W skrócie:
- Nowa odsłona Dacii Spring otwiera kolejny rozdział w historii najtańszego elektryka Europy
- Model od 2021 roku zdobył już blisko 210 tys. europejskich klientów
- W I kw. 2025 roku, Spring był trzecim po Teslach Y i 3, najchętniej kupowanym w naszym kraju
- Nowa generacja Springa, produkowana w Europie, ma kontynuować misję „elektryka dla wszystkich”
- Podstawowa wersja kosztuje dziś 76 900 zł
Spring – model referencyjny
Dacia nie zwalnia tempa. W swoim najnowszym komunikacie producent podkreśla, że nowa generacja Springa, produkowana w Europie, ma kontynuować misję „elektryka dla wszystkich”. To nie jest pusty slogan, bo poprzednik, czyli wciąż aktualny model – wprowadzony w 2021 roku – sprzedał się już w 210 tys. egzemplarzy, co potwierdza, że prostota i niska cena wciąż są w… cenie właśnie. Jak podaje marka, Spring stał się „modelem referencyjnym” w segmencie dostępnych aut elektrycznych, a jego nazwa – symbolizująca wiosnę i odrodzenie – ma być zapowiedzią nowego etapu w historii Dacii. Oficjalna premiera nowej odsłony Springa nastąpi jeszcze w tym roku, przed październikowym salonem w Paryżu.
W Polsce ten etap już trwa. Według danych IBRM Samar za pierwszy kwartał 2025 roku, Spring wskoczył na podium najchętniej wybieranych „elektryków”, ustępując jedynie Tesli Model Y i Model 3. Z wynikiem 320 rejestracji wyprzedził takie modele jak Kia EV6, Volvo EX30 czy Audi Q4 e‑tron. To nie jest przypadek, bo jak wówczas pisaliśmy, aż 81 proc. nabywców Springa to klienci indywidualni, a więc ci, którzy liczą każdą złotówkę i szukają auta praktycznego, taniego i oszczędnego.
Skąd takie wyniki?
Fenomen sprzedażowy Springa w Polsce wynika z jednego czynnika, który trudno przebić: ceny. Podstawowa wersja kosztuje 76 900 zł, a po uwzględnieniu dopłat z „NaszEauto” (program zakończył się formalnie 30 kwietnia br.- przyp. red.) cena spadała do niecałych 47 tys. zł. W skrajnie korzystnym scenariuszu – przy złomowaniu starego auta i niższych dochodach – można było zejść nawet do 36 900 zł. To poziom, którego nie był w stanie zaoferować żaden inny producent na rynku. Dla porównania, najbliższy konkurent, chiński Leapmotor T03, startuje od 86 tys. zł, a Tesla Model 3 kosztuje ponad 200 tys. zł.

To właśnie dlatego Spring stał się w Polsce symbolem dostępnej elektromobilności. Widać też rosnące zainteresowanie flot – firmy zaczęły dostrzegać, że tani elektryk może być idealnym narzędziem do jazdy miejskiej, a niskie koszty eksploatacji tylko wzmacniają ten argument.
Konsekwentna strategia
Oczywiście Spring nie jest samochodem dla entuzjastów osiągów. Wersja Expression 45 oferuje 45 KM, przyspieszenie do 100 km/h w 19,1 sekundy i zasięg około 225 km WLTP z baterii 26,8 kWh. To parametry wystarczające do miasta, ale nie do długich tras. Lepsza odmiana Expression 65 (65 KM) dodaje klimatyzację, większe felgi i możliwość szybkiego ładowania CCS do 80 proc. w 45 minut. Nadal jednak pozostaje jednym z najtańszych elektryków na rynku – nawet po doposażeniu.
Dacia podkreśla, że Spring ma być „elektrykiem dla każdego”, a jej strategia konsekwentnie opiera się na prostocie i rozsądku. To podejście działa nie tylko w segmencie EV. Jak przypomina Samar.pl, marka zakończyła 2025 rok w Polsce z wynikiem 22 420 sprzedanych aut, co oznacza wzrost o 12,2 proc. i awans na 9. miejsce w rankingu. Fundamentem pozostają klienci indywidualni – w tym segmencie Dacia była piątą najczęściej wybieraną marką w kraju.
Warto też pamiętać, że choć Spring zanotował w 2024 roku spadek sprzedaży w Europie o 63 proc. (głównie przez ograniczenie dopłat), to wciąż pozostaje jednym z najpopularniejszych „elektryków” na kontynencie. Ekologiczne podejście nabywców i rosnąca świadomość kosztowa sprawiają, że tanie e-auto ma przed sobą przyszłość, zwłaszcza w miastach, gdzie zasięg i osiągi schodzą na dalszy plan.
Oskar Włostowski






