W skrócie:
- Jazda elektrykiem może zaskoczyć nawet kierowcę bezemisyjnego auta
- Przykład? Na wybranych odcinkach austriackiego Tyrolu „elektryki” mogą poruszać się znacznie szybciej niż auta spalinowe
- Ta korzyść, to tylko jeden z wielu przykładów preferencji napędowej na Starym Kontynencie
- Dziś 26 z 27 państw członkowskich UE oferuje jakieś zachęty do zakupu i użytkowania samochodów elektrycznych – informuje ACEA
- Portugalii „elektryki” są całkowicie zwolnione z podatku rejestracyjnego, a w Hiszpanii mogą liczyć na 75 procentową redukcję podatku drogowego
- W Polsce BEV-y parkują w miastach za darmo i mogą poruszać się bus-pasami . Oszczędność? Nawet kilka tysięcy złotych w skali roku
Bezemisyjne auta, czyli rodzaj napędu ma znaczenie
Austria od dawna kojarzy się polskim kierowcom z surowymi mandatami. Okazuje się jednak, że na niektórych odcinkach autostrad to właśnie rodzaj napędu decyduje o tym, jak szybko można się poruszać. Standardowo na tamtejszych autostradach obowiązuje limit 130 km/h. Jednak na mocy przepisów Immissionsschutzgesetz-Luft (IG-L), czyli ustawy o ochronie powietrza, w miejscach o podwyższonym zanieczyszczeniu wprowadzane jest ograniczenie do 100 km/h. Dotyczy to np. Tyrolu, gdzie górskie ukształtowanie terenu utrudnia rozpraszanie się spalin – jak czytamy na stronie austriackiego zarządcy dróg ASFINAG.

Jak dodaje ADAC, wyjątek od tej reguły mają pojazdy w pełni elektryczne (BEV) oraz auta napędzane wodorowymi ogniwami paliwowymi (FCEV) . Kierowcy takich aut mogą nadal jechać 130 km/h. Wyłączenie to nie obejmuje natomiast żadnych hybryd – ani plug-inów (PHEV), ani klasycznych hybryd (HEV). Co istotne, zwolnienie to nie działa automatycznie. Jak czytamy w branżowych mediach, zasada obowiązuje tylko na odcinkach odpowiednio oznakowanych. Jeżeli ograniczenie wynika z przyczyn bezpieczeństwa, robót drogowych czy natężenia ruchu, „elektryk” również musi zwolnić do 100 km/h.

„Logika jest prosta – pojazdy elektryczne nie emitują zanieczyszczeń, więc nie należy nakładać na nie ograniczeń prędkości” – mówi Tomas Žilionis, dyrektor ds. rozwoju publicznej sieci ładowania w firmie Enefit, zajmującej się rozwiązaniami z zakresu zielonej energii.
Polacy też mogą jechać szybciej
Przywilej dotyczy także zagranicznych turystów. Kierowca bateryjnego auta z Polski może legalnie jechać szybciej, o ile jego pojazd można jednoznacznie zidentyfikować – w Austrii służy do tego specjalne oznaczenie na tablicach rejestracyjnych. Za zignorowanie ograniczenia IG-L grożą wysokie mandaty. ADAC informuje, że kara wynosi co najmniej 30 euro, a w przypadku naruszenia limitów wyświetlanych elektronicznie może być znacznie wyższa. I tu od razu przypomnijmy, że od 2024 roku w Austrii za rażące przekroczenie prędkości samochód może zostać nawet zatrzymany.
Europejskie spektrum przywilejów: Nie tylko ulgi podatkowe
Austriacki przepis to tylko jeden z przykładów. Zgodnie z najnowszym raportem Europejskiego Stowarzyszenia Producentów Samochodów (ACEA), aż 26 z 27 państw członkowskich UE oferuje jakieś zachęty do zakupu i użytkowania samochodów elektrycznych. Te zachęty można podzielić na finansowe (np. dotacje, ulgi podatkowe) oraz te zwiększające wygodę (dostęp do pasów, darmowe parkowanie, wjazd do stref).
Europejskie Obserwatorium Paliw Alternatywnych przywołuje chociażby przykład Belgii, gdzie kierowcy BEV mogą korzystać z darmowego parkowania w części miast, o ile miejsce wyposażone jest w ładowarkę.
W Portugalii „elektryki” są całkowicie zwolnione z podatku rejestracyjnego, a w Hiszpanii mogą liczyć na 75 procentową redukcję podatku drogowego w największych miastach oraz preferencyjne zasady wjazdu do stref niskoemisyjnych.
W Skandynawii udogodnienia są jeszcze bardziej odczuwalne w codziennym użytkowaniu. W Szwecji kierowcy BEV korzystają z niskiego podatku drogowego, ulg przy użytkowaniu samochodów służbowych oraz szerokich programów wsparcia instalacji domowych ładowarek. W Islandii niższe opodatkowanie prywatnego użytku auta służbowego sprawia, że elektryki są realnie tańsze w eksploatacji niż pojazdy spalinowe.

Wspólnym mianownikiem tych rozwiązań jest nie tylko chęć zwiększenia sprzedaży aut elektrycznych, lecz także poprawa komfortu ich użytkowania. – Darmowe parkowanie, dostęp do buspasów, tańsze opłaty drogowe czy preferencyjne traktowanie w strefach czystego transportu sprawiają, że kierowcy BEV realnie oszczędzają czas i pieniądze. To właśnie te codzienne, praktyczne korzyści – a nie jednorazowe dopłaty – coraz częściej decydują o wyborze e-auta – powiedział Mikołaj Krupiński z Instytutu Transportu Samochodowego.
Co w innych krajach?
I tak na przykład w Czechach BEV-y i pojazdy z napędem wodorowym są zwolnione z opłat za autostrady . Wprowadzono tam również specjalne tablice rejestracyjne z literami „EL”. Dzięki nim kierowcy e-aut mogą korzystać z preferencyjnych stawek za parkowanie w centrach miast, takich jak Praga.
Z kolei na Litwie „praktycznie wszystkie gminy dużych miast i kurortów przyznają przywileje samochodom elektrycznym, zwalniają je z opłat parkingowych i pozwalają im jeździć tam, gdzie innym użytkownikom dróg jest to zabronione, na przykład po pasach ruchu przeznaczonych dla transportu publicznego” – dodaje Žilionis.
Nasz zachodni sąsiad – Niemcy nie tylko oferują ulgi podatkowe, ale od 2026 roku wprowadziły nowy program dopłat – do 6 tysięcy euro dla gospodarstw domowych o niższych dochodach – pisaliśmy o tym na Elektromobilni.pl. Berlin oferuje także 10-letnie zwolnienie z podatku od pojazdów dla BEV i FCEV zarejestrowanych do końca 2030 roku. Co ważne, zwolnienie to obowiązuje co najmniej do 2035 roku – informuje Europäisches Verbraucherzentrum.

W Norwegii, czyli w królestwie „elektryków” jest pełny wachlarz ulg. W tym Skandynawskim kraju w 2025 roku auta bateryjne stanowiły już 95,9 proc. rynku nowych samochodów i to jest absolutny lider pod względem zachęt. Oferuje się tam pełne zwolnienie z VAT (do ok. 25 890 euro) oraz podatku rejestracyjnego. To dobitnie pokazuje, że długofalowa, stabilna polityka przynosi spektakularne efekty w elektromobilności.
Przywileje zwiększające wygodę: Parkowanie, buspasy i SCT
Korzyści z posiadania elektryka to nie tylko oszczędności przy zakupie, ale przede wszystkim wygoda i oszczędność czasu w codziennym użytkowaniu.
Buspasy to jeden z najbardziej docenianych przez kierowców przywilejów. W Polsce, na mocy znowelizowanej ustawy o elektromobilności i paliwach alternatywnych, możliwość poruszania się autem elektrycznym po wydzielonych pasach dla autobusów została przedłużona co najmniej do końca 2027 roku. Dla mieszkańców dużych aglomeracji to realna oszczędność czasu, zwłaszcza w godzinach szczytu.
Bezpłatne parkowanie to kolejny znaczący bonus. W Polsce obowiązuje ono na mocy ustawy, a darmowy postój przysługuje we wszystkich strefach płatnego parkowania. Co istotne, korzystanie z tego przywileju zostało również przedłużone do końca 2027 roku.
Szacuje się, że roczne oszczędności dla kierowcy elektryka w skali roku mogą sięgać nawet kilku tysięcy złotych – Kilka lat temu pisaliśmy na Elektromobilni.pl, że sumarycznie, właściciel samochodu elektrycznego, który parkuje w ścisłym centrum Wrocławia oszczędza na parkowaniu 5 zł za godzinę. Ośmiogodzinny postój przekłada się na 40 zł w kieszeni właściciela. W skali tygodnia (tylko w dni robocze) to 280 zł zysku, miesięcznie – 1120 zł a roku aż 13 440 zł!

Przypomnijmy, że Strefy Czystego Transportu (SCT) stają się nowym narzędziem walki ze smogiem. Już od lipca 2024 roku taka strefa funkcjonuje w Warszawie, a kolejna w Krakowie, a niebawem także Wrocławiu i innych miastach. Wjazd do nich jest dla pojazdów elektrycznych bezpłatny i bez żadnych ograniczeń.
I oto z resztą chodzi, aby było ciszej i czyściej w naszych miastach. Jak wskazuje Matteo Da Fermo z portalu Powy „EV-y zapewniają przede wszystkim cichszą i bardziej komfortową jazdę, oferują natychmiastowy moment obrotowy i wysoką sprawność napędu, a dzięki rekuperacji pozwalają odzyskiwać część energii podczas hamowania i ograniczać zużycie hamulców.” Da Fermo podkreśla również, że korzyści z elektromobilności obejmują ograniczenie lokalnych emisji i hałasu oraz poprawę jakości życia w miastach.
Podsumowanie: mapa zachęt wciąż się zmienia
Przywileje dla „elektryków” w Europie to niezwykle dynamiczny i zróżnicowany obraz. Od Austrii, która nagradza kierowców BEV szybszą jazdą, przez Czechy z darmowymi autostradami, aż po Norwegię z systemem ulg, który praktycznie wyeliminował samochody spalinowe z rynku. Widoczny jest też trend – po okresie cięć, wiele krajów ponownie sięga po dopłaty i udogodnienia, aby przyspieszyć transformację.
I jak widać na przykładzie Niemiec, nawet po wygaszeniu programu Umweltbonus, nowe, lepiej ukierunkowane zachęty potrafią zdziałać cuda, czego dowodem są rekordowe rejestracje BEV. Ta różnorodność dotyczy także polskich turystów, dlatego przed wyjazdem warto dokładnie sprawdzić lokalne przepisy, bo różnice w prawie mogą przynieść realne oszczędności i znacząco podnieść komfort podróży.
Oskar Włostowski







