często stosowanym w samochodach klasy średniej, także w wersjach zelektryfikowanych.

Procedura objęła ocenę właściwości jezdnych i skuteczności hamowania na suchej oraz mokrej nawierzchni, a także badania środowiskowe, w tym przewidywaną trwałość i wpływ na zużycie paliwa. To właśnie ta szeroka metodologia sprawia, że końcowa nota bywa wypadkową bardzo różnych cech – i nie zawsze wygrywa model z najlepszym czasem okrążenia czy najkrótszą drogą hamowania – czytamy w komunikacie ADAC.

Kto na podium?

Na szczycie zestawienia znalazł się Continental PremiumContact 7 z oceną ogólną 1,9. Jak podaje automobilklub, model uzyskał wyraźnie najwyższą notę w kategorii bezpieczeństwa jazdy. Zarówno na suchej, jak i mokrej nawierzchni opona otarła się o ocenę bardzo dobrą, oferując stabilne prowadzenie i krótką drogę hamowania. To przykład konstrukcji dopracowanej w każdym z kluczowych obszarów – przekonują eksperci.

Tuż za nim uplasowały się Pirelli Cinturato C3 z wynikiem 2,2 oraz Goodyear EfficientGrip Performance 2, który uzyskał 2,3. W przypadku Goodyeara uwagę zwraca nie tylko zrównoważone zachowanie na drodze, ale także imponująca trwałość. ADAC prognozuje przebieg na poziomie 57 800 kilometrów, co w tej klasie jest wynikiem bardzo wysokim.

Czwarte miejsce zajął Firestone Roadhawk 2 z oceną 2,6. Opona oferuje dobre właściwości jezdne, jednak jej bilans środowiskowy oceniono jedynie jako zadowalający (3,0), co ostatecznie pozbawiło ją szansy na wyższą notę końcową. To pokazuje, jak duże znaczenie w aktualnej metodologii ADAC mają kryteria związane z trwałością i efektywnością.

Kto powinien się wstydzić?

Zdecydowanie mniej powodów do zadowolenia mają producenci trzech modeli, które, według ADAC, nie zasługują na rekomendację. Lassa Revola (3,6 pkt.), Leao Nova-Force Acro (3,8 pkt.) oraz Linglong Sport Master (4,2 pkt.) uzyskały niezadowalające wyniki w zakresie osiągów jezdnych, a w dwóch ostatnich przypadkach również w kategorii środowiskowej.

Szczególnie interesujący jest przypadek modelu Linglong. Na mokrej nawierzchni uzyskał on najlepszą ocenę cząstkową w całym teście, tzn. 1,5 pkt., ale jednocześnie na suchej drodze wypadł wyraźnie słabiej (3,8 pkt.), co przełożyło się na nierówny charakter i obniżenie noty końcowej.

Do tego dochodzi trwałość, bowiem prognozowany przebieg wynosi nieco ponad 26 tysięcy kilometrów, czyli ponad dwukrotnie mniej niż w przypadku trzeciego w klasyfikacji Goodyeara. To właśnie brak równowagi między kluczowymi parametrami stał się największym mankamentem tej konstrukcji – zauważa ADAC.

Reasumując

Wnioski z testu są jednoznaczne. Po pierwsze, większość badanych modeli można uznać za co najmniej warunkowo godne polecenia. Po drugie, samo oznaczenie z unijnej etykiety opon nie wystarcza do podjęcia decyzji zakupowej. ADAC podkreśla, że nawet opony z oznaczeniem B lub C w kategorii przyczepności na mokrym mogą w praktycznych próbach wypaść słabo.

Eksperci zwracają też uwagę na datę produkcji. Numer DOT na boku opony pozwala sprawdzić tydzień i rok wytworzenia. Automobilklub rekomenduje zakup egzemplarzy możliwie świeżych, najlepiej nie starszych niż dwa lata. Producenci regularnie wprowadzają drobne modyfikacje mieszanki i konstrukcji, dlatego młodszy egzemplarz może oferować nieco lepsze parametry niż ten sam model wyprodukowany kilka sezonów wcześniej.

Oskar Włostowski

REKLAMA