Rynek wtórny BEV

Używana Skoda Enyaq. Najrozsądniejszy elektryk z drugiej ręki? Poradnik kupującego

Dobrze utrzymany egzemplarz nadal potrafi sprawiać wrażenie auta nowoczesnego, bardzo przestronnego i zwyczajnie wygodnego w codziennym użytkowaniu
Źródło zdjęcia: elektromobilni.pl

Skoda Enyaq szybko stała się jednym z najpopularniejszych samochodów elektrycznych na europejskim rynku. Dziś można kupić to auto z drugiej ręki nawet za mniej niż 100 tys. zł. Czy warto wybrać używanego Enyaqa? Na którą wersję postawić? Na co uważać i czego można spodziewać się po kilku latach eksploatacji?

W skrócie:

  • Skoda Enyaq to jeden z najpopularniejszych BEV na europejskim rynku
  • Dziś można kupić to auto z drugiej ręki nawet za mniej niż 100 tys. zł
  • Czy warto wybrać używanego Enyaqa? Na którą wersję postawić?
  • Zobaczmy na co uważać i czego można spodziewać się po kilku latach eksploatacji

Enyaq zwyczajny, ale to dobrze

Gdyby chciało się opisać model Enyaq jednym słowem, byłoby to chyba określenie „zwyczajny”. To nie jest wada. W dobie aut elektrycznych, które często wyglądają dziwacznie, Skoda pokazała auto, które po prostu pasowało do reszty jej gamy. Miało być przede wszystkim rozsądnie wycenione i praktycznie. I to się udało.

Model trafił do sprzedaży w Polsce w 2021 roku i od początku korzystał z platformy MEB koncernu Volkswagena: tej samej, którą wykorzystują m.in. Volkswagen ID.4, Audi Q4 e-tron czy Cupra Born. Enyaq nie próbował być futurystyczny za wszelką cenę, miał ogromny bagażnik, przemyślane wnętrze i dobre wyciszenie.

Jakie wersje występowały?

Początkowo gama była dość prosta. Podstawowy Enyaq 60 otrzymał akumulator o pojemności 62 kWh brutto i silnik o mocy 179 KM napędzający tylne koła. Wyżej pozycjonowany Enyaq 80 korzystał już z większego akumulatora 82 kWh brutto i oferował 204 KM. Wersja 80X miała jeszcze drugi silnik przy przedniej osi, napęd 4×4 i 265 KM.

Później do gamy dołączył sportowy Skoda Enyaq Coupe RS, początkowo rozwijający 299 KM, a po modernizacji nawet 340 KM. To już naprawdę szybki SUV, który przyspiesza do 100 km/h w 5,5 sekundy. Wersja Coupe występuje też z innymi silnikami, atrakcyjniej wygląda i nie wymaga wielkich kompromisów w kwestii praktyczności.

Pod koniec 2023 roku Skoda zmodernizowała układ napędowy. Wersje 80 i 80X zastąpiły modele 85 i 85X. Moc wzrosła do 286 KM, poprawiono oprogramowanie, wydajność i szybkość ładowania. Jednocześnie podstawowy Enyaq 60 został zastąpiony wersją 50 z nowym akumulatorem 55 kWh brutto i mocą 170 KM.

W 2025 roku Enyaq przeszedł duży lifting. Auto otrzymało nowy pas przedni zgodny z językiem stylistycznym Modern Solid, poprawiono aerodynamikę i zwiększono zasięg. Na rynku wtórnym dominują jednak egzemplarze sprzed liftingu.

Jakiego Enyaqa warto kupić?

Na polskim rynku wtórnym zdecydowanie najwięcej jest wersji 80 i 85. I właśnie one wydają się najbardziej rozsądnym wyborem.

Mniejszy akumulator z wersji 60 lub 50 sprawdzi się głównie w mieście. Realny zasięg takich odmian zwykle mieści się w przedziale 280-360 km zależnie od temperatury i stylu jazdy. Większy akumulator pozwala już bez większego stresu pokonywać trasy. Dobrze utrzymany Enyaq 80 lub 85 potrafi przejechać 400-500 km w normalnej jeździe pozamiejskiej.

Wersje z napędem na tył są też zwykle bardziej oszczędne niż odmiany AWD. Dodatkowo mają bardzo mały promień skrętu, co mocno ułatwia codzienną jazdę po mieście.

Sportline i RS wyglądają efektownie, ale trzeba pamiętać, że większe koła oznaczają wyższe koszty opon i nieco gorszy komfort jazdy. W polskich warunkach najbardziej uniwersalny wydaje się zwykły Enyaq 80 lub 85 z bogatszym wyposażeniem.

Wnętrze nadal robi bardzo dobre wrażenie

To jeden z największych atutów Enyaqa. Nawet dziś kabina tego modelu wygląda lepiej niż w wielu nowszych modelach koncernu Volkswagena.

Materiały są dobrej jakości, ergonomia jest znacznie bardziej klasyczna niż np. w VW ID.4, a przestronność należy do najlepszych w klasie. Z tyłu bez problemu mieszczą się wysocy pasażerowie, a bagażnik ma 585 litrów pojemności. Po złożeniu siedzeń przestrzeń rośnie do 1710 litrów.

Warto zwrócić uwagę na różne wersje wykończenia wnętrza. Skoda stosowała m.in. konfiguracje Loft, Lounge, Suite czy ecoSuite. Różnice dotyczą nie tylko kolorów, ale też materiałów. Najbardziej poszukiwane na rynku wtórnym są zwykle wersje Suite i ecoSuite z jasną tapicerką.

Jak Enyaq sprawdza się po latach?

Ogólnie – bardzo dobrze. To jeden z bardziej dopracowanych elektryków pierwszej generacji zbudowanych na platformie MEB.

Największym problemem okazało się oprogramowanie. W starszych egzemplarzach zdarzają się zawieszające się multimedia, błędy systemów pokładowych, problemy z łącznością online czy chwilowe błędy ładowania. Na szczęście większość usterek rozwiązywały aktualizacje oprogramowania.

Dlatego przy zakupie warto sprawdzić, czy auto regularnie odwiedzało ASO i ma aktualne wersje systemów. Wiele egzemplarzy z początku produkcji po aktualizacjach działa dziś znacznie lepiej niż kilka lat temu.

W niektórych samochodach pojawiały się także problemy z podświetleniem lusterek, sporadyczne usterki elektroniki czy błędy układu zarządzania baterią. Zdarzały się również uwagi dotyczące zawieszenia w autach na dużych felgach.

Mechanicznie jednak Enyaq uchodzi za model trwały i stosunkowo bezproblemowy.

Co ważne, Skoda nie musiała przeprowadzać dużych akcji serwisowych związanych z bezpieczeństwem baterii, co wyróżnia Enyaqa na tle części konkurencji.

Jak wygląda kwestia baterii?

To kluczowe pytanie przy zakupie używanego elektryka. W przypadku Enyaqa sytuacja wygląda całkiem dobrze.Skoda daje 8 lat lub 160 tys. km gwarancji na akumulator trakcyjny i gwarantuje utrzymanie minimum 70 proc. pojemności.

W rzeczywistości większość kilkuletnich egzemplarzy zachowuje bardzo dobrą kondycję baterii. Degradacja zwykle nie przekracza kilku-kilkunastu procent nawet przy wyższych przebiegach. Przed zakupem warto jednak wykonać profesjonalny test kondycji baterii.

Ładowanie i eksploatacja

Starsze Enyaqi 60 ładowały się maksymalnie mocą 100 kW, wersje 80 osiągały do 125 kW, natomiast odmiany 85 potrafią przyjmować już nawet 175 kW.

Oznacza to, że na szybkiej ładowarce uzupełnienie energii od 10 do 80 proc. trwa od mniej więcej 28 do 38 minut – zależnie od wersji.

Na co uważać przy zakupie?

Najważniejsza jest historia serwisowa i stan baterii. Lepiej unikać egzemplarzy długo stojących z rozładowaną baterią lub bardzo intensywnie eksploatowanych flotowo bez regularnych aktualizacji.

Warto też sprawdzić stan opon. Enyaq jest ciężkim samochodem, więc zużycie ogumienia bywa wysokie, szczególnie w mocniejszych odmianach AWD. Część aut korzysta z opon z warstwą wygłuszającą, które są droższe w wymianie.

Przy oględzinach trzeba również sprawdzić działanie multimediów, kamer, systemów asystujących i ładowania AC/DC.

Używana Skoda Enyaq – ceny i sytuacja rynkowa

Na Otomoto obecnie wystawiono 23 ogłoszenia z nieuszkodzonymi Enyaqami. Najtańszy kosztuje 94 997 zł (2021 r., wersja 60 o mocy 179 KM, stan baterii 94%, 55 tys. km przebiegu). W cenie do 100 000 zł można znaleźć 5 egzemplarzy (z czego 2 kosztują 99 900 zł, a 2 równe sto tysięcy). Zdarzają się wersje 204 KM oraz przebiegi 145-165 tys. km.

Spory jest wybór samochodów w przedziale 110-130 tys. zł. Za niecałe 155 tys. zł można kupić 299-konnego RS-a Coupe z 2023 r. Z kolei najtańszy nowy Enyaq kosztuje cennikowo 212 200 zł, ale ma aż 299 KM.

Czy warto kupić używanego Enyaqa?

Tak – i nieprzypadkowo wielu ekspertów uważa go dziś za jednego z najlepszych elektryków rodzinnych na rynku wtórnym. Enyaq nie jest najbardziej emocjonującym SUV-em w prowadzeniu, ale nadrabia praktycznością, komfortem i dojrzałością konstrukcji.

Dobrze utrzymany egzemplarz nadal potrafi sprawiać wrażenie auta nowoczesnego, bardzo przestronnego i zwyczajnie wygodnego w codziennym użytkowaniu. Szczególnie na tle wielu bardziej futurystycznych konkurentów, którzy po kilku latach potrafią męczyć obsługą lub jakością wykonania.

W polskich realiach najbardziej rozsądnym wyborem wydaje się dziś Enyaq 80 albo 85 z udokumentowaną historią serwisową, aktualnym oprogramowaniem i możliwie dużym akumulatorem. To samochód, który z powodzeniem może zastąpić w garażu spalinowego, rodzinnego SUV-a.

Piotr Sobczyk

Fot. Volkswagen

REKLAMA