MENU
Model widmo na horyzoncie?

Tesla Roadster ma wreszcie nadjechać. Konkurencja dogoniła obietnice!

Historia nowej Tesli Roadster może wreszcie zbliżać się do kolejnego ważnego punktu. Pytanie, czy to punkt ostatni
Źródło zdjęcia: Tesla

Tesla znów zapowiada rychły debiut Roadstera. Samochód pokazano po raz pierwszy w 2017 roku, ale od tamtej pory terminy premiery przesuwano wielokrotnie. Konkurencja w ciągu dekady nie stała w miejscu i udowodniła, że potrafi produkować superszybkie auta. Rimac jest tego najlepszym przykładem. Ale nie tylko.

W skrócie:

  • Temat Roadstera Tesli wraca jak przysłowiowy bumerang od niemal dekady, czyli zapowiedzi
  • Kiedy zatem możemy spodziewać się debiutu?
  • „Bardzo niedługo” – te słowa wypowiedział Franz von Holzhausen, główny projektant amerykańskiej marki
  • Roadster cały czas znajduje się na polskiej stronie Tesli
  • Najbardziej oczywistym punktem odniesienia jest dziś Rimac Nevera R

Tesla Roadster „już niedługo”

Historia nowej Tesli Roadster może wreszcie zbliżać się do kolejnego ważnego punktu. Franz von Holzhausen, główny projektant amerykańskiej marki, pojawił się w programie „Jay Leno’s Garage” i został zapytany o samochód zapowiedziany dziewięć lat temu – o to, czy wreszcie możemy się go spodziewać i kiedy.

Odpowiedź była krótka: „bardzo niedługo”. Gdy Jay Leno dopytał ponownie, von Holzhausen powtórzył dokładnie tę samą deklarację. Sam prowadzący skwitował sprawę przypomnieniem, że od pierwszej prezentacji minęło już prawie 10 lat.

Problem polega na tym, że podobnych zapowiedzi w historii Roadstera było już sporo. Jeszcze wiosną Elon Musk mówił, że prezentacja samochodu powinna odbyć się „za miesiąc lub coś koło tego”. Termin minął, a nowego Roadstera nadal nie pokazano.

Wszystko zaczęło się w 2017 roku

Tesla pokazała Roadstera drugiej generacji 16 listopada 2017 roku podczas prezentacji ciężarówki Semi. Samochód był wtedy jednym z największych zaskoczeń imprezy – wyjechał z naczepy pod koniec wydarzenia i miał pokazać, że samochód elektryczny może zawstydzać najmocniejsze konstrukcje spalinowe.

Zapowiedzi były jak na 2017 rok niezwykłe. Tesla deklarowała przyspieszenie od 0 do 60 mph w 1,9 s, prędkość przekraczającą 250 mph, czyli 402 km/h, oraz 620 mil zasięgu, odpowiadające blisko 1000 km. Pierwsze samochody miały trafić do klientów w 2020 roku.

Cena również odpowiadała osiągom supersamochodu – choć i tak miała być dość atrakcyjna. Bazowy Roadster miał kosztować 200 tys. dolarów, natomiast pierwsza seria 1000 egzemplarzy Founders Series została wyceniona na 250 tys. dolarów. Tesla przyjmowała wysokie wpłaty rezerwacyjne jeszcze na długo przed rozpoczęciem produkcji. Rok 2020 jednak minął, a Roadstera nie było.

2020, 2022, 2023, 2025… i nadal czekamy

Później zaczęło się regularne przesuwanie terminów. Po pierwotnie zapowiadanym 2020 roku Elon Musk wskazywał m.in. na 2022 rok. We wrześniu 2021 roku poinformował, że dostawy zostaną przesunięte na 2023 rok, tłumacząc to problemami w globalnych łańcuchach dostaw.

W lutym 2024 roku pojawiła się kolejna deklaracja: projekt produkcyjny miał zostać ukończony i pokazany jeszcze w 2024 roku, a dostawy miały rozpocząć się w 2025 roku. Ten termin również nie został dotrzymany.

Później zapowiadano pokaz pod koniec 2025 roku, następnie pojawił się termin 1 kwietnia 2026 roku, później koniec kwietnia, a następnie „miesiąc lub coś koło tego”. Teraz, w sierpniu 2026 roku, główny projektant marki mówi po prostu o premierze „bardzo niedługo”.

Sama Tesla potwierdziła na początku 2026 roku, że trwają przygotowania do produkcji Roadstera, ale nie wskazała konkretnej daty rozpoczęcia seryjnego montażu.

Tesla nadal obiecuje 1000 km zasięgu

Co ciekawe, Roadster cały czas znajduje się również na polskiej stronie Tesli. Nie można go jednak obecnie normalnie skonfigurować i zamówić. Zamiast cennika oraz przycisku zamówienia jest możliwość zapisania się po aktualizacje dotyczące samochodu.

Polska strona nadal podaje parametry zbliżone do tych zaprezentowanych w 2017 roku: 2,1 s od 0 do 100 km/h, prędkość maksymalną przekraczającą 400 km/h oraz 1000 km zasięgu. Roadster ma przy tym pomieścić cztery osoby i mieć zdejmowany szklany dach, który będzie można schować w bagażniku.

Trzeba jednak podchodzić do tych liczb jako do deklaracji producenta, a nie danych gotowego samochodu po homologacji. Roadster w obecnej formie nie wszedł jeszcze do seryjnej produkcji.

Roadster dostał po drodze rakiety SpaceX

Jednym z powodów, dla których projekt miał stać się jeszcze bardziej skomplikowany, są plany związane z pakietem SpaceX. Elon Musk od lat mówi o zastosowaniu systemu niewielkich dysz wykorzystujących sprężony gaz.

Pomysł zakłada wykorzystanie kilku dysz do chwilowego zwiększenia przyspieszenia, hamowania i możliwości samochodu w zakrętach. Musk sugerował nawet, że odpowiednio skonfigurowany Roadster mógłby na bardzo krótko oderwać się od ziemi. Pakiet miałby wymagać wykorzystania przestrzeni zajmowanej normalnie przez tylne siedzenia.

W późniejszych zapowiedziach Musk podniósł poprzeczkę jeszcze wyżej i zaczął mówić o przyspieszeniu od 0 do 60 mph w czasie krótszym niż sekunda. Na razie Tesla nie zaprezentowała publicznie seryjnego samochodu, który potwierdziłby takie możliwości.

Problem Tesli? Świat zdążył dogonić Roadstera

W 2017 roku deklarowane 1,9 s do 60 mph i ponad 400 km/h brzmiały jak parametry z innej epoki. Dziewięć lat później Roadster będzie wchodził na zupełnie inny rynek.

Najbardziej oczywistym punktem odniesienia jest dziś Rimac Nevera R. Chorwacki elektryczny hipersamochód ma 2107 KM, cztery silniki i przyspiesza od 0 do 100 km/h w 1,72 s. W 2025 roku osiągnął 431,45 km/h, a pierwsze samochody trafiły już do klientów. To oznacza, że samo zrealizowanie pierwotnych zapowiedzi Tesli nie wystarczy już do ustanawiania rekordów.

Chińczycy poszli jeszcze dalej. BYD ma auto jadące niemal 500 km/h

Jeszcze mocniej zmieniła sytuację chińska motoryzacja. Należąca do BYD marka Yangwang wprowadziła do sprzedaży elektrycznego U9. Już podstawowy samochód rozwija 1300 KM, korzysta z czterech niezależnych silników i przyspiesza do 100 km/h w 2,36 s.

Na tym jednak BYD nie skończył. Powstał U9 Xtreme z czterema silnikami o łącznej mocy przekraczającej 3000 KM, instalacją 1200 V i specjalnie przygotowanym podwoziem. We wrześniu 2025 roku samochód rozpędził się na torze ATP Papenburg w Niemczech do 496,22 km/h. BYD określa go jako najszybszy seryjny samochód świata, a produkcja została ograniczona do maksymalnie 30 egzemplarzy.

To niemal 100 km/h więcej niż wartość, którą Tesla od lat podaje przy Roadsterze. Wiadomo, że nie są to osiągi do wykorzystania na drodze, ale właściciele elektrycznych supersamochodów z pewnością lubią się licytować na liczby.

Nawet Xiaomi pokazało, jak szybko zmienił się rynek

Do tego dochodzi Xiaomi SU7 Ultra. Nie jest bezpośrednim rywalem Roadstera, bo pozostaje czterodrzwiowym sedanem, ale dobrze pokazuje tempo rozwoju chińskich samochodów elektrycznych.
Trzy silniki rozwijają łącznie 1548 KM, a producent podaje 1,98 s od 0 do 100 km/h i projektowaną prędkość maksymalną 350 km/h. To osiągi, które jeszcze kilka lat temu były zarezerwowane dla najbardziej egzotycznych hipersamochodów.

Roadster wraca więc do zupełnie innego świata niż ten, w którym został zaprezentowany. W 2017 roku Tesla mogła obiecać 400 km/h i przyspieszenie poniżej dwóch sekund, a konkurencja dopiero zastanawiała się, jak odpowiedzieć.
Dzisiaj istnieją już elektryczne samochody z ponad 2000 i 3000 KM, a jeden z nich rzeczywiście rozpędził się do niemal 500 km/h.

Jeśli Tesla rzeczywiście pokaże Roadstera w najbliższym czasie, największym wyzwaniem nie będzie więc samo zakończenie trwającego prawie dekadę projektu. Samochód będzie musiał udowodnić, że po dziewięciu latach czekania nadal ma coś, czym potrafi zaskoczyć. Może ceną?

Piotr Sobczyk

REKLAMA