Warszawska SPPN

Włochy, Służewiec i Bielany z płatnym parkowaniem? W tle 300 mln złotych

Wpływy z płatnego parkowania może i nie sa najważniejsze, ale w znaczący sposób zasilają budżet warszawskiego samorządu
Źródło zdjęcia: elektromobilni.pl

Czy strefa płatnego parkowania rozszerzy się na Włochy i Służewiec jeszcze w 2026 roku? Na „celowniku” są też Bielany. Zapytaliśmy o to Zarząd Dróg Miejskich (ZDM). W odpowiedzi dla elektromobilni.pl ZDM wyjaśnia, na jakim etapie są prace, kto podejmie ostateczną decyzję, jakie korekty wprowadzono po konsultacjach społecznych oraz co naprawdę jest celem strefy – i ile w ubiegłym roku przyniosła ona do budżetu miasta.

W skrócie:

  • Wiele wskazuje na to, że w Warszawie strefa płatnego parkowania zostanie rozszerzona
  • Kiedy? Możliwe, że jeszcze w tym roku. Wszystko zależy od warszawskich radnych
  • Najbliżej płatnych postojów są Włochy i Służewiec. Na „celowniku” są też Bielany
  • Zakończono konsultacje. Te dotyczyły nie strefy, ale organizacji ruchu z uwzględnieniem uwag mieszkańców
  • W zeszłym roku wpływy do miejskiej kasy z tytułu opłat za parkowanie wyniosły ok. 300 mln złotych

Włochy, Służewiec i Bielany

Po zakończeniu konsultacji społecznych dotyczących rozszerzenia strefy płatnego parkowania niestrzeżonego (SPPN) na Włochy oraz mokotowski Służewiec zapytaliśmy Zarząd Dróg Miejskich o dalszy harmonogram, możliwe zmiany w projekcie oraz kolejne plany miasta. Odpowiedzi udzielił nam Jakub Dybalski, Naczelnik Wydziału Komunikacji Społecznej ZDM.

Harmonogram jest aktualny, natomiast nie zadeklaruję, nawet przybliżonego, terminu ewentualnego rozszerzenia SPPN, bo jest to decyzja radnych – przekazał Elektromobilnym zapytany o tę kwestię Jakub Dybalski.

Oznacza to, że choć ZDM zakłada przedstawienie rekomendacji w drugim kwartale roku, nie ma dziś formalnej deklaracji, że strefa zacznie obowiązywać jeszcze w 2026 r. Najpierw sprawą musi zająć się Zarząd m.st. Warszawy, a następnie Rada Warszawy.

Korekty po konsultacjach. ZDM: zmiany są, raport w przygotowaniu

W pytaniu poprosiliśmy o informację, czy po zakończeniu konsultacji wprowadzono istotne korekty do pierwotnie proponowanego kształtu stref – zarówno w rejonie ograniczonym na Mokotowie m.in. ulicami Woronicza, Modzelewskiego, Wołoską, Obrzeżną i Bokserską, jak i we Włochach (obszar wyznaczony liniami kolejowymi oraz ulicami Komitetu Obrony Robotników i Krakowiaków).

Jak zaznaczył Dybalski, korekty rzeczywiście są efektem zgłaszanych przez mieszkańców uwag, jednak szczegóły poznamy dopiero po publikacji raportu. „Korekty w planowanych zmianach w organizacji ruchu są efektem wniosków mieszkańców z konsultacji. W raporcie m.in. opisujemy wszystkie propozycje, które w czasie konsultacji padły i do każdej wskazujemy wybrane rozwiązanie. Póki raport nie jest jeszcze gotowy, trudno omawiać jego efekty”.

Jednocześnie ZDM wyraźnie podkreśla – co w naszej rozmowie zostało mocno zaakcentowane – że konsultacje nie dotyczyły tego, czy strefę w ogóle wprowadzać. „Warto podkreślić, że konsultacje nie są plebiscytem. Nie dotyczą tego, czy strefę wprowadzać, czy nie, bo to jest decyzja radnych. Dotyczą wypracowania rozwiązań w organizacji ruchu na konkretnych ulicach z osobami, które je znają najlepiej, bo przy nich mieszkają” – czytamy w korespondencji. Warto więc zauważyć, że konsultacje miały charakter techniczny i organizacyjny, a nie referendalny.

Jakie są realne cele rozszerzenia strefy?

W pytaniach do ZDM zwróciliśmy uwagę na dwa kluczowe aspekty funkcjonowania SPPN: rotację pojazdów oraz zwiększenie dostępności miejsc dla mieszkańców. Zapytaliśmy również, czy miasto zakłada inne efekty – takie jak ograniczenie nieprawidłowego parkowania, poprawę płynności ruchu czy wpływy budżetowe.

Jak odpowiedział nam Jakub Dybalski, podstawowe cele są jasno określone. „Po pierwsze strefa uprzywilejowuje mieszkańców w dostępie do miejsc postojowych w ich okolicy, po drugie wymusza rotację na miejscach postojowych”.

To właśnie rotacja ma ograniczyć wielogodzinne parkowanie przez osoby spoza dzielnicy – szczególnie istotne w rejonach o dużej tzw. presji parkingowej, takich jak okolice lotniska Chopina czy biurowego zagłębia na Służewcu.

Pozostałe efekty – jak zaznaczył Dybalski w odpowiedzi dla Elektromobilnych – mają charakter wtórny.
„Pozostałe efekty mają charakter drugorzędny i dzieją się trochę przy okazji. M.in. wprowadzenie SPPN daje możliwość uporządkowania oznakowania na konkretnych ulicach, uporządkowania przestrzeni parkingowej”.

Pieniądze ze strefy, czyli 300 mln

W naszej korespondencji poruszyliśmy również temat wpływów budżetowych z tytułu funkcjonowania SPPN. To wątek, który regularnie pojawia się w publicznej debacie i budzi duże emocje, ponieważ nie brakuje głosów sugerujących, że strefa to „żyła złota” dla miasta i że chodzi w niej wyłącznie o zarabianie. „Wpływy z SPPN – w ubiegłym roku ok. 300 mln zł – to też istotny wpływ do budżetu miasta, ale, jak wspomniałem wcześniej, nie jest to kluczowe” – przekazał nam przedstawiciel ZDM.
ZDM podkreśla więc, że choć kwota jest znacząca, nie stanowi głównej motywacji rozszerzania strefy. Oficjalnie najważniejszymi celami pozostają dostępność miejsc dla mieszkańców i wymuszenie rotacji.

Co dalej, czyli kolejne dzielnice

Zapytaliśmy także wprost, czy analizowane są już kolejne obszary rozszerzenia strefy – w szczególności w kontekście zapowiadanych badań parkingowych na Bielanach. Odpowiedź ZDM jest jednoznaczna: „Kolejnym obszarem, w którym chcemy zbadać zasadność wprowadzenia strefy będzie obszar Bielan. Ale w pierwszej kolejności trzeba skończyć temat Służewca i Włoch”.

Badania na Bielanach mają ruszyć jeszcze w tym roku, jednak cały proces – wraz z analizami i konsultacjami – może potrwać do pierwszej połowy 2027 r.
Dopytaliśmy również, czy kwestie takie jak ul. Międzynarodowa zostaną ujęte w jednej uchwale razem z Włochami i Służewcem. „Kwestia Międzynarodowej najpewniej znajdzie się w uchwale dot. tych dwóch obszarów” – poinformował nas Dybalski.

Czy strefa ruszy jeszcze w 2026 roku?

Jak zaznaczyliśmy w pytaniu, w przestrzeni publicznej pojawia się scenariusz, w którym – po przyjęciu rekomendacji i przegłosowaniu uchwały – wdrożenie mogłoby nastąpić jeszcze w tym roku. Z odpowiedzi ZDM wynika jednak, że na tym etapie nie można składać takich deklaracji.
Harmonogram prac nad raportem jest aktualny, rekomendacje mają trafić do władz miasta w drugim kwartale, ale decyzja polityczna i tempo dalszego procedowania należą do radnych.

Jedno jest pewne: rozszerzenie SPPN na Włochy i Służewiec jest dziś na najbardziej zaawansowanym etapie przygotowań, a kolejne w kolejce są Bielany. Wpływy do budżetu są istotne, lecz – jak podkreśla ZDM w odpowiedzi dla Elektromobilnych – nie stanowią głównego celu. Oficjalna narracja miasta koncentruje się na rotacji, dostępności miejsc dla mieszkańców i uporządkowaniu przestrzeni parkingowej.

Stopniowy rozrost

Strefa Płatnego Parkowania w Warszawie stopniowo się powiększa i obejmuje już nie tylko ścisłe centrum, ale i szerokie pasy dzielnic przyległych. Jej najnowszy kształt wyznaczono 3 lutego 2025 r. Obejmuje rozległy obszar po obu stronach Wisły.

Po stronie lewobrzeżnej jej granice wyznaczają m.in. al. Prymasa Tysiąclecia, ul. Wolska, al. Obrońców Grodna, al. Armii Krajowej i most gen. Grota-Roweckiego, dalej biegną wzdłuż lewego brzegu Wisły do wysokości ul. Wilanowskiej i obejmują znaczną część Mokotowa aż po rejon ul. Woronicza, Żwirki i Wigury oraz nasypów linii kolejowych nr 8 i 47.

Po stronie prawobrzeżnej strefa sięga od ul. Starzyńskiego, przez okolice Radzymińskiej, Podskarbińskiej i Terespolskiej, obejmuje obszar Saskiej Kępy wyznaczony m.in. al. Waszyngtona, ul. Saską i al. Stanów Zjednoczonych, a następnie wraca wzdłuż Wału Miedzeszyńskiego i prawego brzegu Wisły.

Opłaty

Opłaty za parkowanie w warszawskiej Strefie Płatnego Parkowania Niestrzeżonego obowiązują w dni robocze, od poniedziałku do piątku, w godzinach od 8:00 do 20:00. Wyjątkiem są 2 maja oraz 24 i 31 grudnia – w te dni kierowcy nie muszą wnosić opłat.

Najniższa możliwa należność wynosi 50 groszy, co odpowiada 10 minutom postoju i stanowi minimalny, najkrótszy czas, za jaki można zapłacić. System naliczania opłat ma charakter progresywny – kolejne godziny kosztują więcej, a stawki sumują się. W praktyce oznacza to, że trzygodzinny postój to wydatek 16,30 zł, na co składa się 4,50 zł za pierwszą godzinę, 5,40 zł za drugą i 6,40 zł za trzecią.
Kierowcy mogą opłacać także krótsze odcinki czasu niż pełna godzina, pod warunkiem zachowania minimalnej kwoty 0,50 zł.

Piotr Sobczyk

REKLAMA