W skrócie:
- Najtańszy elektryk Audi od ~30 tys. funtów – debiut zaplanowany na koniec 2026, sprzedaż od 2027, kompaktowy crossover (nie mini-MPV jak poprzedni A2), ma wypełnić lukę po BMW i3 (zakończenie produkcji 2022) i konkurować z nowym BMW iX3 i Mercedesem CLA Electric
- Platforma MEB zamiast SSP – początkowo planowano nową platformę SSP, finalnie Audi postawiło na sprawdzoną architekturę MEB (znana z VW ID.3), instalacja 400V, napęd na tył, baterie najprawdopodobniej 58 kWh lub 79 kWh
- Zasięg do 369 mil WLTP – podobne parametry jak ID.3, ale bardziej opływowa sylwetka A2 może pozwolić wycisnąć więcej, Audi chce mocno podkreślić różnice vs masowe modele VW, segment entry-level bez kompromisów
- Równolegle VW z ID. Polo – premiera A2 E-tron zbiegnie się z ofensywą VW w segmencie małych elektryków (ID. Polo jeszcze w tym roku), grupa VW szykuje szeroką odpowiedź na oczekiwania klientów szukających przystępnych cenowo EV
Bez związków z przeszłością
Kiedy Mercedes i BMW zaczęły coraz śmielej schodzić z ceną swoich elektryków, było jasne, że Audi nie będzie długo stać z boku. Po premierze elektrycznego CLA i zapowiedziach nowego BMW iX3, marka z czterema pierścieniami przygotowuje własną odpowiedź. To A2 E‑tron, czyli zupełnie nowy, przystępny cenowo model, który ma otworzyć kolejny rozdział w historii elektryfikacji Audi.
Mimo że nazwa A2 może budzić skojarzenia z aluminiowym, futurystycznym mini‑MPV sprzed dwóch dekad, tym razem nie ma mowy o powrocie do tamtej formy. Prototypy przyłapane podczas testów drogowych wyglądają raczej jak kompaktowy crossover – niższy, bardziej aerodynamiczny i zdecydowanie bardziej współczesny. To zresztą nie przypadek, bo inżynierowie Audi chcą, by nowy model wypełnił lukę po BMW i3, które po zakończeniu produkcji w 2022 roku pozostawiło w segmencie zauważalną pustkę – pisze portal Electrek.
Na nowej platformie?
A2 E‑tron ma być najtańszym elektrykiem w gamie Audi. Według informacji z wewnątrz firmy cena startowa powinna oscylować w okolicach 30 tys. funtów, co czyniłoby go jedną z najbardziej dostępnych propozycji premium na rynku. Taki ruch może mocno namieszać, zwłaszcza że konkurencja wciąż szuka złotego środka między ceną, zasięgiem i prestiżem.
Początkowo planowano, że nowy model powstanie na zupełnie nowej platformie SSP, ale ostatecznie Audi postawiło na sprawdzoną architekturę MEB, znaną m.in. z Volkswagena ID.3. Oznacza to 400‑woltową instalację, napęd na tył i zestaw baterii trakcyjnych podobny do tego, który oferuje ID.3 – najpewniej 58 kWh lub 79 kWh. W praktyce powinno to dać zasięg sięgający nawet 369 mil według WLTP, a bardziej opływowa sylwetka A2 może pozwolić wycisnąć z tych parametrów jeszcze trochę więcej – oceniają branżowi eksperci.
Debiut zaplanowano na koniec 2026 roku, a sprzedaż ruszy rok później. Audi nie zdradza jeszcze szczegółów dotyczących wyposażenia czy wariantów mocy, ale można się spodziewać, że marka będzie chciała mocno podkreślić różnice między A2 E‑tron a bardziej masowymi modelami Volkswagena. W końcu ma to być „elektryk”, który nie tylko otworzy drzwi do świata Audi, ale też pokaże, że segment „entry‑level” wcale nie musi oznaczać kompromisów.
Koncern szykuje odpowiedź
Co ciekawe, premiera A2 E‑tron zbiegnie się z ofensywą Volkswagena w segmencie małych elektryków. Jeszcze w tym roku zobaczymy ID.Polo – model, który ma być jednym z filarów nowej generacji tańszych EV. To oznacza, że grupa VW szykuje szeroką odpowiedź na rosnące oczekiwania klientów, którzy chcą elektryka, ale niekoniecznie za cenę średniej klasy SUV‑a.
No cóż, jeśli Audi rzeczywiście dostarczy to, co obiecuje, czyli świeży design, solidny zasięg i cenę, która nie odstrasza, to nowe, bateryjne A2 może okazać się jednym z najważniejszych modeli w elektrycznej transformacji marki. I być może pierwszym od dawna Audi, które realnie przyciągnie do salonów zupełnie nowych kierowców.
Oskar Włostowski
