Kontrowersje wokół zapisów
Według relacji Czytelnika, regulamin programu jasno wskazuje, że w przypadku pojazdów kategorii N1 przedsiębiorcy mogą liczyć na dopłatę w wysokości do 30% ceny netto samochodu. W jego ocenie zapis ten powinien działać wprost: jeżeli pojazd kosztuje określoną kwotę, system powinien automatycznie wyliczyć 30% tej wartości jako należne wsparcie, o ile nie zostaną przekroczone inne limity programu.
Tymczasem – jak twierdzi – w sytuacji, gdy wnioskodawca nie posiada pojazdu spalinowego przeznaczonego do zezłomowania, system informatyczny Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej automatycznie obniża wyliczoną dopłatę o stałą kwotę 10 000 zł.
Cena zaniżona z automatu
Czytelnik wskazuje, że w jego konkretnym przypadku, przy samochodzie dostawczym o wartości około 150 tys. zł netto, 30% ceny oznaczałoby wsparcie rzędu 45 tys. zł. Tymczasem kalkulator programu oraz system obsługi wniosku wskazały kwotę o 10 tys. zł niższą – około 35 tys. zł. W jego ocenie nie wynika to z przekroczenia limitów procentowych ani kwotowych, lecz z automatycznego „odjęcia” 10 tys. zł za brak pojazdu do zezłomowania. Jak podkreśla, w Regulaminie nie znalazł zapisu, który wprost przewidywałby taki mechanizm pomniejszenia dopłaty, a brak starego auta nie powinien być traktowany jak kara finansowa.
Czytelnik zaznacza również, że zgłosił sprawę do Funduszu, wskazując – jego zdaniem – błąd matematyczny i sprzeczność wyliczeń z zapisami programu. Odpowiedź, jaką otrzymał, nie rozwiała jego wątpliwości, ponieważ odsyłała do oficjalnego kalkulatora, który – w jego opinii – sam stanowi źródło problemu. Stąd apel o nagłośnienie sprawy, zanim większa liczba przedsiębiorców złoży wnioski w oparciu o – jak uważa – zaniżone wyliczenia i straci część środków, które mogłyby im przysługiwać.
Co na to NFOŚiGW?
Redakcja zwróciła się do Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej z prośbą o wyjaśnienie tej kwestii. W odpowiedzi Biuro Prasowe Funduszu jednoznacznie odrzuca zarzut błędu w systemie oraz interpretacji przepisów. Jak czytamy w stanowisku przesłanym redakcji: „Zgodnie z pkt 7.2 Programu NaszEauto, wysokość wsparcia jest ograniczona zarówno procentowo, jak i kwotowo, a w przypadku leasingu dodatkowo nie może przekroczyć wartości netto opłaty wstępnej. Oznacza to, że kwota dotacji jest wyliczana od wartości netto pojazdu M2/N1 i może wynosić maksymalnie 50% lub 30%, przy jednoczesnym ograniczeniu kwotowym do 600 000 zł lub 70 000 zł”.
Kluczowe „do”
Fundusz zwraca uwagę, że kluczowe znaczenie ma sformułowanie użyte w tabeli wysokości wsparcia, w której wskazano zarówno maksymalną intensywność procentową, jak i maksymalne kwoty, każdorazowo poprzedzone określeniem „do”. W ocenie NFOŚiGW oznacza to, że są to wartości graniczne, a faktycznie przyznana dotacja może być niższa. Co istotne, Fundusz podkreśla rozróżnienie pomiędzy bazową kwotą wsparcia a dodatkową premią za zezłomowanie pojazdu spalinowego. „W tabeli wysokości wsparcia odrębnie wskazano maksymalną bazową kwotę wsparcia oraz premię za zezłomowanie pojazdu spalinowego. W przypadku braku wnioskowania o premię za zezłomowanie, łączna kwota wsparcia będzie niższa o 10 000 zł” – czytamy w odpowiedzi.

NFOŚiGW wskazuje również, że informacja ta została wprost ujęta w kolumnie „Łączna kwota wsparcia”, gdzie pokazano niższe wartości obowiązujące w przypadku braku premii za zezłomowanie. Na poparcie swojej interpretacji Fundusz przedstawia konkretny przykład liczbowy: „Przykład: zakup pojazdu kat. N1, którego wartość netto wynosi 115 365 zł. Kwota wsparcia bez premii wynosić będzie 24 609,50 zł. W przypadku wnioskowania o premię, kwota wsparcia zwiększona byłaby o 10 000 zł tj. 34 609,50 zł. Jak widać intensywność wsparcia dla bazowej kwoty wsparcia wynosi 21,33% czyli mieści się w maksymalnej intensywności wsparcia (do 30%). W przypadku bazowej kwoty wsparcia i premii intensywność wsparcia wynosi 30% co również jest zgodne z zasadami Programu NaszEauto”.
Nie ma błędu, nie będzie korekty
W konsekwencji Fundusz stanowczo stwierdza, że nie mamy do czynienia z błędem technicznym ani wadliwym algorytmem. Na pytanie o możliwość korekty już złożonych wniosków odpowiada krótko: „Nie występuje błąd w wyliczeniu kwoty wsparcia we wnioskach”. Fundusz informuje też, że w ramach naboru na pojazdy kategorii M2/N1 wpłynęło dotychczas 10 wniosków.
Beneficjenci mogą się mylić
Zestawienie obu stanowisk pokazuje, skąd biorą się wątpliwości przedsiębiorców. Z perspektywy czytelnika kluczowe jest intuicyjne rozumienie zapisu „30% ceny pojazdu”, który może sugerować, że jest to podstawowa i należna wartość wsparcia, a premia za zezłomowanie stanowi dodatek ponad ten poziom.
Fundusz interpretuje jednak te same zapisy inaczej: 30% traktuje jako maksymalną intensywność wsparcia osiąganą dopiero po doliczeniu premii, a bazową dopłatę jako wyraźnie niższą. Choć NFOŚiGW przekonuje, że mechanizm ten jest opisany w tabelach Regulaminu i działa zgodnie z jego zapisami, sprawa pokazuje, że konstrukcja programu i sposób prezentowania danych mogą rodzić uzasadnione pytania po stronie beneficjentów – zwłaszcza tych, którzy po raz pierwszy sięgają po tego typu wsparcie.
Zasady programu przy pojazdach N1
Na koniec warto szerzej uporządkować zasady programu „NaszEauto” w segmencie pojazdów dostawczych kategorii N1. Program jest jednym z kluczowych instrumentów realizacji celów Krajowego Planu Odbudowy i Zwiększania Odporności, a jego głównym założeniem jest ograniczenie emisji zanieczyszczeń powietrza poprzez stopniowe wypieranie pojazdów spalinowych z transportu drogowego.
Wsparciem objęto zakup, leasing oraz wynajem długoterminowy nowych, wyłącznie bateryjnych pojazdów elektrycznych kategorii M1, M2 i N1, przy czym każda z tych grup została objęta odrębnymi zasadami, limitami i mechanizmami wyliczania dotacji. Całkowity budżet programu wynosi blisko 1,2 mld zł, a nabór wniosków prowadzony jest w trybie ciągłym od lutego 2025 roku do kwietnia 2026 roku lub do wyczerpania środków – co już na starcie nadaje mu charakter masowy i sprawia, że nawet drobne niejasności interpretacyjne mogą dotyczyć szerokiego grona beneficjentów.

W przypadku pojazdów dostawczych N1 program skierowany jest głównie do przedsiębiorców prowadzących jednoosobową działalność gospodarczą, organizacji pozarządowych oraz wybranych instytucji publicznych, które mogą składać wiele wniosków – z zastrzeżeniem, że każdy dotyczy jednego konkretnego pojazdu. Kluczowe znaczenie ma przy tym fakt, że podstawą wyliczenia wsparcia zawsze jest cena netto pojazdu lub – w przypadku leasingu i wynajmu – wartość netto opłaty wstępnej, ponieważ podatek VAT został jednoznacznie wyłączony z kosztów kwalifikowanych.
Program przewiduje również szereg warunków formalnych, takich jak wymóg, by pojazd był fabrycznie nowy, nieprzerejestrowany wcześniej na dealera i posiadał przebieg nieprzekraczający 6 tys. km, a także obowiązek utrzymania ubezpieczenia OC i AC przez cały okres trwałości projektu. Wypłata środków ma charakter refundacyjny, co oznacza, że faktura za pojazd lub opłatę wstępną musi zostać w całości opłacona jeszcze przed złożeniem wniosku o wypłatę dotacji.
Nieintuicyjna tabela
Najwięcej emocji i wątpliwości budzi jednak sama tabela wysokości wsparcia dla N1, która – choć formalnie precyzyjna – nie jest intuicyjna w odbiorze. Regulamin zakłada bowiem jednoczesne funkcjonowanie limitu procentowego i limitu kwotowego. Intensywność wsparcia określona jest jako „do 30%” ceny netto pojazdu, ale równolegle wprowadzono maksymalną bazową kwotę wsparcia w wysokości do 60 tys. zł.
Jak wyjaśnia Fundusz: dopiero spełnienie dodatkowego warunku w postaci zezłomowania starego pojazdu spalinowego, będącego własnością beneficjenta przez co najmniej trzy lata, pozwala powiększyć dotację o kolejne 10 tys. zł, do maksymalnych 70 tys. zł. W efekcie pełne 30% ceny netto nie jest wartością „startową”, lecz górnym pułapem, który w praktyce osiąga się dopiero po zsumowaniu bazowej dopłaty i premii za zezłomowanie. Jeżeli przedsiębiorca nie spełnia warunków tej premii, system przyznaje wyłącznie bazową kwotę wsparcia. Warto o tym pamiętać.
PMA
